Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabytkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabytkowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2020

Wiślica


Wiślica należy do najstarszych osad na terenie średniowiecznej Małopolski. Nazwa pochodzi od rzeki Wisły. Pierwsze wzmianki o grodzie znajdują się w materiałach źródłowych z 1135 r. Wtedy Bolesław Krzywousty na skutek nacisków ze strony cesarza niemieckiego, został zmuszony przestać popierać zięcia Borysa przeciwko władzy Węgier. Borys wydał Wiślicę na rzeź i zniszczenie Rusinom i Połowcom, co prawdopodobnie spowodowało upadek grodu.



Kolejne wzmianki pojawiają się w kontekście Mieszka Starego, jako książę dzielnicy senioralnej zajął ją wraz z trzema innymi grodami dzielnicy sandomierskiej i zwróciła je po długim procesie.

Na początku XIII w. Wiślica stanowiła ważne centrum wojskowo-administracyjne. Kasztelanowie wiśliccy należeli do zamożnych i ważnych urzędników Małopolski. W pierwszej połowie XIII w. dochodzi od szesnastoletnich rywalizacji pomiędzy książętami Henrykiem Brodatym i Konradem Mazowieckim oraz ich synami Henrykiem Pobożnym i Bolesławem Konradowiczem, w walkach brały udział także możne rody. Czego nie zniszczyły konflikty książąt, dokończył najazd tatarski w 1241 r. Ze zniszczonej Wiślicy centrum administracyjne przniesiono do Nowego Miasta Korczyna.

Prawdopodobnie za Łokietka Wiślica otrzymała prawa miejskie, jednak nie zachowały się żadne dokumenty mogące o to poświadczyć. Pierwszą pewną informację o lokacji mamy dopiero z 1345 r., kiedy Kazimierz Wielki zakazał celnikom pobierania cła. Nie jest jednak wykluczone, że Wiślica była lokowana na prawie niemieckim w połowie XIII w., przez Bolesława Wstydliwego.

Po umocnieniu się władzy Łokietka zwoływał on wiece rycerskie do Wiślicy, stąd zyskała ogólnopolski rozgłos. W 1409 r. Władysław Jagiełło potwierdził prawa magdeburskie dla Wiślicy wystawiając przywileje.

W mieście często odbywały się zjazdy szlachty, co przyczyniło się do rozwoju Wiślicy. Przez Wiślicę przechodził także szlak tranzytowy z Rusi do Krakowa, a także z Prus na Węgry. Szybko stała się miejscem handlu i rzemiosła, powstały gospody, młyny, piekarnie, wytwarzano piwo słynne nawet na dworze królewskim.

W pierwszej połowie XVI w. miasto liczyło 3 tys. mieszkańców, zbudowano wodociągi, utworzono cechy i korzystano z szeregu przywilejów nadanych przez króla. Przełomowym momentem była śmierć Stefana Batorego. Wtedy na zjedzie szlachty pomiędzy Wiślicą a Kociną w 1587 r. zadecydowano, że nie Maksymilian Habsburg, lecz Zygmunt Waza otrzyma polską koronę. W 1606 r. schronienia i poparcia w Wiślicy szukał nowy król. Jednak Mikołaj Zebrzydowski zorganizował rokosz. Ta wojna domowa w ostateczności skończyła się stopniowym upadkiem Wiślicy. W pierwszej połowie XVII w. miasto nawiedziły klęski żywiołowe: pożary i powodzie. W konsekwencji sejm w 1633 r. uwolnił zniszczoną Wiślicę od płacenia podatków przez cztery lata.

Całkowity upadek Wiślicy nastąpił po wojnach szwedzkich (1655-1660). Król Jan Sobieski starał się ratować sytuację w mieście, ustanawiając dwa dodatkowe targi. Rozbiory Polski przekreśliły kolejne próby podźwignięcia z upadku miasta. Początkowo Wiślica znalazła się w zaborze austriackim, a po 1815 r. w granicach Królestwa Kongresowego, a potem w Królestwie Polskim.

Po powstaniu styczniowym w 1869 r. utraciła prawa miejskie, pozostając nadal znaczącym ośrodkiem handlowym w regionie.

W czasie I wojny światowej osada uległa zniszczeniu.

Po kampanii wrześniowej sytuacja mieszkańców niektórych miast dystryktu radomskiego był bardzo zła, ponieważ ich miasteczka uległy zniszczeniu min. w Wiślica. W pierwszych tygodniach wojny na błoniach pod Wiślicą rozstrzelano 32 osoby. To wydarzenie spowodowało wielki strach wobec niemieckiego terroru. W 1942 r. wywieziono całą ludność żydowską. Jednak społeczeństwo wiślickie nie pogodziło się z niemiecką niewolą, dlatego zrodził się ruch partyzancki. W odwecie za akcje sabotażowe hitlerowcy stosowali masowe represje i egzekucję.  Od sierpnia 1944 r. do stycznia 1945 r. Niemcy utworzyli obozy pracy, grupując ludzi w stodołach i innych budynkach gospodarczych. Zmuszano ich do prac na rzecz okupanta m.in.  odśnieżania dróg.

W lipcu 1944 r. na terenach oswobodzonych przez partyzantów utworzono tzw. Republikę Pińczowską, w skład której weszła także Wiślica. Do całkowitego wyzwolenie z rąk okupanta doszło w nocy z 12 na 13 stycznia 1945 r. 

Zabytki

- bazylika kolegiacka Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Wiślicy z 1350, ufundowana przez Kazimierza Wielkiego, ponoć jako pokuta za zabójstwo kanonika Marcina Baryczki (tzw. kościół ekspiacyjny). Wnętrze zdobią gotyckie sklepienia: krzyżowo-żebrowe i ostrołukowe, oparte na trzech filarach na środku bazyliki. Jest to najstarszy i największy kościół dwunawowy w Polsce. Kościół został częściowo zniszczony w czasie I wojny światowej przez Austriaków. Odbudowany został w latach 1919–1926 według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. W prezbiterium widoczne są fragmenty fresków rusko-bizantyjskich z lat 1397–1400 fundacji Władysława Jagiełły. W głównym ołtarzu umieszczono figurę Matki Boskiej (tzw. Madonna Łokietkowa) z około 1300.

- podziemia bazyliki, w których znajdują się pozostałości dwóch wcześniejszych romańskich kościołów, datowanych kolejno na XII i XIII wiek, oraz unikatowa płyta orantów, datowana na 1175 i stanowiąca wspaniały przykład sztuki romańskiej.

- dom Długosza – wikariat z 1460. Ta budowla z cegły, ufundowana przez słynnego kronikarza Jana Długosza, służyła jako mieszkanie dla wikariuszy kolegiaty wiślickiej. We wnętrzach odkryto fragmenty polichromii z XV wieku..

- kościół św. Mikołaja – pozostałości romańskiego kościoła datowanego na XI wiek, wraz z kaplicą grobową

- misa chrzcielna – niecka gliniano-gipsowa hipotetycznie służąca do chrztów zbiorowych

- dzwonnica znajdująca się na lewo od wejścia, przy zachodniej fasadzie bazyliki. Budowlę wzniesiono w latach 1460–1470, została ona ufundowana przez Jana Długosza. W 1858 uległa pożarowi. Odrestaurowano ją w 1872 dodając neogotycki hełm. Dzwonnica została uszkodzona w czasie austriackich bombardowań w 1915. W 1919 naprawiono ją, likwidując jednak hełm XIX-wieczny. Budowla ma plan kwadratu i posiada cztery kondygnacje. Na częściowo zrekonstruowanym fryzie umieszczone są herby Korony i Litwy, a także szlacheckie: Dębno, Wieniawa, Grzymała, Ogończyk, Pilawa, Nałęcz, Rawicz oraz Poraj.

- ślady murów z XII wieku na Wyspie Grodziskowej






źródło: https://www.geocaching.com/geocache/GC892M5


sobota, 22 kwietnia 2017

Cerkiew św. Mikolaja Cudotwórcy w Białymstoku

Idąc główną ulicą białostockiego centrum - ulica Lipową - nietrudno zauważyć cerkiew św. Mikołaja. Przy tej ulicy stoi zarówno oszałamiająca katedra białostocka jak i stojąca na wzgórzu, wspomniana cerkiew św. Mikołaja. Prawdą jest bowiem, że Białystok to tygiel kultur - cerkwie, kościoły, meczety... synagogi i świątynie staroobrzędowców funkcjonowały tu równolegle. Wszystko zmieniła II Wojna światowa. Ale ślady różnych kultur są tu widoczne do dziś. Pomimo tego, że II Wojna Światowa i późniejsza okupacja ujednoliciła (w baaardzo negatywnym sensie) społeczeństwo podlaskie. Jeżeli jednak popatrzymy na białostockie świątynie w świetle odwiecznej dyskusji "co było pierwsze: jajko czy kura" to trudno zaprzeczyć faktowi, iż Podlasie od zawsze było, jest i będzie prawosławne. Faktem również pozostaje, iż nie tylko...  
Będąc na Podlasiu nastawcie się zatem na mnogość kultur i religii - to fascynująca podróż wgłąb człowieka przeszłości i - co tu dużo mówić - tożsamości i kultur. 

Wróćmy zatem do Cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy...

Tekst na podstawie https://www.geocaching.com/geocache/GC2T1HJ

Cerkiew katedralna św. Mikołaja Cudotwórcy - świątynia powstała na miejscu XVI -wiecznej filii cerkwi dojlidzkiej w latach 1843-1846 w stylu klasycyzmu rosyjskiego (połączenie klasycyzmu i bizantynizmu, pod wpływem prądów budownictwa cerkiewnego, płynących z Petersburga), na planie krzyża greckiego. 
Projektant cerkwi to najprawdopodobniej Konstantyn Thon. Wnętrze o charakterze bizantyjskim, ściany pokrywała niegdyś bogata polichromia (z 1910) pędzla Michaila Awilowa, wzorowana na polichromii soboru kijowskiego. Freski te, bardzo zniszczone, osunięto wraz z wewnętrznymi tynkami przy okazji remontu w latach 1975-1976. Nowa polichromie wykonał Józef Lotowski. Jedynie w prezbiterium pozostawiono oryginalne malowidło Awilowa przedstawiające Chrystusa Zmartwychwstałego. W południowym skrzydle cerkwi znajdują się obecnie (od 22 września 1992) relikwie św. Gabriela Zabłudowskiego.

Początki dzisiejszej parafii św. Mikołaja sięgają XVIII wieku. W 1727 w centrum Białegostoku, na wschód od dzisiejszego soboru katedralnego , wzniesiono drewnianą 3-kopułową cerkiew pod wezwaniem św. Mikołaja, podlegającą parafi św.Eliasza w Dojlidach. W 1830 erygowano samodzielną parafię, której pierwszą siedzibą była cerkiew św. Aleksandra Newskiego, urządzona w tym samym roku w kaplicy Pałacu Branickich. Po rezygnacji z przekształcenia pałacu w carską rezydencję, podjęto decyzję o budowie wolnostojącej, murowanej cerkwi pod wezwaniem patrona parafii – św. Mikołaja. Cerkiew św. Aleksandra Newskiego miała pełnić odtąd tylko funkcję wewnętrznej świątyni pałacu (w którym urządzono Instytut Dobrze Urodzonych Panien). XVIII-wieczną drewnianą cerkiew św. Mikołaja rozebrano ze względu na jej szczupłość i zły stan techniczny. 

wtorek, 2 grudnia 2008

Kaflarnia w Zdunach


Dzięki dwóm polskim przedsiębiorcom z Wrocławia, unikalna w skali europejskiej zabytkowa kaflarnia w Zdunach (Wielkopolska) będzie nadal produkować i realizować zamówienia klientów z Polski i zagranicy.

www.kaflarniazduny.pl


Do niedawna, prawie 150-letnia kaflarnia była własnością spółki Cerabud z pobliskiego Krotoszyna, którą  kupił niemiecki inwestor." Nabywca chciał zachować +czystość branży+ i nie zamierzał utrzymywać produkcji w Zdunach. Z tego powodu sprzedał ją wrocławskim biznesmenom"- poinformowała w czwartek PAP prezes powstałej w tych dniach nowej spółki "Kaflarnia Zduny" w Zdunach, Maria Bartkowiak.

Założycielem zdunowskiego zakładu był w 1858 r. Niemiec z Milicza- Paulus Raimann. Początkowo wyrabiał garnki i naczynia, które sprzedawał na jarmarkach. W 1870 r. rozpoczął produkcję kafli.

"Proces produkcji podzielony jest na etapy: formowania, suszenia, wypalania i malowania kafli. Głównymi składnikami masy kaflowej jest biała, ogniotrwała glina i szamot. Każdy kafel jest inny"- opowiada Bartkowiak.

"Produkcję rozpoczyna przerabianie gliny, która w galetach (kostkach gliny o wymiarach odpowiadających rodzajowi formowanego kafla) podawana jest na formiernię. Tutaj formowane są  ręcznie wszystkie rodzaje kafli. Wysuszone i poszkliwione, ustawiane są  na 48 godzin w komorze opalanego węglem pieca muflowego. są wypalane w temperaturze 1100 stopni Celsjusza, piec w tym czasie musi być zamurowany"- wyjaśnia Bartkowiak. 

Ostatnim etapem jest wygaszanie pieca; ten etap trwa dziesięć dni. Po wystudzeniu, kafle gotowe są  do sprzedaży. W zdunowskiej kaflarni są  trzy piece, pracujące na zmianę. W każdym mieści się 2500 kafli. 

Według Bartkowiak, kaflarnia w Zdunach jest najstarszą w Polsce. "Zachowano ręczny proces produkcji, jest taki sam jak w 1870 r. Jedynie pierwszy etap prac jest unowocześniony"- podkreśla.

Dziś kaflarnia realizuje tylko indywidualne zamówienia. Ze zdunowskich kafli można budować piece pokojowe, kuchenne oraz kominki i gliniane figury zdobiące pomieszczenia i ogrody. Bartkowiak powiedziała, że wykonywała zamówienia m.in. dla dworu Artusa w Gdańsku, dla sieci renomowanych restauracji - polskich i niemieckich; zakład ma także klientów we Francji, w Norwegii, Austrii i na Litwie. 

Tekst pochodzi z bezdroza.pl