poniedziałek, 17 marca 2008

Śnieżne trasy przez lasy

Stowarzyszenie Rozwoju Sołectwa Krzywa zaprasza w Beskid Niski do Banicy,
Pętnej, Małastowa i Wołowca na narty biegowe. Panują znakomite warunki
śniegowe, ok. 50 km tras jest ubitych skuterem.

Stowarzyszenie przygotowało projekt "Śnieżne trasy przez lasy", polegający
na wytyczeniu i oznakowaniu 97 km tras do narciarstwa biegowego. Projekt
zyskał akceptację i dofinansowanie z Małopolskiego Urzędu
Marszałkowskiego. Niebawem nastąpi podpisanie umowy, a w okresie wiosennym
rozpoczną się prace terenowe. W sezonie zimowym 2010/11 miłośnicy
turystyki narciarskiej, a także sportowcy uzyskają możliwość uprawiania
narciarstwa biegowego i śladowego na sieci blisko 100 kilometrów tras.

Na razie, wykorzystując znakomite w bieżącym sezonie warunki śniegowe,
członkowie Stowarzyszenia dokonują wizji lokalnych, aby uzupełnić niuanse
dokumentacyjne. Skuterem zostało ubitych ok. 50 km. Sporo osób już z tego
korzysta i zalicza poszczególne trasy. W pobliskich gospodarstwach
agroturystycznych można przenocować i wypożyczyć sprzęt. Można również
skorzystać z nauki jazdy na biegówkach.
Beskid Niski- Krzywa i Małastów zapraszają.

piątek, 14 marca 2008

Idzie nowe?

W Gorcach powstanie nowe schronisko turystyczne. Stanie na szczycie Lubania (ok. 1225 m). zimą 2014 roku ma przyjąć pierwszych wędrowców. Stanie w tym samym miejscu, gdzie przed II wojną światową wzniesiono w latach 1936-1939 schronisko przy Samorodach. podczas  wojny spalili je Niemcy. Do dziś zostały tylko resztki ruin.

Budową ma zająć się Spółka z o.o. Schroniska i Hotele PTTK "Karpaty". Nowa inwestycja będzie kosztować co najmniej kilka milionów złotych. Koszt to niemały, ale za te pieniądze ma na najwyższym szczycie w Pasmie Lubania w południowo-wschodniej części Gorców powstać jeden z najnowocześniejszych obiektów w polskich górach. 

- Wydaje nam się, że jest to miejsce na tyle popularne wśród turystów, że schronisko z pewnością się tam przyda- mówi Jerzy Kalarus, prezes PTTK "Karpaty".- My będziemy głównym inwestorem, ale nie ukrywam, że liczymy na współpracę okolicznych gmin, urzędu marszałkowskiego i miejscowego nadleśnictwa. 

Kalarus ma podstawy, by liczyć na współpracę, tym bardziej że kilka dni temu stosowną deklarację poparcia dla budowy nowego schroniska podpisali przedstawiciele władz województwa małopolskiego, samorządu lokalnego gmin pienińskich, gorczańskich, powiatów nowotarskiego i Sądeckiego, Nadleśnictwa Krościenko, PTTK w Krakowie oraz Zarządu Spółki Schroniska i Hotele PTTK w Nowym Sączu.

Nowe schronisko będzie dysponować około 40 miejscami noclegowymi.- Pokoje mają być wieloosobowe, typowe dla schronisk górskich. Budynek będzie w pełni nowoczesny i ekologiczny- wyjaśnia Kalarus. PTTK zamierza zastosować kolektóry słoneczne i pompy ciepła.- Będziemy musieli sami wytwarzać prąd dla schroniska, bo tam nie została jeszcze doprowadzona sieć energetyczna. Gdybyśmy chcieli taką sieć zainstalować, kosztowałoby nas to niemal tyle samo co budowa nowego obiektu- wyjaśnia prezes PTTK "Karpaty". 

 Jednak zanim rozpoczną się prace budowlane, PTTK musi zamienić działki z Nadleśnictwem Krościenko.- Mamy jedną polanę w okolicach, a miejsce gdzie stało stare schronisko nie należy do nas. Jednak deklarację poparcia podpisało także Nadleśnictwo, więc myślę, że nie będzie problemu z zamianą- mówi Kalarus. 

- PTTK musi budować na swoim, by móc starać się o zewnętrzną dotację. Jesteśmy za tym, by na Lubaniu powstało schronisko- potwierdza Olaf Dobrowolski, nadleśniczy Nadleśnictwa Krościenko.- są  jednak pewne problemy do rozwiązania, Chociby droga dojazdowa na miejsce budowy. 

Gdyby wszystko szło pomyślnie, prace mogłyby rozpocząć się wiosną 2014 roku, a zakończyć przed zimą.- W czasie podpisywania deklaracji poparcia zobowiązałem się, że nową inwestycję będziemy w stanie rozpocząć i zakończyć w trakcie jednego sezonu budowlanego. Będzie duży pośpiech, ale myślę, że się uda- zaznacza Kalarus. 

wtorek, 4 marca 2008

PŁATNE AKCJE RATUNKOWE

Słowacy wprowadzili system odpłatności za akcje ratunkowe w górach. W Polsce na razie jest to niemożliwe ze względu na zapis w konstytucji, gwarantujący każdemu obywatelowi bezpłatną pomoc ratunkową. Naczelnik Jan Krzysztof przyznaje jednak, że dla TOPR byłoby to bardzo korzystne rozwiązanie. Słowacki parlament zadecydował, że od przyszłego roku trzeba będzie płacić za każdą akcję Horskej Zachrannej Slużby- nawet, jeżeli poszkodowany turysta nie naruszył przepisów. Jeżeli turysta jest ubezpieczony, koszt akcji ratunkowej pokrywa ubezpieczyciel. W Polsce wprowadzenie systemu ubezpieczania się od kosztów akcji ratunkowych nie jest możliwe. Państwo gwarantuje bezpłatne ratownictwo, co jest zapisane w konstytucji. Oznacza to, że żadna organizacja ratownicza nie ma prawa wystawiać komukolwiek rachunku za koszty akcji ratowniczych. Żeby było inaczej, trzeba by zmienić Konstytucję RP. TOPR nigdy nie miał złudzeń, że może do tego doprowadzić. Teraz jednak do władzy doszła partia, dla której zmiana konstytucji jest jednym z priorytetów.- W Polsce finansowanie służb ratowniczych jest obowiązkiem organów rządowych, tymczasem na świecie zdecydowanie przeważa jednak system odpłatności za akcje ratunkowe i co za tym idzie, obowiązkowych ubezpieczeń- przyznaje naczelnik TOPR Jan Krzysztof.- U nas na pewno należałoby się nad tym zastanowić, Chociaż oczywiście musimy pamiętać o tym, że są ważniejsze sprawy. My sobie to wyobrażamy w ten sposób, że są  pewne stałe płatności, związane z utrzymaniem służby ratowniczej i sprzętu, a są też koszty dodatkowe, związane z akcjami ratunkowymi. Być może właśnie te drugie powinny być finansowane z ubezpieczeń. Naczelnik podkreśla, że ten sposób finansowania działalności służb ratowniczych niekoniecznie musi być związany z systemem obowiązkowych ubezpieczeń. Na Słowacji koszty akcji ratunkowej pokrywane są  z ubezpieczenia podstawowego, w ramach tamtejszego Narodowego Funduszu Zdrowia.

poniedziałek, 3 marca 2008

Mistrzostwa wąsaczy i brodaczy

Setki mężczyzn o fikuśnych zarostach ściągnęły w sobotę do Brighton na południu Anglii, aby ubiegać się o zwycięstwo w międzynarodowych mistrzostwach brodaczy i wąsaczy- powiadomił internetowy serwis BBC.
Około 250 uczestników z całego świata walczyło o nagrody w 17 różnych kategoriach. Wźsacze mieli przykładowo do wyboru kategorię "Dali", "węgierską", czy "angielską". Mężczyźni z krótko przystrzyżonymi, eleganckimi brodami mogli wywalczyć tytuł w kategorii "Verdi", zaś zwolennicy bujniejszego zarostu w kategorii "Garibaldi". Największym prestiżem cieszyła się jednak kategoria dowolna, dla posiadaczy najbardziej niestandardowych zarostów. Broda jednego z konkurentów imitowała przykładowo londyński Tower Bridge. Uczestnikom mistrzostw nie wolno używać spinek do włosów, choć w niektórych kategoriach woski i żele są  dopuszczalne. Pierwszy podobny konkurs rozegrany został w Hofener w Niemczech w 1990 r., a Niemcy długo wiedli w tej dziedzinie prym. Tymczasem w sobotę bezkonkurencyjni okazali się Amerykanie, którzy zwyciężyli aż w czterech kategoriach. Mistrzostwa rozgrywane są  raz na dwa lata. Poprzednie edycje odbywały się w Norwegii, Szwecji i USA, zaś kolejna- w 2009 r.- zorganizowana zostanie na Alasce.