Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Górnego Sanu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Górnego Sanu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2020

ZAPOMNIANY KONIEC POLSKI // The forgotten end of Poland

Kilka lat temu na baraku nad Negrylowem wisiała tabliczka "Koniec Świata". Powiesili ją jacyś turyści. Kiedy pojawiłam się tutaj w 1997 w sierpniu, tabliczki już nie było. Ale zostało poczucie innego świata. Zostało to ulotne "coś", wyczuwalne w każdej opuszczonej wiosce, ale zapach granicy dodaje to, co stwarza z tego miejsca jedyne na świecie...

Prawdziwy "koniec świata". 

Mieszkańcy Sianek bardzo nie lubią tej nazwy. Chociaż tutaj rzeczywiście wszystko się kończy. 
Czas. Zakazy. Odpowiedzialność.
Ale tylko dla nas. 
Dla drwali znad Negrylowa toczy się tutaj walka o przetrwanie...

sobota, 17 marca 2018

Rycerski Dwernik

Żyli kiedyś w Bieszczadach prawdziwi rycerze. Działo się to w czasach, kiedy ziemie te należały do polskiego księcia Mieszka, który pogaństwo z tj ziemi wyplenił. Tam, gdzie Nasiczniański wpada do Sanu mieszkał Rycerz, co zwał się Dwernikiem. Zakochał się w pięknej córce posadnika grodu, co się nad Ralskiem wznosił (dziś góra ta Horodkiem się zwie). Łopienka również miłowała Dwernika, jednak została już przyrzeczona Juraszkowi, synowi posadnika z Hoczwi. Dwernik mógł jedynie porwać dziewczynę, a to, według prastarego obyczaju mógł jedynie w noc sobótkową uczynić. Dwernik wykorzystał obrzędy odprawiane w Wigilię Św. Jana i pod osłoną nocy w blasku pierwszych ogni porwał Ropienkę.

poniedziałek, 5 maja 2003

Anioł w kaloszach - Suche Rzeki // Angels in wellingtons


W Nasicznem niebo spowite było chmurami i gdzieniegdzie przebłyskiwały gwiazdy. Było upiornie ciemno, a grani Dwernika-Kamienia nie było nigdzie widać, szlaku również...



Na Dwernik w ogóle nie prowadzi żaden szlak, co jest o tyle wytłumaczalne, że znajduje się w pewnej odległości od Połonin, a jedyna droga łącząca biegnie przez Jawornik, gdzie są  unikatowe źródliska znajdujące się pod parkową ochroną. Hołoty turystycznej nie da się powstrzymać przed niszczeniem, dlatego na wszelki wypadek nie został tamtędy poprowadzony szlak.

niedziela, 4 maja 2003

Gwiezdny szlak // The stars' way

Ty nad dachami szukasz gwiazdy spadającej
Krótszą od twojej drogą spada gwiazda każda
Nim życie swe wyszepczesz, zanim wzejdzie słońce
W dół po policzku sunie spadająca gwiazda...

Ty nad dachami szukasz w słońcu złotej ciszy
Milczenie złotem staje się niepostrzeżenie
Ty całą prawdę milczysz, w dole Cię nie słyszę
Samotne złoto bywa cięższe jak milczenie...

Na zachmurzonym niebie jak w spojrzeniu drżącym
Maleńka gwiazda błyszczy jak uczucie prawdy 
dzień mija, szepczesz słowa wstaje nowe słońce

Sł. Robert Marcinkowski, Mel. Grzegorz Śmiałowski 



Na kopule nieba pojawiła się czarna królowa. Zatoczyła krąg połami płaszcza i już za chwilę połowę nieba spowiła atłasowa czerń. Druga część, przerażona hegemonią na firmamencie, uciekała w ślad za swoim władcą, słońcem, które przerażone i drżące skryło się za pobliskimi wzgórzami. Zapadał zmierzch. Nad szczytem Dwernika- Kamienia zabłysła gwiazda...

Być może na czarnym nieboskłonie pojawiły się też inne punkciki. Nie widzieliśmy ich. Ta jedna zdominowała nasze serca, oczy i umysły. Nadprzyrodzonym wręcz blaskiem zdobyła sobie wyłączność na mrocznym firmamencie.

czwartek, 20 września 2001

Z zezwoleniem w kieszeni

Wyruszyliśmy ze Stuposian świtkiem rankiem. Starą asfaltówką przedeptaliśmy 4 kilometry i, zaraz za bardzo ostrym lewym zakrętem (kilometr za górką Syhłą), skręciliśmy w lewo w drogę gruntową. Stary smolarz w pobliskiej smolarni popatrzył się na nas jak na wariatów...





Leśna droga prowadząca do dawnej wsi Dydiowa była mocno wyjeżdżona przez traktory ściągające drewno. Zapadanie w błoto po kolana było więc główną atrakcją trasy;-) W końcu dochodzimy do chatki. "Dydiówka. Adres: Dydiowa 1". Ani jednego zabudowania, oprócz tej maleńkiej chatynki, będącej schronieniem dla myśliwych.