Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cerkiew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cerkiew. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2022

UNESCO w Bieszczadach

W szeroko pojętych Bieszczadach aż dwie drewniane cerkwie doczekały się nobilitacji UNESCO. Choć geograficznie Turzańsk leży w paśmie Bukowicy (dla tych, co nie wiedzą - okolice Komańczy), a Smolnik nad Sanem - nad Sanem ;) okolice Ustrzyk Górnych. Ale turystycznie zarówno Ciśniańsk0-Wetliński Park Krajobrazowy, jak i tzw.  Kresy bieszczadzkie można spokojnie podpiąć pod Bieszczady.

Smolnik nad Sanem ©

Drewniaki w paśmie Bukowicy

Radoszyce

cerkiew przy granicy


Cerkiew w Radoszycach jest orientowana- czyli prezbiterium skierowane jest ku wschodowi. Położenie takie ma symbolizować rolę Chrystusa, który rozświetlił mroki ziemi- niczym wschodzące słońce. Ogólnie rzecz biorąc natomiast- tradycja ta dotyczy nie tylko świątyń chrześcijańskich, jest bardzo stara i nawiązuje do kultu słońca.

wtorek, 9 sierpnia 2022

Drewniaki w Górach Sanocko-Turczańskich

 

Równia


Równia 

Cerkiew orientowana, umiejscowiona na wzniesieniu, w zakolu potoku Równia. Przy cerkwi cmentarz, na którym kilka zachowanych nagrobków. 
Cerkiew drewniana, konstrukcji zrębowej, trójdzielna, trójkopułowa, z opasaniem opartym na uskokowych rysiach. Ponad babińcem empora konstrukcji słupowej. Sanktuarium, nawa i babiniec kwadratowe w planie. Nawa najobszerniejsza. Na zrębie ścian nawy i babińca tambury (nad nawą ośmioboczny, nad sanktuarium czworoboczny). Dachy nad każdą z przestrzeni w formie kopuł o sferycznym profilu, z okapem ( nad nawą ośmiopołaciowy, nad sanktuarium i babińcem czteropołaciowe). Masyw nawowy najwyższy. U podstawy tamburów dachy koszowe, powyżej zwielokrotnione okapowe. Ściany powyżej opasania i wszystkie połacie dachowe opierzone gontem. Ponad nawą zrębowe sklepienie ośmiopolowe, w sanktuarium zwierciadlane. Portal w zachodniej elewacji i otwory okienne ościeżowe.
Świątynia w Równi należy do nielicznych zachowanych, na terenie południowo-wschodniej Polski, trójdzielnych cerkwi kopułowych.
Równia - wnętrze


Ustianowa Górna




Cerkiew usytuowana wśród zabudowy mieszkalnej w pd.- wsch. części wsi, w odległości ok. 200 m. od drogi Sanok-Ustrzyki Dolne, po jej prawej stronie. Teren cerkiewny na planie nieregularnym, ogrodzony drewnianym płotem na murowanych słupkach. Wejście od strony ul. Wiejskiej (od pn.). W części pn.-zach. (po prawej stronie od wejścia) murowana kaplica neogotycka, przy wejściu, po lewej stronie nowa dzwonnica drewniana, w narożniku pn.- wsch. ołtarz polowy. Cerkiew orientowana, położona w centralnej części placu, otoczona szerokim wieńcem starodrzewia. Przy zakrystii kamienny nagrobek.


Górzanka





Dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Paraskewy w Górzance znajduje się na niewielkim wzgórzu, w otoczeniu starych dębów, przy drodze prowadzącej z Wołkowyji do Baligrodu. Poniżej cerkwi współczesna kapliczka rzymskokatolicka.

Pierwsza wzmianka o cerkwi w tej miejscowości pochodzi z roku 1599 i wspomina drewnianą cerkiew stojącą wówczas  na wzgórzu zwanym Bylite. Cerkiew spłonęła a kolejną wzniesiono w roku 1718 już na nowym miejscu. W roku 1835 rozpoczęto obok niej budowę kolejnej- stojącej do dziś drewnianej cerkwi. Konsekracja odbyła się 10 września 1838 roku. Fundatorem cerkwi był ówczesny właściciel Górzanki- Feliks Giebułtowski (wg innych źródeł był to Piotr Glajzer).

Świątynia została odnowiona w roku 1912. Prace malarskie (polichromia figuralna) wykonał wówczas  Włodzimierz Pawlikowski. Od roku 1948 jest użytkowana jako kościół  rzymskokatolicki- najpierw filialny a od 1969 jako kościół parafialny pw. Wniebowstąpienia Pana Jezusa.

Krościenko

W Muzeum-Zamku w Łańcucie w Dziale Sztuki Cerkiewnej znajdują się skromne fragmenty ikonostasu z XVII i XIX wieku oraz kamienna chrzcielnica z tejże cerkwi. Aktualny wystrój wnętrza jest całkowicie współczesny.

więcej zdjęć https://photos.app.goo.gl/a1U2n8dtw412eJWQ6

Budowla jest orientowana (prezbiterium ku wschodowi), konstrukcji zrębowej, trójdzielna, oszalowana. Dachy kalenicowe, nad nawą kopuła na ośmiobocznym tamburze pokryta jak i pozostała część gontem. Nad prezbiterium oraz babińcem wieżyczki z cebulastymi hełmami. Sklepienie wewnątrz cerkwi belkowane spięte dwoma krzyżującymi się tragarzami.

Przed wejściem, od zachodniej strony, na kamiennej podmurówce znajduje się drewniana, XIX- wieczna dzwonnica o konstrukcji słupowej pokryta gontowym namiotowym daszkiem.

Cerkiew zyskała dużo po wycięciu wianka starych drzew okalających budowlę, dzięki czemu jest lepiej widoczna.

Powyżej przycerkiewny cmentarz m.in. z nagrobkami greckich emigrantów mieszkających niegdyś w Krościenku. Na uwagę zasługuje nagrobek jednego z proboszczów w kształcie trumny położony tuż obok cerkwi.

Brzegi Dolne


Cerkiew Michała Archanioła w Brzegach Dolnych (obecnie rzymskokatolicki kościół parafialny pw. Matki Bożej Różańcowej) — drewniana greckokatolicka cerkiew, wzniesiona we wsi Brzegi Dolne w miejscu wcześniejszej cerkwi, wzmiankowanej już w roku 1615


Kilka zdjec tutaj: https://photos.app.goo.gl/e8TgqCqZJutShWqF8

Łodyna

Cerkiew orientowana, usytuowana w pobliżu drogi Ustrzyki Górne – Wańkowa, ogrodzona drewnianym płotem. Od zachodu murowana dzwonnica parawanowa. 

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/zZx5Zm5ADSAeSDtP9

Cerkiew drewniana, konstrukcji zrębowej, trójdzielna, z sanktuarium zamkniętym ścianą prostą i zakrystią od północy. Od zachodu przybudowana wieża konstrukcji mieszanej, dwukondygnacyjna. Obecnie istniejącą cerkiew w Łodynie wybudowano w 1862 roku, lub co bardziej prawdopodobne wyremontowano ją w tym czasie. 

W 1911 roku cerkiew ponownie remontowano, wznosząc wówczas  obok niej także murowaną, parawanową dzwonnicę. Cerkiew była filialną parafii w Brzegach Dolnych, należącej do dekanatu zatwarnickiego; po I wojnie w strukturze dekanatu lutowiskiego. W Muzeum Zamku w Łańcucie znajduje się XVI- wieczna ikona Świętego Mikołaja, pochodząca z cerkwi w Łodynie.

Leszczowate

Cerkiew św. Paraskewy w Leszczowatem – drewniana parafialna cerkiew greckokatolicka, znajdująca się w Leszczowatem.

więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/si4RRKbubve3xyCK9

Zbudowana w 1922 w miejscu starszej, drewnianej cerkwi z 1771, została odnowiona w 1937. Należała do dekanatu leskiego.

Na północ od cerkwi znajdowała się murowana kaplica ufundowana w 1861 przez właściciela wsi. Po wojnie cerkiew została przejęta przez Kościół rzymskokatolicki.

Krościenko - cerkiew

 W Muzeum-Zamku w Łańcucie w Dziale Sztuki Cerkiewnej znajdują się skromne fragmenty ikonostasu z XVII i XIX wieku oraz kamienna chrzcielnica z tejże cerkwi. Aktualny wystrój wnętrza jest całkowicie współczesny.


więcej zdjęć https://photos.app.goo.gl/a1U2n8dtw412eJWQ6

Budowla jest orientowana (prezbiterium ku wschodowi), konstrukcji zrębowej, trójdzielna, oszalowana. Dachy kalenicowe, nad nawą kopuła na ośmiobocznym tamburze pokryta jak i pozostała część gontem. Nad prezbiterium oraz babińcem wieżyczki z cebulastymi hełmami. Sklepienie wewnątrz cerkwi belkowane spięte dwoma krzyżującymi się tragarzami.

Przed wejściem, od zachodniej strony, na kamiennej podmurówce znajduje się drewniana, XIX- wieczna dzwonnica o konstrukcji słupowej pokryta gontowym namiotowym daszkiem.

Cerkiew zyskała dużo po wycięciu wianka starych drzew okalających budowlę, dzięki czemu jest lepiej widoczna.

Powyżej przycerkiewny cmentarz m.in. z nagrobkami greckich emigrantów mieszkających niegdyś w Krościenku. Na uwagę zasługuje nagrobek jednego z proboszczów w kształcie trumny położony tuż obok cerkwi.

Liskowate - cerkiew w ruinie

 https://www.geocaching.com/geocache/GC7XRN9


W Górach Sanocko-Turczańskich w miejscowości Liskowate położona jest cerkiew zbudowana w stylu bojkowskim w 1832 roku, choć historycy sugerują jej wcześniejsze powstanie ze względu na styl XVII - wieczny budowli. Wzmianki o pierwszej cerkwi sięgają 1564 roku. Została znacznie przebudowana podczas remontu w 1929 roku, m.in. powiększono okna w prezbiterium. Jest to cerkiew zbudowana w stylu archaicznym ruskim, o surowych, gotyckich formach wyciosanych w drewnie, podobna do budowli z Równi, Grąziowej (skansen w Sanoku) i Smolnika.

Cerkiew usytuowana jest w pd. części wsi, na wzniesieniu, ok. 200 m od drogi Ustrzyki Dolne-Przemyśl, po jej stronie płn. Na płn. od cerkwi rozciąga się cmentarz. Teren cerkiewny wraz z cmentarzem ogrodzony jest drewnianym parkanem. W pd.-zach. części ogrodzenia murowana bramka-dzwonnica. W sąsiedztwie cerkwi relikty starodrzewia.



Cerkiew posadowiona na kamiennej podmurówce, drewniana, konstrukcji zrębowej, węgłowana na obłap z ostatkami, które w górnej części mocno wysunięte, podtrzymują płatwie wydatnego daszku okapowego (opasania), obiegającego świątynię z trzech stron (pierwotnie wokół – o czym świadczą zachowane, wysunięte belki zrębu i jedna belka poprzeczna). Powyżej opasania pokrycie gontem, poniżej pozostawiony zrąb. Trójdzielna, o poszczególnych członach na rzucie zbliżonym do kwadratu. Po obu stronach sanktuarium dwie prostokątne zakrystie nie wyodrębnione w bryle. 

Ma charakter trójdzielny, jest pokryta dwoma dachami namiotowymi (nad babińcem i prezbiterium) i jednym dwuspadowym (nad prezbiterium). Nawa ma tę samą szerokość co sanktuarium z dwoma zakrystiami umieszczonymi po jego obu stronach, natomiast babiniec jest węższy, dwukondygnacyjny, a nad nim znajduje się pomieszczenie, w którym dawniej znajdowała się kaplica z ikonostasem pod wezwaniem Świętego Dymitra. Takie rozwiązanie architektoniczne świadczy o unikatowym charakterze cerkwi, gdyż bardzo rzadko budowano kaplice nad babińcem. Kiedyś do tej kaplicy wchodziło się po zewnętrznej galeryjce. Babiniec posiada obszerny przedsionek. Na zewnątrz ściany w dużej części są pobite gontem, podobnie jak dachy. Wokół budynku na belkach zrębu biegnie daszek okapowy kryty gontem. Do świątyni prowadzą drzwi z okuciami i z zamkiem z XIX wieku.

Okna w nawie zamknięte półkoliście, w babińcu dwa okna prostokątne, w zakrystiach kwadratowe. W elewacji zach. dwa prostokątne otwory wejściowe w górnej i dolnej kondygnacji. W elewacji pd. prostokątny otwór wejściowy z datą i nazwiskiem (zapewne cieśli) w nadprożu.

Sanktuarium nakryte wysokim dachem dwuspadowym z załomem, przechodzącym u dołu płynnie w opasanie wspólne dla całego budynku. Od wschodu ściana szczytowa, stanowiąca efekt modernizacji z 1976 r. Nawa i babiniec nakryte dachami namiotowymi jednozałomowymi. 

Wewnątrz nad nawą sklepienie zwierciadlane, wzmocnione dwoma krzyżującymi się tragarzami. Na jednym z tragarzy data budowy i nazwiska majstrów. W sanktuarium strop z fasetą, w zakrystiach i babińcu stropy belkowe. Chór muzyczny nadwieszony o prostym parapecie. Ściany pozbawione polichromii.

Na teren cerkiewny zaprasza otynkowana parawanowa dzwonnica z cegły i kamienia z XIX wiek. W dolnej części znajduje się zamurowana półkoliście zamknięta arkada, w górnej  części są trzy arkady na dzwony. Przykrywa ją dwuspadowy daszek gontowy zwieńczony trzema wieżyczkami sygnaturowymi.

Liskowate w latach 1944–1951 należało do Związku Radzieckiego. Wróciło do Polski w ramach Umowy o zmianie granic z 15 lutego 1951 roku. Cerkiew została zagospodarowana przez greckich komunistów-emigrantów, którzy wykorzystywali ją jako magazyn nawozów. Wtedy uległo zniszczeniu całe wyposażenie świątyni. Częściowa konserwacja obiektu została przeprowadzona w latach 60-tych XX wieku a w roku 1973 oddano go w użytkowanie parafii rzymskokatolickiej i była kościołem filialnym parafii Krościenko do czasu wybudowania nowego, murowanego kościoła parafialnego. Obecnie obiekt jest nieużytkowany i niestety popada w ruinę.

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Podlaskie cerkwie

 

Tokary - Koterka - Cerkiew na bagniskach



Cerkiew prawosławna  p.w. Ikony Matki Boskiej Wszystkich Strapionych Radość, położona jest w leśnym uroczysku Koterka. Zadziwiające jest jej usytuowanie - leśne grzęzawisko z dala od siedzib ludzkich. Historia powstania cerkwi jest świadectwem objawienia się Matki Bożej jak i głębokiej wiary miejscowej ludności. Cerkiew wybudowano w 1912 roku, w miejscu opbjawienia, gdzie wytrysnęło źródełko, które do dziś znajduje się przy cerkwi. Nie lada wyczynem była budowa na terenie bagiennym, chociaż mimo upływu lat budowla pozostaje bez pęknięć.




Góra Grabarka położona obok wsi o tej samej nazwie w województwie podlaskim, powiecie siemiatyckim, w gminie Nurzec-Stacja. Stała się najważniejszym miejscem kultu religijnego dla wyznawców prawosławia w Polsce.
Na Grabarce znajduje się utworzony w 1947 monaster żeński Świętych Marty i Marii, a także 3 klasztorne cerkwie (Przemienienia Pańskiego, Ikony Matki Bożej Wszystkich Strapionych Radość i refektarzowa – Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy). Główna cerkiew klasztorna (Przemienienia Pańskiego) jest jednocześnie świątynią parafialną. Monaster, cerkwie oraz dwa Domy Pielgrzyma (drewniany i murowany) tworzą osadę Grabarka-Klasztor. Na terenie osady znajduje się również prawosławny cmentarz.

Molenna w Wodziłkach


Molenna w Wodziłkach zostałą zbudowana przez staroobrzędowców w 1885 r. Początkowo nie posiadała ona "zwonarni" (dzwonnicy), którą dobudowano w 1928 r. i tym samym nadano molennie wygląd siedemnastowiecznych cerkwi. Staroobrzędowcy modlą się w niej do dziś.



sobota, 22 kwietnia 2017

Cerkiew św. Mikolaja Cudotwórcy w Białymstoku

Idąc główną ulicą białostockiego centrum - ulica Lipową - nietrudno zauważyć cerkiew św. Mikołaja. Przy tej ulicy stoi zarówno oszałamiająca katedra białostocka jak i stojąca na wzgórzu, wspomniana cerkiew św. Mikołaja. Prawdą jest bowiem, że Białystok to tygiel kultur - cerkwie, kościoły, meczety... synagogi i świątynie staroobrzędowców funkcjonowały tu równolegle. Wszystko zmieniła II Wojna światowa. Ale ślady różnych kultur są tu widoczne do dziś. Pomimo tego, że II Wojna Światowa i późniejsza okupacja ujednoliciła (w baaardzo negatywnym sensie) społeczeństwo podlaskie. Jeżeli jednak popatrzymy na białostockie świątynie w świetle odwiecznej dyskusji "co było pierwsze: jajko czy kura" to trudno zaprzeczyć faktowi, iż Podlasie od zawsze było, jest i będzie prawosławne. Faktem również pozostaje, iż nie tylko...  
Będąc na Podlasiu nastawcie się zatem na mnogość kultur i religii - to fascynująca podróż wgłąb człowieka przeszłości i - co tu dużo mówić - tożsamości i kultur. 

Wróćmy zatem do Cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy...

Tekst na podstawie https://www.geocaching.com/geocache/GC2T1HJ

Cerkiew katedralna św. Mikołaja Cudotwórcy - świątynia powstała na miejscu XVI -wiecznej filii cerkwi dojlidzkiej w latach 1843-1846 w stylu klasycyzmu rosyjskiego (połączenie klasycyzmu i bizantynizmu, pod wpływem prądów budownictwa cerkiewnego, płynących z Petersburga), na planie krzyża greckiego. 
Projektant cerkwi to najprawdopodobniej Konstantyn Thon. Wnętrze o charakterze bizantyjskim, ściany pokrywała niegdyś bogata polichromia (z 1910) pędzla Michaila Awilowa, wzorowana na polichromii soboru kijowskiego. Freski te, bardzo zniszczone, osunięto wraz z wewnętrznymi tynkami przy okazji remontu w latach 1975-1976. Nowa polichromie wykonał Józef Lotowski. Jedynie w prezbiterium pozostawiono oryginalne malowidło Awilowa przedstawiające Chrystusa Zmartwychwstałego. W południowym skrzydle cerkwi znajdują się obecnie (od 22 września 1992) relikwie św. Gabriela Zabłudowskiego.

Początki dzisiejszej parafii św. Mikołaja sięgają XVIII wieku. W 1727 w centrum Białegostoku, na wschód od dzisiejszego soboru katedralnego , wzniesiono drewnianą 3-kopułową cerkiew pod wezwaniem św. Mikołaja, podlegającą parafi św.Eliasza w Dojlidach. W 1830 erygowano samodzielną parafię, której pierwszą siedzibą była cerkiew św. Aleksandra Newskiego, urządzona w tym samym roku w kaplicy Pałacu Branickich. Po rezygnacji z przekształcenia pałacu w carską rezydencję, podjęto decyzję o budowie wolnostojącej, murowanej cerkwi pod wezwaniem patrona parafii – św. Mikołaja. Cerkiew św. Aleksandra Newskiego miała pełnić odtąd tylko funkcję wewnętrznej świątyni pałacu (w którym urządzono Instytut Dobrze Urodzonych Panien). XVIII-wieczną drewnianą cerkiew św. Mikołaja rozebrano ze względu na jej szczupłość i zły stan techniczny. 

piątek, 21 kwietnia 2017

Czarną nocą w BiałymStoku

Moja siostra zawsze twierdziła, że skala mapy jest jej obca ideowo... 
czy to wojskowa dwudziestka-piątka czy turystyczna setka, czy ogromny rodzinny atlas w skali z niezliczoną ilością zer, leżący pod stołem i używany jedynie do zlokalizowania większych miast... 
Bez znaczenia. 
Dla mojej siostry odległość między Warszawą, a Giżyckiem zawierała się w słowie TYLE (z odpowiednią gestykulacją). Taka sama odległość była między Wenecją a Krakowem i między Ustrzykami Górnymi, a Dolnymi... Skalę mapy miała w głębokim poważaniu... 
Działo się to co prawda ćwierć wieku temu, ale w opowieściach rodzinnych słowo "TYLE" ma tylko jeden podtekst... 
Nie sądziłam jednakże, że i na mnie magiczne słowo "Tyle" będzie miało wpływ. I to namacalny. 
Malowane kamieniczki na rynku.

Dokąd bazą wypadową był Kraków, wiedziałam że Białystok leży ... łohohoho jak daleko. Cały dzień jazdy - wizyta na festiwalu Kopyść była zatem wyzwaniem. Od niedawna bazą wypadową jest Warszawa - niby wszędzie tak samo daleko, lub tak samo blisko. Skąd mi się wzięło poczucie, że do Białegostoku to rzut beretem? 
W sumie przestałam się dziwić Brytyjczykom, którzy twierdzą zgodnie, że Kraków leży u stóp Tater :) i Zakopane jest główną, zimową atrakcją Krakowa. Podobne skretynienie dopadło mnie, kiedy zamiarem moim stała się wizyta w Białymstoku i wspomniana Kopyść...
Już dwadzieścia lat ten bananowy statek płynie... XX-lecie Bananów. Kopyść 2017

Dlaczego zatem, wiedząc już, że jest godzina późna (bo kto w piątek wychodzi z pracy wcześnie?) uparłam się jechać autostopem zamiast wyasygnować 30 złociszy i za dwie godziny być w Białymstoku? Chyba dlatego, że miałam idiotyczną wizję, że autostopem dostanę się szybciej. Nie dostałam się... Miłość do autostopu tym razem była średnio odwzajemniona... No dobra - prawie w ogóle... Nastałam się jak pół durnota pod wiaduktami (bo tam było jakoś oświetlone), na rozgrzebanych stacjach benzynowych bez oświetlenia (czemu sobie nie sprawdziłam wcześniej, że S8 jest w remoncie generalnym?) aż w końcu tuż po pierwszej w nocy wysiadłam w Białymstoku kawałek za Dojlidami... Do zamówionego noclegu w hostelu miałam jakieś 7 km z buta...

I pewnie by mnie szlag trafił.

Ale na szczęście geokeszerzy białostoccy działają i na mojej trasie znalazło się kilka keszy, które sobie wyciągnęłam... Nie dlatego, że były fantastyczne czy w świetnych krajoznawczo miejscach, ale dlatego, że były na trasie - i fajnie. Dzięki temu nie przeklęłam się na amen za kretyński upór jazdy autostopem...

Moje nocne keszowanie skończyło się na dwóch znalezieniach i jednym DNF. I te które nie mieszczą mi się w innych kategoriach (czyli bez kesza zapewne bym nawet nie zauważyła okolicy) pozwolę sobie opisać tutaj. A właściwie skopiować z opisu skrzynek. 
==========================================================
Na pierwszy rzut poszedł keszyk przy kościele absolutnie nowoczesnym, ale o całkiem znośnie ładnej architekturze.

Białystok - NMP Matki Kościoła
Zdjęcie pochodzi z BialystokOnline.pl

Budowę kościoła  rozpoczęto 4 V 1990 r. Projekt sporządził inż. arch. Andrzej Chwalibóg, a kierownikiem budowy był inż. Krzysztof Jan Grochowski.Dwupoziomowy kościół założono na rzucie wachlarzowo-podłużnym. Jego masywna bryła o „odważnie ciętych” członach miała dominować w architekturze osiedla. We wrześniu 1991 r. wmurowano kamień węgielny, który poświęcił papież Jan Paweł II w czasie wizyty w Białymstoku w dniu 5 VI 1991 r. Stan surowy wraz z przykryciem zakończono w 1996 r. Nabożeństwa początkowo odprawiano w kościele dolnym, a od 1996 r. w kościele górnym.





poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Wysowa - uzdrowisko w cieniu Krynicy

Beskid Niski ma swój charakter.
Opuszczony, z podmurówkami domów zarosłych chaszczami, z piwnicami, które dziś znajdują się na środku pola...
Z orlikami krzykliwymi, czyżykami, ziębami...
Misiami i wilkami.
Ten obraz Beskidu Niskiego ma się nijak do zachodniej jej części - w szczególności do Wysowej. 


Wysowa bowiem to uzdrowisko.

Uzdrowisko, które chciałoby konkurować ze słynną Krynicą (która jest, jak dla Wysowej, zdecydowanie za blisko) czy też z malutkim, prywatnym Wapiennem.
Niestety - to się Wysowej nie udaje.
Nie udaje się również być klasyczną wsią Beskidu Niskiego, z tak zwanym charakterem.
Zresztą - Wysowa zawsze była uzdrowiskiem i nigdy nie pretendowała do miana łemkowskiej wsi, jaka jest Bartne, czy też zupełnie opuszczonej Czeremchy - bo też Wysowa opuszczona nie jest.

Dziś w Wysowej mieszka 700 osób, w tym 7 rodzin łemkowskich. Biorąc pod uwagę liczby- niewiele się zmieniło od czasów przedwojennych - różnica tkwi w różnorodności ludności. Przed II WŚ mieszkali tu Łemkowie, Polacy, Żydzi i Cyganie. Żyd Wimer z rodziną mieli tu piekarnię (jedyną  w Wysowej), zaś Szmul posiadał największy i najlepiej zaopatrzony sklep. Z kolei Cyganie trudnili się kowalstwem i przemytem na drugą stronę granicy (daleko nie jest:)). Żydów i Cyganów w 1943 roku zabrali hitlerowcy.

Dzisiaj w Wysowej są dwa sklepy, dwie karczmy regionalne oraz dwie drewniane świątynie (kościół drewniany oraz cerkiew) - jakieś takie wszystko podwójne.
Zaskakuje lokalizacja owych udogodnień turystycznych - sklepy sąsiadują ze sobą drzwi w drzwi, a karczmy są dosłownie naprzeciwko siebie. Owszem - znajdują się w centrum Wysowej Zdrój - tuż u stóp największego sanatorium i obok parku zdrojowego. Nie zmienia to jednak faktu, że poza centrum nie ma nic. Chociaż sanatoria istnieją i są nawet dość często odwiedzane.


Życie w Wysowej w ogóle kręci się wokół życia sanatoryjnego.

Kiedy, rozglądając się po miejscowości, weszłam do niewielkiego budynku, nad którego drzwiami widniał napis chatka. W środku siedziała przeurocza babcia i sprzedawała pamiątki - gdy tylko mnie zauważyła powiedziała:
- O, to już po obiedzie? A kiedy zabiegi?
Bo tu mało kto przyjeżdża z innym celem niż uzdrowiskowo - sanatoryjnym. W Wysowej nie ma ani bazy rekreacyjnej, ani ścieżek rowerowych, konnych czy klasycznej infrastruktury turystycznej.

A przecież jeszcze w XIX wieku wszystko wyglądało na to, że Wysowa ma potencjał...

Wzmianki o wodzie o właściwościach leczniczych pojawiły się już pod koniec XVIII w  - w Geografii lub dokładnym opisaniu Królestw Galicyji i Lodomeryji" Ewarysta Kuropatnickiego. Wspomina on, że JW hrabi Lanckoroński, wojewoda bracławski, codziennie zażywa kąpieli w tutejszych wodach, czemu czerstwość ciała przypisuje... Oficjalnie lecznicze właściwości wód zostały potwierdzone na początku XIX wieku, a miano uzdrowiska zyskała ona w 1808 roku, kiedy otwarto pierwsze łazienki napełniane wodą mineralną.
Ale nawet wtedy, gdy odkryto 11 źródeł wody mineralnej z potwierdzonymi urzędowo właściwościami leczniczymi, Wysowa wciąż była w cieniu Krynicy. Do tego stopnia, że nowy właściciel uzdrowiska wysowskiego (od 1858 roku) bardejowski Żyd, Izaak Lando, rozpoczął sprzedaż  wysowskich wód mineralnych, jako pochodzących właśnie z Krynicy i Szczawnicy.
Było to nieuczciwe, ale wskazuje wybitnie jaką pozycję, w uzdrowiskowym przemyśle, piastowała Krynica i jak nikłą rolę, mimo wszystko, miała w tym przemyśle Wysowa...


Autor: Ziellona



Znalezione w sieci:








czwartek, 17 września 2015

Żegiestów - cerkiew grekokatolicka



Żegiestów nie wytrzymuje konkurencji drewnianych świątyń połemkowskich w okolicznych dolinach (szlak Architektury Drewnianej), a przecież cerkiew tutejsza jest unikatowa tak bardzo, że bardziej już być nie może.


Tego typu świątynie zachowały się jedynie w Europie Środkowo-Wschodniej i jest ich ponoć tylko trzy w Europie. Co więcej - cerkiew została wybudowana dla grekokatolików (a nie zaadoptowana do ich obrządku). 
Nigdy jednak nie była użytkowana w obrządku, dla którego została stworzona. Nigdy również nie została ukończona. Budowę cerkwi przerwała II Wojna światowa, a po wojnie już nie było komu kończyć budowy. Nie było też dla kogo - grekokatolicy zostali wysiedleni (w ramach brutalnej akcji Wisła). Warto o tym pamiętać, bo większość z nas kojarzy akcję Wisła z wysiedleniami z Łemkowszczyzny oraz Bojkowszczyzny. Zapominamy, że dotyczyła ona również prawosławnych i grekokatolików zamieszkałych na terenach tzw. Rusi Szlachtowskiej (Jaworki i Szlachtowa) oraz w wielu wsiach Nadpopradzia. Tu przebiegała nieco mniej brutalnie, przez co o wysiedleniach z tych okolic, jakoś się nie wspomina.


Powyższe informacje pochodzą z tzw. wywiadu środowiskowego, bo bez rzetelnych badań terenowych (przepraszam za to moje zboczenie etnograficzne) prawdy się raczej nie dojdzie. Na stronie parafii jest bowiem napisane, że cerkiew została wybudowana w latach 1917-1925, co nieco kłóci się z informacją miejscową, że budowę przerwała II WŚ. Jest zbudowana w typie bojkowskim (czyli podobna do tych w Bieszczadach), a jej unikatowość określa budulec - czyli cegła i kamień. Cerkwie bojkowskie (podobnie zresztą jak większość łemkowskich z tamtego okresu) budowane były z drewna, jako najłatwiej dostępnego budulca.

Cerkiew grekokatolicka pw. św. Michała Archanioła została konsekrowana w roku 1928, zaś po wojnie przekształcona w kościół rzymskokatolicki (pod wezwaniem św. Anny). Przez długie lata był zaniedbywany, aż w końcu doczekał się gruntownej renowacji w latach 1980-1985. Świątynia zbudowana jest z kamienia i cegły, dach przykryty blachą. Budynek zwieńczają trzy kopuły (cerkiew trójdzielna) z drewnianymi wieżyczkami (niestety dach wymaga renowacji). Warto wejść do środka (kościół jest praktycznie cały czas otwarty) , jak również zobaczyć krucyfiks na zewnętrznej ścianie prezbiterium (na zewnątrz kościoła), autorstwa Z. Janczury. Osobiście nie spotkałam jeszcze tak przejmującego wizerunku Chrystusa ukrzyżowanego.
Co jeszcze można zobaczyć w Żegiestowie? [dla tych, którzy lubią ślady historii]
Tuż za świątynią znajduje się źródełko nad którym zbudowano kapliczkę. 
- ruiny pierwszej murowanej cerkwi unickiej - powyżej drogi na Palenicę, skręcając w górę w polną drogę obok domu numer 92
- obok ruin cerkwi znajdują się pozostałości cmentarza. Do dziś zachowało się kilka nagrobków, Najstarszy pochodzi z XIX wieku. Zachował się tu również nagrobek Anny Prisłopskiej - żony ostatniego greckokatolickiego księdza.