Żyli kiedyś w Bieszczadach prawdziwi rycerze. Działo się to w czasach, kiedy ziemie te należały do polskiego księcia Mieszka, który pogaństwo z tj ziemi wyplenił. Tam, gdzie Nasiczniański wpada do Sanu mieszkał Rycerz, co zwał się Dwernikiem. Zakochał się w pięknej córce posadnika grodu, co się nad Ralskiem wznosił (dziś góra ta Horodkiem się zwie). Łopienka również miłowała Dwernika, jednak została już przyrzeczona Juraszkowi, synowi posadnika z Hoczwi. Dwernik mógł jedynie porwać dziewczynę, a to, według prastarego obyczaju mógł jedynie w noc sobótkową uczynić. Dwernik wykorzystał obrzędy odprawiane w Wigilię Św. Jana i pod osłoną nocy w blasku pierwszych ogni porwał Ropienkę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwernik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwernik. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 marca 2018
niedziela, 4 maja 2003
Gwiezdny szlak // The stars' way
Krótszą od twojej drogą spada gwiazda każda
Nim życie swe wyszepczesz, zanim wzejdzie słońce
W dół po policzku sunie spadająca gwiazda...
Ty nad dachami szukasz w słońcu złotej ciszy
Milczenie złotem staje się niepostrzeżenie
Ty całą prawdę milczysz, w dole Cię nie słyszę
Samotne złoto bywa cięższe jak milczenie...
Na zachmurzonym niebie jak w spojrzeniu drżącym
Maleńka gwiazda błyszczy jak uczucie prawdy
dzień mija, szepczesz słowa wstaje nowe słońce
Sł. Robert Marcinkowski, Mel. Grzegorz Śmiałowski
Na kopule nieba pojawiła się czarna królowa. Zatoczyła krąg połami płaszcza i już za chwilę połowę nieba spowiła atłasowa czerń. Druga część, przerażona hegemonią na firmamencie, uciekała w ślad za swoim władcą, słońcem, które przerażone i drżące skryło się za pobliskimi wzgórzami. Zapadał zmierzch. Nad szczytem Dwernika- Kamienia zabłysła gwiazda...
Być może na czarnym nieboskłonie pojawiły się też inne punkciki. Nie widzieliśmy ich. Ta jedna zdominowała nasze serca, oczy i umysły. Nadprzyrodzonym wręcz blaskiem zdobyła sobie wyłączność na mrocznym firmamencie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)