| Mostek Pokutnic we Wrocławiu © |
czwartek, 13 kwietnia 2023
BYŁ MUWIT, NIE MA MUWITU...
poniedziałek, 4 stycznia 2021
Za bukowymi wzgórzami
Za wzgórzami bukowymi, za strumykami jest Karasi Staw i jest Dolina Suchego Potoku.
niedziela, 12 lipca 2020
Nadjeziorni Kameduli
Zakończyłam wędrówkę po Suwalskim Parku Krajobrazowym. Byłam już mocno zmęczona i zdenerwowana faktem, że po całym dniu wędrówki wyszłam z powrotem w Gulbieniszkach.
![]() |
| Wigry - fot Wonder |
Stanęłam na drodze machając na wszystkie bez wyjątku pojazdy mechaniczne. Nie stałam długo. Zatrzymał się pan dyrektor szkoły w Raczkach koło Suwałk. Choć, i ja i on, mieliśmy w planach jazdę zupełnie gdzie indziej, skończyło się na tym, że pan dyrektor, zafascynowany historią kamedułów, zawiózł mnie do Wigier, gdzie trzy godziny oprowadzał mnie po klasztorze opowiadając historie krew w żyłach mrożące. Część z zasłyszanych informacji, przekazuję dalej...
środa, 24 czerwca 2020
Suwalska Fudżijama

- Była Pani już tutaj? - zapytał pan, który dowiózł mnie do Smolnik.
czwartek, 16 kwietnia 2020
Kozia Szyja pod Górą Chrobrego // The goat's neck under Chrobry Mount
Leżące na nizinach miasta wydawały kolosalne pieniądze na stworzenie systemu wodociągowego, widocznego dziś w formie zapomnianych wieży ciśnień. Brak dużych połaci lasów nie dostarczał budulca, który trzeba było ściągać z innych regionów. Inaczej rzecz się miała z Głuchołazami...
| Rynek w Głuchołazach - przed rewitalizacją. |
Dziś mało znane, leżące na pograniczu, niemal zapomniane, trochę depresjogenne, miasteczko przez wieki całe było jednym z najważniejszych śląskich miast. Odpowiedź na pytanie dlaczego ta sytuacja nie trwa do dziś, zahacza już o politykę i socjologię i wykracza poza ramy tego artykułu – prawdą jednak jest że począwszy od sprowadzonych w XII wieku wysoko wykwalifikowanych frankońskich górników, a na pracownikach uzdrowiska kończąc, Głuchołazianie zawsze potrafili sobie radzić i wyciągnąć z atutów miasta profity.
| Szlak Złotych Górników |
| Fontanna Amorek w Głuchołazach Zdrój |
| Ruiny schroniska na Górze Chrobrego |
- Lachur Czesław- Opolszczyzna. miejsca i ludzie, Kępa 2008
- Rocznik Głuchołaski 2008
- Morawsko Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie 1881-1945
piątek, 10 stycznia 2020
ZAPOMNIANY KONIEC POLSKI // The forgotten end of Poland
Kilka lat temu na baraku nad Negrylowem wisiała tabliczka "Koniec Świata". Powiesili ją jacyś turyści. Kiedy pojawiłam się tutaj w 1997 w sierpniu, tabliczki już nie było. Ale zostało poczucie innego świata. Zostało to ulotne "coś", wyczuwalne w każdej opuszczonej wiosce, ale zapach granicy dodaje to, co stwarza z tego miejsca jedyne na świecie...
Prawdziwy "koniec świata".
Mieszkańcy Sianek bardzo nie lubią tej nazwy. Chociaż tutaj rzeczywiście wszystko się kończy.Czas. Zakazy. Odpowiedzialność.
Ale tylko dla nas.
Dla drwali znad Negrylowa toczy się tutaj walka o przetrwanie...
niedziela, 5 stycznia 2020
Wokół Nawojowej
Kierunek: bącza Kunina
Rower na plecy!
W dół przez las
Asfaltem już szybciej
Bącza Kunina i Homrzyska
Wyruszamy podobnie jak podczas wycieczki "Pętla wokół Nawojowej" z centrum miejscowości, wjeżdżając w dolinę w kierunku bączy Kuniny. Jedziemy cały czas wzdłuż potoku. Mijamy park dworski, o którym wspominałem relacjonując poprzednią wycieczkę, a następnie kościół. Droga cały czas wznosi się do góry.
Wokół dużo zieleni, a ponieważ to druga połowa maja, więc w pełni kwitnienia są drzewa owocowe, rosnące w przydrożnych ogrodach. Kwitnie też jarzębina i bzy. Szlak niebieski, który towarzyszył nam od Nawojowej skręca w prawo, a my rozpoczynamy ostro wspinaczkę na grzbiet. Pragnę w tym miejscu zaznaczyć, że żaden "kodeks rowerzysty" nie zakazuje prowadzenia roweru. Wreszcie po kilkunastu minutach (więcej jadąc niż idąc), docieram na grzbiet, mając na liczniku 3,2 km. Tuż przy drodze, po lewej stronie znajduje się nowy budynek szkoły podstawowej. Wokół duże skupisko domów. Znajdujemy się w centrum Bączy Kuniny.
Warto tu zatrzymać się na kilka minut, aby odpocząć, ale również pooglądać okolicę. Przed nami w dole dolina którym płynie boczny dopływ potoku Homerka, a nad nią wznoszą się ciemnozielone stoki najwyższego w okolicy szczytu Ostra 834 m n.p.m.
Odchodząca w lewo asfaltowa droga doprowadziłaby nas ponownie do Nawojowej, a polną drogą w prawo jechaliśmy podczas poprzedniej wycieczki, aby dotrzeć do niebieskiego szlaku. My korzystamy z wytyczonego przez PTTK oznakowania trasy rowerowej i zaczynamy jazdę na wprost.
Droga asfaltowa, prowadzi na dno doliny. Po chwili znajdujemy się przy betonowym moście. Droga w prawo prowadzi w górę potoku, który bierze swój początek, na stoku Wilczych Dołów 786 m n.p.m., my natomiast przejeżdżamy przez most, skręcamy w lewo i zaczynamy jazdę w dół potoku. Droga wąska ale bardzo dobrej jakości, prowadzi prawie cały czas w dół. Potok, który początkowo biegnie tuż obok, oddala się, a my mając na liczniku 5,7 km przejeżdżamy przez most na potoku Homerka i już znajdujemy się na drodze prowadzącej do Złotnego.
W prawo zaczynają się Homrzyska, natomiast my skręcamy w lewo i zaczynamy jazdę w dół doliny. Potok Homerka towarzyszy nam po lewej stronie, natomiast rzadka zabudowa należy do Frycowej. Dolina w tym miejscu bardzo szeroka, asfalt dobrej jakości, więc po kilku minutach jazdy znajdujemy się u wylotu doliny, na drodze krajowej z Nowego Sącza do Krynicy mają przejechane 7,7 km. Skręcamy w lewo, przed nami jeszcze 2 km jazdy do centrum Nawojowej
Dolina Złotniańskiej Rzeczki - wersja II
Wyruszamy z Nawojowej podobnie jak podczas wcześniejszej wycieczki w dolinę Homerki "Doliną Złotniańskiej Rzeki". Jedziemy główną drogą w kierunku Krynicy. Nieco ponad dwa kilometry dalej wjeżdżamy do wsi Frycowa. Skręcamy w prawo w dolinę potoku Homerka i jedziemy w głąb doliny. Przejeżdżamy przez wieś Homrzyska, Złotne. Po chwili kończy droga asfaltowa, kilkaset metrów jedziemy drogą szutrową i dojeżdżamy do szlabanu.
Przejażdżka do Lasku Falkowskiego
Dolina Złotniańskiej Rzeczki - wersja I
W dolnym odcinku potoku liczne stopnie wodne, spiętrzające wodę i dające możliwość kąpieli. Rzadka zabudowa należy do wsi Frycowa Po około 2 km jesteśmy we wsi Homrzyska. Zwarta grupa zabudowań, a wśród nich kilka starych, zbudowanych z bali drewnianych, domów wciąż urzekających. Przy jednym z nich, stojąca, prawie w drodze, dostojna lipa, pomnik przyrody. Droga przez wieś Homrzyska ciągnie się na długości ok. 3 km, przy czym w górnej części zabudowania są coraz rzadziej. Po lewej stronie boczna asfaltowa droga. Na 4 kilometrze w prawo odchodzi boczna asfaltowa droga do Baczy Kuniny. Mijamy po lewej stronie szkołę podstawową w Homrzyskach i dojeżdżamy (6,9 km) do odchodzącej w prawo przez most drogi, przy której tuż za potokiem stoi murowana gajówka. Zwracamy na ten fragment uwagę, bo tędy będziemy wracać. Na razie jedziemy dalej.
Tablice informują, że kończą się Homrzyska, a zaczyna wieś Złotne. Potok Homerka rozdziela się na mniejsze. Nasza droga prowadzi przez wieś Złotne, a towarzyszy nam teraz Złotniańska Rzeka (na niektórych mapach Homerka).
Dojeżdżamy do małego kościółka (właściwie kaplicy) zbudowanego z kamienia ładnie położonego po lewej stronie drogi. Po chwili kończy droga asfaltowa, kilkaset metrów jedziemy drogą szutrową i dojeżdżamy do szlabanu. Tu kończy się droga ogólnodostępna.
Tu kończy się droga
Za szlabanem przyjemna niespodzianka, bo znowu zaczyna się asfalt. Droga wznosi się ostro, ale w chwilach słabości zawsze można zejść z roweru. Potok w dole po lewej stronie coraz bardziej zbliża się do drogi. Po przejechaniu 10,2 km droga asfaltowa definitywnie się kończy. Mamy do wyboru albo jechać w lewo, lekko w dół co doprowadziłoby nas ponownie do Złotnego, albo ścieżką piąć się do góry (oczywiście rower prowadząc obok) aż do czerwonego szlaku, albo też jechać drogą w prawo. Wybieramy ten wariant ponieważ mamy zamiar dotrzeć do pieszego, zielonego szlaku. Dobrej jakości droga szutrowa łagodnie pnie się w górę, po lewej mijamy ładne skalne ostańce. Wokół piękne lasy bukowe, z niewielką domieszką jodły i świerka.Po przejechaniu 11,1 km mijamy odchodzącą w prawo scieżkę prowadzacą na Przełęcz Bukowina do czerownego szlaku. Kilkaset metrów dalej droga zaczyna lekko opadać w dół, cały czas biegnąc w poprzek stoku. Mijamy po prawej poniżej drogi małą polankę i wkrótce przy stanie licznika 12,9 km dojeżdżamy do miejsca zwózki drewna. Stąd droga szutrowa skręca w prawo w dół wzdłuż potoku Sucha Kamionka. jadąc nią dalej wkrótce dojechalibyśmy do drogi asfaltowej, która doprowadziłaby nas aż do gajówki, obok której wcześniej przejeżdżaliśmy. Jeżeli ktoś ma natomiast zamiar nacieszyć oczy ładnymi widokami to jedzie dalej z nami ;).
