Kilka lat temu na baraku nad Negrylowem wisiała tabliczka "Koniec Świata". Powiesili ją jacyś turyści. Kiedy pojawiłam się tutaj w 1997 w sierpniu, tabliczki już nie było. Ale zostało poczucie innego świata. Zostało to ulotne "coś", wyczuwalne w każdej opuszczonej wiosce, ale zapach granicy dodaje to, co stwarza z tego miejsca jedyne na świecie...
Prawdziwy "koniec świata".
Mieszkańcy Sianek bardzo nie lubią tej nazwy. Chociaż tutaj rzeczywiście wszystko się kończy.Czas. Zakazy. Odpowiedzialność.
Ale tylko dla nas.
Dla drwali znad Negrylowa toczy się tutaj walka o przetrwanie...