środa, 10 września 2003

Mykologiczno-florystyczna wyprawa na Orawę

Piątek wieczór, wychodzę zmęczona z pracy z jedną myślą w głowie "spać, spać, spać". Moje wspaniałe marzenia przerywa dźwięk telefonu. Tata.
- Jeżeli chcecie jechać na wieś to dzwońcie do Zenita- wybiera się do nas na grzyby.