Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2025

Rodos to nie tylko ogródki działkowe

Rodos - źródło; Wikipedia

Rodos jest jedną z wysp Dodekanezu, dziś należącego do Grecji. Ale nie zawsze tak było. W swojej, transgranicznej historii, przechodzila z rąk do rąk. Początkowo, w czasach starożytnych, stanowiła centrum kulturalne i handlowe. Potem, wraz z całą Grecją, należała do cesarstwa rzymskiego, a później Bizantyjskiego. Do tej pory historia wyspy nie różni się zbytnio od reszty Grecji. Ale już w 672 roku wyspę zajęli Arabowie, niecałe 400 lat później Rodos zostało zajęte przez Turków Seldżuckich i odbite przez bizantyjskiego cesarza Aleksego I Komnena w czasie I krucjaty. Na poczatku XIV w. wyspę przejął zakon joannitów, kończąc tym samym erę panowania Cesarstwa Bizantyjskiego.

piątek, 2 grudnia 2022

Macedonia Środkowa - Grecja kontynentalna

 Macedonia Środkowa - Grecja kontynentalna

Macedonia - Grecja kontynentalna

 Macedonia jest największym regionem Grecji (licząc zachodnią, wschodnią i środkową), tu znajdują się Saloniki - drugie co do wielkości miasto kraju.

Wieże na Morzu Egejskim - Unesco

The numerous ancient towers scattered across many Aegean islands (Amorgos, Andros, Thasos, Ikaria, Kea, Kythnos, Mykonos, Naxos, Serifos, Sifnos, Skiathos, Paros, Tinos, etc.) and the mainland, constitute a particular type of ancient building with various uses. The vast majority of the towers are dated to around the mid-4th c. BC and up to the first quarter of the 3rd c. BC. Despite their numbers and dispersal, they present common architectural features, such as their circular, square or rectangular plan and their sturdy construction of local stone.

Tracja - Grecja kontynentalna





TRACJA

historycznie: starożytna kraina położona między dolnym Dunajem, Morzem Czarnym, Morzem Egejskim i rzeką Strymon. Obecnie region geograficzny w granicach Bułgarii, Grecji i Turcji, znajdujący się m.in. na terenie Niziny Trackiej. Ze względu na skupisko ludności muzułmańskiej i kulturalne związki z Bułgarią i Turcją, ma zupełnie inny charakter niż pozostała część Grecji kontynentalnej.

Grecja - średniowieczne fortyfikacje (UNESCO - lista oczekujących)

 LATE MEDIEVAL BASTIONED FORTIFICATIONS IN GREECE

With the appearance and establishment, in the 15th century, of the use of gunpowder, a new, powerful and destructive means of warfare, city fortification practices changed. Since medieval fortifications were unable to withstand the constantly increasing artillery power, additional defensive structures began to be added to existing fortresses.

niedziela, 29 maja 2022

TEATR W AMPHIAREION

Tekst i zdjęcia: trek.zone

Amphiareion Oropos, położony na wzgórzach 6 km na południowy wschód od ufortyfikowanego portu Oropos, był sanktuarium poświęconym pod koniec V wieku pne bohaterowi Amphiaraos, gdzie pielgrzymi udawali się na poszukiwanie wspaniałych reakcji i uzdrowienia. Odniósł on szczególne sukcesy w IV wieku pne, sądząc po intensywnym budynku na miejscu. Bohater Amphiaraos był potomkiem widzącego Melamposa i początkowo odmówił udziału w ataku na Tebach, ponieważ mógł przewidzieć, że będzie to katastrofa. W niektórych wersjach mitu ziemia otwiera i połyka rydwan Amphiaraos, przekształcając go w chtonicznego bohatera. Dziś miejsce to znajduje się na wschód od nowoczesnego miasta Markopoulo Oropou w gminie Oropos w Attyce w Grecji.


wtorek, 24 maja 2022

Ateny subiekywnie - wstęp

Ateny są miastem kontrastów. 

Zdecydowanie. Poczynając od starożytnych  ruin i wykopalisk, przez niesamowite kolekcje muzealne, aż po dzielnice "bohemy bez nazwiska". Wystarczy skręcić w "inną uliczkę" i już wielkie miasto wygląda jak wielka wieś.


Poniższy post jest mocno subiektywny, oddaje bowiem jedynie moje odczucia, niezgodne z opiniami innych (zwłaszcza mojej, kopniętej starożytnością, siostry). Te moje odczucia staram się jednak przedstawić z subiektywnym komentarzem. Bo znajdźcie mi kogoś, kto przyzna, ze Akropol jest niewarty poświęceń (chyba że w listopadzie, kiedy jest szansa na mniejszy tłum), a najpiękniejsze wykopaliska w Atenach to Agora Ateńska i Hefajstejon (który notabene miałyśmy ominąć).

poniedziałek, 23 maja 2022

Ateny subiektywnie - Akropol i okoliczne wykopaliska

Mogę sobie Akropolu nie lubić. Mogę się denerwować na tłumy. Mogę go mieć na prywatnej liście "Nigdy więcej", ale faktem pozostaje, że znajduje się na wszystkich możliwych listach "Must see", "top 10", "top 5". Nawet na wielu bucket lists, czyli "zobaczyć przed śmiercią". Moje zdanie jest inne, ale ono w tym tłumie średnio się liczy :) 

niedziela, 17 kwietnia 2022

Teatr grecki - UNESCO


Starogrecki typ amfiteatru, służący wystawianiu sztuk widowiskowych. Składał się z widowni umieszczonej na stoku naturalnego wzniesienia i orchestry, z czasem schemat wzbogacono o proskenion (odpowiednik dzisiejszej sceny) i zaplecze dla aktorów (skene), a potem o kolejne elementy. Jako wzorzec dla budowli tego typu posłużył ateński teatr Dionizosa. Rozwój greckich budowli teatralnych można rozpatrywać w podziale na okres klasyczny, hellenistyczny i grecko-rzymski. 

Teatr grecki stał się wzorem dla budowanych w okresie późniejszym teatrów rzymskich..

niedziela, 26 stycznia 2020

Anaxos - resort wyludnia sie po sezonie...



The summer resort Anaxos was founded in an open bay, only a couple of minutes of walk from a village of the same name. You will find clear sea and a beautiful beach with traditional Greek taverns. There is also a beautiful view of ancient Molivos with a Venetian castle and colourful houses from the swimming pool of Anaxos Hill Village. When the Sun sets there comes another amazing view.

wtorek, 10 grudnia 2019

Urlop geokeszera... - Lesvos, bardziej grecka niż powinna

Lesvos jest trzecią, co do wielkości, wyspą Grecji. Zaraz po Evii i Krecie. 
Powiadają, że długość wybrzeża wynosi 320 km. To by było nawet realne, bo wybrzeże Lesvos jest dość mocno postrzępione. Wśród skał schowane są małe plażyczki, niewielkie porty, a ostre granitowe skały górują nad błękitnym morzem... Pięknie jest..





Do wakacji byłam totalnie nieprzygotowana. Wiedziałam, że musi to być Grecja, planowałam jednak na pierwszy ogień wziąć Ateny i stamtąd dopiero na jakąś wysepkę. Jednakże wrzesień jest jeszcze zbyt wakacyjny i okazało się, że wycieczka z biura podróży będzie jednak dużo tańsza. Wybór padł na Lesvos. Planowałam kilka dni na Lesvos, potem Ikarię i kilka dni na Chios. (promy pomiędzy tymi wyspami kursują dość regularnie). 
No bo, myślałam, cóz będę robić na wyspie 50 km na 50 km. Z jednym Skamieniałym Lasem Sekwoi z listy UNESCO. Wykopalisk tu właściwie nie ma. Spektakularnych miejsc również. Na plaży przecież siedzieć nie będę... 
W jednym się nie pomyliłam. Nie siedziałam na plaży. 

Długa historia krótkiej miłości - Jedyny, słuszny kierunek: GRECJA

To będzie post wielce osobisty. 
Bo dotyczy Grecji. 
Mojej Grecji.
Nie wiem, co jest takiego w tym kraju, że od pierwszego pobytu zakochałam się na amen i kamienie pokutne. 
A pierwszy pobyt był w dziecięctwie zamierzchłym - miałam bodaj lat osiem.


Jeździłyśmy z rodzicami na wakacje - różnorodne i rożnorakie. Czemu zatem owa Grecja tak bardzo wbiła mi się w serce? Nie mam pojęcia. Naprawdę nie mam pojęcia.

Z tamtych wakacji pamiętam studentów, koczujących w namiotach nieopodal naszego obozowiska, pomarańcze, brzoskwinie i winogrona, którymi uraczył nas mechanik, gdy zajechaliśmy do niego prosto z trasy z urwaną rurą wydechową.... 
Chociaż....

środa, 25 września 2019

Klapados - droga (przez mękę) do Narnii

[W: Grecja, Lesvos]
Powiadają, że geny to straszna rzecz... 
A ja mam geny babci...
Moja mama mówi, że obie mamy owsiki i kusi nas to, czego nie wolno. Coś w tym jest...

Owe babcine geny doprowadziły mnie, pewnego wrześniowego poranka (dobrze, dobrze, złośliwcy - mojego poranka. Skoro świt o dwunastej...) do wrót Narni... 
Takich Narni na Lesvos jest kilka. Mnie udało się na razie namierzyć dwie. Jedną z nich jest... Klapados.

więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/ZtY85cg9cyBSVQNB9

Z czego zatem słynie Klapados, że uparłam się jechać moim małym, niebieskim Bobem? Ano jest wodospad. Ponoć jeden z największych na Lesvos. Piszę "ponoć", bo wodospadu we wrześniu nie ma... Są jakieś nędzne pozostałości cieków wodnych, upstrzone kolorowymi liśćmi. Dochodzi się do tej Narni po sosnowych, bordowych igłach, a później przez jesienne trawy.

poniedziałek, 23 września 2019

Ypsilou Monastery

 https://www.geocaching.com/geocache/GC7VZJV




The monastery of Ypsilou stands on a 600 metres tall mountain. The very first evidence of this place dates back to the 8th century. At that time, a cave was used as a gathering place for monks, until a monastery was built there in the year 1101. Its appearance has not changed since the 16th century.

poniedziałek, 9 września 2019

The battle at Klapados – History

Sometimes we came to the places about which we know nothing. Sometimes we just turn right (or left) into dirty road and... here we go... in such places, geocaching is very helpful. At least we know what we have in front of us
In this specific case we have a beautiful views, fantastic hills upward and pilgrime's way and monastery downward. In between we have HISTORY. And brave men who was fighting here for freedom.


piątek, 21 września 2018

Wieże buntowników / The towers of rebels

Półwysep Mani. Środkowy z trzech palców Peloponezu. Ojczyzna wszystkich buntów, rewolucji i rebelii. Półwysep, który jak żaden inny region Grecji, przypomina średniowiecze. Zresztą trwało ono tutaj, bez większych zmian, aż do końca XIX wieku. Nawet teraz, na początku XXI wieku, przekraczając magiczną linię Tajgetu, wjeżdża się w inny świat. Świat, w którym czas  zatrzymał się jakieś sto lat temu. A może jeszcze wcześniej...

Na tronie Zeusa

Olimp. Góra - mit. 

Góra, o której marzy chyba każdy czytelnik  "Mitologii".
Góra, na której według starożytnych Greków znajdowało się mieszkanie bogów....

A trzeba przyznać, że nie ma drugiego takiego pasma w Grecji, które tak nadawałoby się dla Zeusa i jego całkiem pokaźnej czeredki.

źródło: Wikipedia - CC

Masyw Olimpu jest naturalną granicą pomiędzy Macedonią (krainą, geograficzną, której lwia część znajduje się właśnie w Grecji) a Tesalią- równiną, znaną ze skalnych, jakby kosmicznych, grzybów, na których wybudowane są  klasztory Meteora. Olimp wyrasta nagle. Zaledwie 20 km od morza pojawia się góra wysoka prawie na trzy kilometry w górę... Nie może to nie zrobić wrażenia...

Burza z piorunami- "Tak tu jest zawsze"


Jest godzina piąta po południu. Siedzimy w Prioniu, na ostatnim parkingu przed wyjściem na szlak. Z gór zbiegają tłumy turystów, uciekając przed ulewą i piorunami uderzającymi w okoliczne szczyty. Przy takiej pogodzie niemożliwym wydaje mi się atakowanie Mitikasu- najwyższego szczytu Olimpu.

- Nie martw się - Mówi Giorgos, chłopak zabrany "na stopa" z Litochoro - greckiego Zakopanego. - Jutro będzie dobrze. Tutaj zawsze tak jest. Do dziewiątej rano świeci słońce, potem chmury podchodzą znad morza, o jedenastej już nic nie widać, a o trzeciej zaczyna się burza. Z piorunami- dodaje.


Wszystko sprawdza się co do joty, kiedy nazajutrz rano wychodzimy na szlak. Słoneczko świeci oszałamiająco, kiedy wchodzimy w las. Zewsząd otaczają nas dęby, lipy, cedry. Powyżej 1400 m n.p.m. pojawia się rzadki gatunek sosny<i> Pinus heldreichii,</i> w gwarze z okolic Litochoro zwany Robolo. W paśmie Olimpu opisanych zostało około 1700 roślin. Głównie dla ochrony 23 endemitów, w tym żywej skamieniałości  z epoki lodowcowej Jankea heldreichii,  został stworzony został w 1949 roku pierwszy grecki park Narodowy- OLYMPOS NATIONAL PARK, wpisany w roku 1981 na listę UNESCO, jako rezerwat biosfery. 
Dochodzimy do Refuge A, noszącego wśród Greków wdzięczną nazwę SPILIOS AGAPITOS. Pierwszego schroniska na trasie i, z tej strony Mitikasu, jedynego. Turystów jest dość dużo. Takich jednodniowych z małymi plecaczkami. Niektórzy decydują się na nocleg i będą schodzić dopiero jutro, inni zejdą już dzisiaj, po krótkim postoju. Dla nich, przy wejściu do schroniska wisi karteczka, informująca, że jeżeli ktoś chce skorzystać z dobrodziejstw cywilizacji tylko na chwilę, musi ponieść koszty  w wysokości 500 drachm. Jest to o tyle logiczne, że do schroniska trzeba dowieźć wszystko, za wyjątkiem wody. Jest to jedyne schronisko w rejonie Olimpu, gdzie woda spływa z gór i właściwie nie trzeba się o nią martwić. Moi rodzice i siostra schodzą w dół; ja, wraz z sześcioma Grekami, idę zdobywać wyśniony szczyt.
Grecka ekipa tylko o herbatce...
Idzie się bardzo dobrze, pomimo, że idziemy tylko o herbatce. Grecy to dziwny naród: na wieczór opychają się do granic możliwości, a rano, kiedy normalny człowiek zjadłby porządne śniadanie, oni wypijają herbatkę z kwiatków. 
Owa herbatka z kwiatków, jakkolwiek by to infantylnie nie brzmiało, jest wspólnym dziełem natury i Irini, kierowniczki schroniska. Roślina o żółtych kwiatach, maleńka wyrastająca zaledwie na 10 cm, jest endemitem tego regionu. Znaczy to mniej więcej tyle, że nigdzie indziej nie można jej spotkać. Nie przeszkadza to wielu turystom, znających lecznicze działanie tej rośliny, wracać z wycieczki z żółto-zielonymi naręczami ziół. Oficjalne starania Parku Narodowego nic nie pomogą, jeżeli nawet strażnicy Parku, stojący na dole w Litochoro i odnotowujący każdego turystę wjeżdżającego do Parku, dodają sobie sił, sącząc żółtawy wywar. Jednak należy oddać cześć naturze i Irini, bo tylko ich duet potrafi sprawić, że taki napój dostarcza sił na najbliższe kilka godzin uciążliwego marszu.
Z widokiem na...
Po godzinie docieramy na szczyt Kaki Skali (2866 m n.p.m.), stąd dopiero widać skalne grzebienie Mitikasu... Niedaleko widnieje szczyt Scolio, na który prowadzi się turystów, którzy chcą być na Olimpie. Nie dopuszczają do wiadomości, że szczytu Olimp nie ma. To trochę tak jakby ktoś powiedział "byłem na Tatrze", zamiast "w Tatrach". Tak samo w Tatrach znajduje się Morskie Oko , do którego stoją kolejki, jak i Mnich, na który wspinają się nieliczni... Scolio prezentuje się mniej więcej jak Czerwone Wierchy. (powtarzam tu opinię mojego kolegi, bo sama Tatr nie znam.) Ale Scolio jest tylko 9 metrów niższe od Mitikasu. Zresztą na obszarze 25km<sup>2</sup>, jest tu jedenaście szczytów powyżej 2800m n.p.m.
Schody nieszczęścia
Kaka Skala w pełni zasługuje na swoją nazwę, która w tłumaczeniu brzmi schody Nieszczęścia" ścieżka prowadzi po skałach, z których, raz po raz osypują się kamienie. Tylko dwa nieuważne kroki i ląduje się w półkilometrowej przepaści Kazania. Nie mam pojęcia, jak przez te skały przechodzi nieodłączny towarzysz Parysa- czworonogi Dias. Wreszcie wychodzimy na szczyt...i...  stąd dopiero widać prawidłowy wierzchołek...
Ostatnie momenty wspinaczki są względnie łatwe, ale i tak kaleczę sobie ręce na ostrych skałach.
Na wierzchołku stoi słup z przymocowaną księgą pamiątkową i flagą grecką. Poczucie Narodowości jest bardzo mocno zakorzenione w Grekach- każdy podchodzi i całuje flagę. Zejście jednak przedstawia sobą pewien problem. 
Na szczycie i tuż pod...
Na dwóch płaskich kamieniach wieńczących szczyt tłoczy się ciżba osób, z których każdy chce schodzić żlebem Louki. Każdemu spod nóg sypie się kamienna lawina. Międzynarodowa mieszanka na szczycie powoduje zamieszanie w żlebie:
- watch out! Stone!
- Achtung! Stein!
- prosochi! petra!
Kamień przelatuje Giorgosowi koło głowy, a Mikosa rani w rękę. Przytuleni do ścian żlebu, schodzimy, względnie bezpiecznie. Potem teren jest już łatwy: Normalna ścieżka nad płytką przepaścią. I właśnie na tej drodze wywracają się wszyscy, z wyjątkiem Parysa. Serie wypadków zapoczątkowuję oczywiście ja, rozwalając sobie kolana i paskudnie obcierając biodro.
Dopiero teraz rozumiem, dlaczego większość wypadków, w Alpach, czy  w Himalajach , dzieje się w trakcie zejścia. Pod górę pcha jakaś bliżej nieokreślona siła, chęć zdobycia i upór. Sam moment pobytu na szczycie wydaje się końcem niebezpieczeństw. Do krwi wydziela się jakiś narkotyk, którego nazwa, oczywiście, wyleciała mi z głowy, człowieka ogarnia euforia, przestaje uważać i wypadek gotowy.
Kolejka mułów
Pod schroniskiem (drugim na trasie) wita nas kawalkada mułów. Tutaj trzeba bowiem wszystko donosić, łącznie z wodą. Muły stoją w kolejce do rozładowania, potem, już tylko w drewnianych siodłach, ustawiają się w drugiej, do grajdołka. Wytarły sobie trawę i tam pozbywają się insektów, wymachując w powietrzu kopytami obitymi metalem.
Nasz Dias nie ma takich udogodnień, wiec teraz oblizuje pokrwawione poduszki. W końcu ruszamy w dalszą drogę, Chociaż wypita kawa trochę rozleniwia.

Zadziwiająca sprawa, że o ile od najbardziej uczęszczanej przez turystów strony istnieje tylko jedno schronisko, to od strony odwiedzanej głównie przez turystów plecakowych są  dwa i to jedno koło drugiego. Jedno, Giosos Apostidilis,  jest klasycznym budynkiem z obsługą, drugie w polskich warunkach zostałoby pewnie nazwane chatką studencką. 

Brak w nim obsługi, sanitariatów i dostępu do wody - co na wysokości prawie 2700 m jest rzeczą absolutnie zrozumiałą. Ale w schronisku imienia pierwszego zdobywcy Mitikasu można spotkać wspinaczy, którzy dziś lub jutro będą atakować najtrudniejszy szczyt masywu- Stefani, zwany również &quot;tronem Zeusa&quot;. czas  tam spędzony zapamięta się na równie długo, jeżeli nie na dłużej, jak zdobywanie mitycznego Olimpu.

Ostatni etap podróży prowadzi przez język lodowca. Cały jęzor ma długość 600 metrów, także Dimitris pyta się cierpko:
-Związujesz się liną, czy chcesz szybciej zobaczyć rodziców w Prioniu?- 
Mamy trzy liny na siedem osób. Związuje się z Dimitrisem. Czuje się jak cielę prowadzone na rzeź. Drobny fakt, że ja prowadzę naszą  dwójkę, jakoś umyka mojej uwadze. Po tamtej stronie zostaje tylko Perykles. Asekuruje się dwoma kamieniami wbijanymi w śnieg. Dimitris idzie mu na pomoc z liną. Tutaj, na szczęście, obywa się bez wypadku.
Chociaż mamy jeszcze dwie godziny marszu w dół, czuję, że moja wielka przygoda w mieszkaniu Bogów dobiegła końca. 
A straszny Zeus nie dał się złapać za nogi! Hera mówiła, że znowu zszedł na ziemię romansować...:-)


Lipiec'1999- refuge C, pasmo Olimpu

Moja trasa na Mitikas:
Prionia >> Refuge A (Spilios Agapitos) >> Chondro Mesorachi >> Kaka Skala (2866 m) >> Mitikas (2917 m) >> Przełęcz pod Stefani >> Refuge Giorgiou Apostidolis  >> Refuge Christo Kakkalos >> refuge A (Spilios Agapiotos) >> Prionia

niedziela, 4 marca 2018

Olimpia: zawody zniszczą ruiny

Greccy archeolodzy ostrzegają przed organizowaniem zawodów lekkoatletycznych na stadionie w Olimpii. W tym roku w miejscu, gdzie odbywały się w starożytności Igrzyska Olimpijskie, ma uczestniczyć w zawodach ok. 170 sportowców, występując przed 15 tys. widzów. 

zdjęcie z wikipedii. Stadion w Olimpii

Konstrukcje, jakie trzeba zainstalować na stadionie olimpijskim dla pięciu dyscyplin, są - zdaniem archeologów "monstrualne" i spowodują znaczne szkody - doniosła gazeta "To Vima", powołując się na członków Stowarzyszenia Greckich Archeologów. Grecki Komitet Olimpijski i Międzynarodowy Związek Lekkiej Atletyki (FIFA) oraz greckie ministerstwo sportu wywierają "skandaliczną presję" na Centralną Radę Archeologiczną Grecji, aby wyraziła zgodę na przeprowadzanie raz do roku- w maju- w Olimpii zawodów lekkoatletycznych- pisze gazeta. 

W czasie letnich igrzysk olimpijskich w Atenach w sierpniu 2004 r. zawody w pchnięciu kulą mężczyzn i kobiet odbyły się na stadionie w Olimpii. Spowodowano wówczas  wiele szkód, które ze względów politycznych i turystycznych były dotychczas  utrzymywane w tajemnicy- pisze "To Vima".



Macedoński grobowiec

Greccy archeolodzy poinformowali, że w starożytnej Pelli w północnej Grecji, miejscu urodzenia Aleksandra Wielkiego (356-323 p.n.e.), odkryli największy antyczny grób podziemny. 




Ośmiokomorowy grób, bogato zdobiony polichromowanymi płaskorzeźbami, powstał w okresie hellenistycznym między III a II w. p.n.e. Wykonano go niewątpliwie dla rodziny arystokratycznej. Według naczelnego archeologa w Pelli Marii Akamati, grób prezentuje nieznany dotąd styl architektoniczny, którego cechą charakterystyczną jest długie wejście arkadowe i mnogość komór grobowych. Spośród grobów dotychczas  odkrytych w Grecji największy miał trzy komory.

Doskonale zachowane stele grobowe (kamienie nagrobne) z imionami właścicieli i bogata zawartość grobów- biżuteria, miedziane monety, ceramiczne wazy- skłaniają archeologów do wniosku, że grób należał do rodu arystokratycznego. Uczeni badają obecnie napisy na stelach grobowych, by dowiedzieć się nieco więcej o pochowanych zmarłych. Zdaniem Akamati w grobie było pochowanych co najmniej osiem osób, ale prawdopodobnie był on kilkakrotnie plądrowany przez wieki. Starożytna Pella należała do królestwa macedońskiego, którego władcą był Filip Macedoński, a następnie jego syn Aleksander nazwany Wielkim.