piątek, 5 czerwca 2020

NOCLEGI - Puszcza Romincka (WiM)



GOSPODARSTWO AGROTURYSTYCZNE "PUSZCZA ROMINCKA"

Galwiecie 50 19-500 Gołdap
Tel: +48 603 123 625
Maciej i Ewa Kordjak


www.agroturysta.info



  • TRZY ŚWIERKI
19-500 Gołdap, Galwiecie 48(87) 562-55-02 606 641-938trzyswierki@poczta.onet.pl


  • ZAJAZD JURAND

19-500 Goldap, Stadionowa 3
(87) 615-49-35, 502-644-599

www.juri.goldap.net


  • STAŃCZYKI 3

Stańczyki 3, 19-504 Dubeninki, (87) 615-82-11


  • SIEDLISKO DUBENINKI

509 650-505, 691 524-512
 www.dubeninki.republika.pl



  • ZIELONE TARASY

19-504 Dubeninki, ul. Szkolna 3/2
(87) 615-82-05 606 973-356
tady615@poczta.onet.pl

czwartek, 4 czerwca 2020

'Błędzić po pustyni'

Tekst i zdjęcia: Karol Piłka - Olkusz

Rzecz o Pustyni Błędowskiej


Niewątpliwie największa atrakcja Jury Krakowsko-Częstochowskiej, choć niewielka (jej powierzchnia wynosi ponad 30 km.kw. i dziś właściwie zarośnięta wciąż przyciąga rzesze turystów. rozciąga się między miejscowościami; Klucze, Chechło i Błędów i jest uważana za wielką osobliwość przyrodniczą nie tylko w skali Polski. Pustynia znajduje się w granicach Parku Krajobrazowego "Orlich Gniazd" i jest częściowo objęta specjalną ochroną w postaci użytku ekologicznego i w formie obszaru Natura 2000.

skąd tu pustynia? Czyli gdzie Diabeł nie może...

O ewenemencie pustyni można by opowiadać długo. Według naukowych źródeł powstała na przełomie trzeciorzędu i czwartorzędu, kiedy w rozległych i głębokich dolinach wody polodowcowe zostawiły wielką ilość żwirów i piasków. Potem już tylko wiatr dokończył dzieło: przenosił piach, budował wydmy, drążył obniżenia.


Tak chce nauka – miejscowe legendy mówią jednak co innego...
ponoć piaski pustyni to sprawka samego czorta, wykiwanego przez pana Twardowskiego (przypomnijmy – w zamian za wszelkie bogactwa ziemskie, oddał mu swa duszę, po czym ratując ową zagrożoną duszę uciekł na księżyc). O złożonych koło Olkusza skarbach dowiedziała się ludność okoliczna i zaczęła tu Kopalnie zakładać i drogocenny kruszec wydobywać. Nie spodobało się to panu podziemia, zwłaszcza, ze im głębiej Kopali, tym bliżej byli bram piekielnych. Ściany piekła zaczynały drżeć, pękać i dusze grzeszne powoli zaczynały z podziemia uciekać. Pan podziemia wziął się więc do roboty- zabrał ogromny worek i podążył z nim nad Bałtyk, aby piaskiem podziemia i Kopalnie zasypać. 

Gdy przelatywał nad Kluczami zawadził workiem o wieżę kościelną i rozsypał cały piasek po okolicy. Trzeba było wymyślić inny plan. Utworzył wiec rzekę, którą  nazwał Babą i jej bieg tak potoczył, aby woda zalała wszelkie Kopalnie. Od tej pory sztolnie przestały przynosić bogactwa i jedynym znakiem czarciej działalności jest Pustynia Błędowska.

Gdzie jest ta Pustynia?

Dzisiaj choć porośnięta lasami oraz wierzba syberyjską- głównie na obrzeżach Białej Przemszy, nadal przyciąga turystów nie tylko krajowych. Niektórzy są  bardzo zawiedzeni obecnym widokiem pustyni. Pamiętam grupę turystów z Poznania którzy na wzgórzu widokowym: Czubatka "ryknęli" śmiechem na widok pustynnej panoramy z kominami w 
tle. Innym razem spotkałem parę amerykańskich turystów, którzy stojąc na przeciwko pustyni pytali mnie gdzie jest ta Pustynia Błędowska. Nie mogliśmy się w ogóle dogadać. 

Powodem obecnego stanu Pustyni Błędowskiej są  opadające na nią pyły przemysłowe z pobliskich hut i zakładów(w szczególności Huty Katowice}. Miejscowe władze aktywnie działają o przywrócenie pustyni do stanu pierwotnego i odnowy terenu, ale koszty z tym związane są  ogromne. Jak pisałem Ci wcześniej pomimo jak twierdzą niektórzy  brzydoty pustyni, jest tutaj wiele zakątków, które kocham.

Uwielbiam jeździć na swoim rowerku niebieskim szlakiem rowerowym, prowadzącym wzdłuż pustyni z Klucz do Chechła, przez tzw: "Buczną Górę", która oprócz walorów przyrodniczych jest często odwiedzana przez grzybiarzy. Innymi miejscami ważnymi dla mnie są  położone tuż przy pustyni przyrodnicze ścieżki dydaktyczne, które ukazują bogactwo miejscowego świata roślin, zwierząt i owadów.

Np.: trasa ścieżki Rudnica-Pustynia Błędowska-Biała Przemsza obrazuje typowy krajobraz jurajski: lasy, skałki wapienne, stawy i cieki wodne. Przylegające do tej ścieżki stawy: Czerwony i Zielony połączone ciekiem wodnym są   bogate w różne gatunki ryb: karpie, karasie, szczupaki, siacze, sumy, płotki. Obecnie otoczone wapiennymi ścianami i skryte w leśnej gęstwinie, stanowią malowniczy element pustynnego krajobrazu. 

Jest tutaj również mnóstwo ptaków, z czasem pojawiającym się nawet czarnym bocianem którego tak rzadko można podziwiać w naturalnym środowisku. Zbocza ;Czubatki" porasta chroniony dziewięćsił bezłodygowy,owocujący jesienią. Jest to gatunek często występujący w Beskidach, Pieninach i Tatrach. Przez Pustynie Błędowską przebiega tzw. Transjurajski Szlak Konny PTTK. wytyczony przez Podkomisję Górskiej Turystyki Jeździeckiej PTTK, liczy 250 km. Rozpoczyna się w stadninie koni huculskich w Nielepicach pod Krakowem i prowadzi przez atrakcyjne krajobrazowo i przyrodniczo tereny Jury aż do Częstochowy, a kilku kilometrowy odcinek szlaku prowadzi właśnie przez Pustynię Błędowską.

Najlepszą panoramę pustyni można oglądać z Czubatki |382m.n.p.m.| w Kluczach oraz Dąbrówki |355m.n.p.m.| w Chechle, gdzie znajdują się pozostałości z niemieckiego stanowiska dowodzenia z drugiej wojny światowej. A trzeba wiedzieć, że Pustynia Błędowska tak przed rokiem 1939,jak również po wojnie była wykorzystywana jako poligon ćwiczebny lotnictwa. W czasie drugiej wojny światowej Niemcy urządzili na pustyni teren do ćwiczeń dla formacji gen. Rómla tzw. Afrika Korps, która w latach 1941-43 walczyła w Afryce Północnej z armią brytyjską. Dziś  wzgórze Czubatka jest ulubionym miejscem para- i motolotniarzy, a płn. zach. część pustyni nadal służy ;czerwonym beretom" z podkrakowskiej Rząski do ćwiczeń skoków spadochronowych. 

Warto również wspomnieć, że powstało również stowarzyszenie o nazwie "POLSKA SAHARA". Organizuje ono co roku na przełomie lipca i sierpnia imprezę plenerową pod nazwą "Pustynne Miraże". Pustynia Błędowska bowiem bywa nazywana "polską Saharź" właśnie, a przy odpowiedniej pogodzie można było zaobserwować zjawisko mirażu(Fata Morgany).


O autorze:

Karol Piłka - Niestrudzony promotor walorów Jury. Pasjonat zamków, dolinek i jaskiń. Jurę głównie zwiedza na rowerze, ale na dwukółku wybrał się również do Szwecji. Bez roweru- dla odmiany- do Irlandii i Chorwacji. Co tu dużo mówić- włóczykij.

Kiedy nas zawodzi do Wodącej

Tekst i zdjęcia: Karol Piłka - Olkusz

Zapraszam do jednej z najbardziej interesujących części Jury w okolicach Olkusza, mianowicie na szlak prowadzącym do Doliny Wodącej. Jest to bardzo ciekawy zakątek nie tylko ze względów turystycznych, ale również historycznych. Moją bazą wypadową są Klucze.



Wyruszam kierując się na północny wschód drogą asfaltową, a dalej czerwonym szlakiem do wioski Cieślin, gdzie warto zwrócić uwagę na stojący "na wodzie" posąg św. Jana Nepomucena z drugiej połowy osiemnastego wieku oraz- po drugiej stronie jezdni- kościółek z 1918r.z ciekawymi figurkami świętych. Z Cieślina jest już tylko  2 kilometry do Bydlina. 
Tutaj zawsze zatrzymuję się na krótki odpoczynek przy ruinach średniowiecznego zamku z 1388r. Zamek ten przebudowany w szesnastym wieku na kościół katolicki,został złupiony i spalony w 1655r. przez wojska szwedzkie pod dowództwem gen. Muellera, podczas  przemarszu z Częstochowy. Tuż obok ruin zamku znajdują się fragmenty okopów upamiętniające walki Legionów J. Piłsudskiego z wojskami rosyjskimi w listopadzie 1914r. Nieco dalej jest kaplica i cmentarz legionistów z okazałym krzyżem (leży tutaj miedzy innymi bratanek I.Paderewskiego).

W dalszym ciągu kierując się czerwonym szlakiem,przecinając drogę Krzywopłoty- Załęże, pookoło trzech kilometrach, (trochę stromego podjazdu) dojeżdża się do malutkiej zagubionej wśród lasów wioski Góry Bydlińskie. Wokół rozciągają się dorodne lasy mieszane, a okolica bardzo przypomina mi rejon Prechyby w Beskidzie Sądeckim. Jest tu cicho i bezludnie.

Stąd może jeszcze 1,5 kilometra do mojego najbardziej ulubionego tutaj miejsca odpoczynku polany  Psiarskie. Jest tu pole biwakowe z ławeczką, paleniskiem,i tylko jedno zabudowanie- stara gajówka pamiętająca jeszcze czasy drugiej wojny światowej. To tutaj w 1944r.ukrywał się przed hitlerowcami oddział partyzancki A.K.SUROWIEC,co upamiętnia ustawiony przy polance kamień(pomnik z tablicą informacyjną).Na tej polance zazwyczaj kończę swoją rowerową wyprawę, rozpalam ognicho, piekę na patyku kiełbaskę i jadę z powrotem do Klucz.

Ale najpiękniejsza część trasy biegnie dalej. To właśnie trasa na Smoleń przez Dolinę Wodącej. Byłem tu dwa razy i nigdy nie zabrałem ze sobą aparatu, a jest co fotografować. Niektórzy określają ją jako jedną z najpiękniejszych dolin jurajskich w powiecie olkuskim. Jest malowniczą doliną przecinającą pasmo Smoleńsko- niegowonickie, gdzie znajduje się ponad 50 jaskiń i setki skałek oraz bardzo mało znana Pustynia Ryczowska.

 Teraz troszkę historii.  
Nazwę "Wodąca" miejscowa ludność określa bezwodne dolinki. Cała dolina w okresie zamierzchłej przeszłości była wielokrotnie zamieszkała przez ludzi,czego dowodem są  najstarsze w kraju osady i pracownie kamieniarskie z okresu neolitu i epoki brązu odkryte w licznych jaskiniach jakie tu się znajdują. 

Jaskinia Biśnik,jako najważniejsze stanowisko badawcze tej doliny, zawiera ślady reliktów konstrukcyjnych wznoszonych z kamienia i kości ofiar myśliwych,takich jak nosorożec włochaty i niedżwiedż jaskiniowy, sięgające 300 tysięcy lat. Na Grodzisku Pańskim odnaleziono ślady bytności najazdu Scytów (ok.500 r.p.n.e.)oraz kultury przeworskiej rozwijającej się na terenie dzisiejszej Polski między drugim wiekiem p.n.e. do V i VI w n.e.,która składała się z plemion germańskich Gotów i Wandalów. W jednej z jaskiń w szesnastym wieku działała fałszywa mennica,wytwarzająca podrabiane szelągi Jana Kazimierza. W jaskini Jasnej Strzegowskiej odnaleziono osadę produkcyjną z pracowniami kamieniarskimi wytwarzającymi na skalę "przemysłową"siekierki.

  Zakończeniem Doliny Wodącej jest Smoleń i tutejsze ruiny szesnastowiecznej warowni. Ruiny zamku otoczone są  starym lasem liściastym. Pomimo dużych zniszczeń(został zniszczony przez szwedów,podobnie jak chyba wszystkie zamki na Jurze),prezentuje się bardzo ciekawie. Składa się z dwóch części,górnej i dolnej. Górna składa się ze strzelistej wieży(można się na nią wdrapać po wmurowanych w skałę stopniach). Dolna to resztki murów będących niegdyś komnatami zamkowymi. 
Na głównym dziedzińcu jest studnia. Legenda głosi,że była ona kuta w litej skale przez jeńców tatarskich. Natomiast korytarze lochów zamkowych maja doprowadzić do odległego 2 km. wzgórza Biśnik. Ze względu na duże walory przyrodnicze oraz niezwykłą wartość zamku,wzgórze zostało objęte rezerwatem przyrody. Tutejsze wzgórza,lasy i wioski,jaskinie i doliny są  naprawdę warte obejrzenia. 




O autorze:

Karol Piłka - Niestrudzony promotor walorów Jury. Pasjonat zamków, dolinek i jaskiń. Jurę głównie zwiedza na rowerze, ale na dwukółku wybrał się również do Szwecji. Bez roweru- dla odmiany- do Irlandii i Chorwacji. Co tu dużo mówić- włóczykij.

Srebrne Miasto - Olkusz

Tekst i zdjęcia: Karol Piłka - Olkusz

W dawnych czasach gród Ilkus był wielki, piękny i bogaty. Promieniał blaskiem srebra, był pełen ludzi, ruchu i pieniądza. Mowa o średniowiecznym Olkuszu mieście z którego pochodzili  M.in. Marcin Bylica- słynny średniowieczny astronom, Maciej Korwin- nadworny astrolog i lekarz na węgierskim tronie czy Marcin Biem - wieloletni rektor Akademii krakowskiej. 


Olkusz leży na styku Jury Krakowsko-Częstochowskiej w północnej  części województwa małopolskiego.  Atrakcyjność turystyczna miasta wynika zarówno z ciekawego położenia, na chętnie odwiedzanym przez turystów Szlaku Orlich Gniazd, jak i ze względu na jego bogatą historię. Większość historyków zalicza Olkusz do jednego z najstarszych miast w Małopolsce. Historia miasta związana była od początku z górnictwem srebra i ołowiu. czasy jego największej świetności przypadają na XV i XVI wiek. 

Z tamtego też okresu pochodzi nazwa: "Srebrne Miasto", która została przypisana Olkuszowi ze względu na płytko zalegające bogate złoża srebra. Za czasów panowania Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy, stał się Olkusz jednym z centrów gospodarczych i intelektualnych Polski. Kopalnie srebra, mennica i liczne huty, wyniosły to miasto do roli gospodarczego centrum zasilającego bardzo poważnie królewską kasę. Pomnażali tutaj swoje majątki rody Bethmanów, Bonerów, Myszkowskich. Ponoć znany Erazm z Rotterdamu oraz dziadek Kopernika, lokowali tu swe majątki. 

Przebiegający tędy szlak handlowy z Krakowa na Śląsk i dalej do zachodniej Europy, prowadził do mieszania się kultur i języków różnych narodów, najczęściej Niemców, Holendrów, Żydów, Węgrów i Polaków.  Przełom XVII i XVIII wieku przyniósł niestety załamanie. Mimo królewskich zakazów kopania pod miastem, te właśnie podkopy doprowadziły do rujnacji wielu zabytkowych budowli. W tym samym czasie wydobycie srebra stało się nieopłacalne. Upadło znaczenie miasta jako silnego środowiska gospodarczego i intelektualnego.  Okres powolnego powrotu do dawnej świetności nastąpił dopiero od połowy XIX wieku. Spowodowane to było doprowadzeniem linii kolejowej, co umocniło pozycję miasta dając możliwość rozwoju przemysłu nie związanego z górnictwem. 

Najlepszym świadectwem dawnej potęgi Olkusza jest Kościół Św. Andrzeja,  będący jednym z najciekawszych zabytków sakralnych w Polsce. Jest on właśnie stałym elementem olkuskiego pejzażu, stanowiącym o tożsamości miasta. Olkuska fara pochodzi prawdopodobnie z przełomu XIII i XIV wieku. Najważniejszym zabytkiem kościoła są  organy,  zbudowane przez słynnego organomistrza Hansa Hummla z Norymbergi.

Postać to niezwykła. Był mistrzem w swoim fachu, jednak nie skończył swego olkuskiego dzieła. Przerwała je śmierć syna który spadł z rusztowania podczas  prowadzenia prac. Załamany twórca wyjechał do słowackiej Lewoczy, gdzie ścigany za niewywiązywanie się z mów popełnił samobójstwo rzucając się z rusztowań.  Mimo to organy w olkuskiej farze zostały dokończone. 

Innym cennym zabytkiem kościoła jest gotycki ołtarz szafkowy zwany poliptykiem. Skrywa się w cieniu północnej nawy. Ufundowany został przez olkuską mieszczankę Annę Sperkozową w 1485 roku. Poza tym znajduje się tu wykonany  z olkuskiego srebra krzyż gwarków oraz pontyfikał.  Co roku w kościele odbywają się bardzo popularne nie tylko w Olkuszu koncerty organowe.

Poza kościołem Św. Andrzeja, z ciekawszych zabytków pozostaje baszta oraz kamienice wokół rynku pochodzące z XVIII, XIX i XX wieku. Najciekawsze z nich to kamienica Myszkowskich zdobiona renesansowym portalem oraz tzw. Batorówka w której obecnie mieści się olkuska siedziba PTTK i muzeum(legenda głosi że sypiał w niej Stefan Batory gdy zawitał do srebrnego grodu).   W mieście znajdują się cztery muzea:
  • Muzeum afrykanistyczne im. Dr. Bogdana Szczygła (ul. Szpitalna34a, tel. 326432026). Wśród zbiorów jednych z bogatszych tego typu w Polsce zasługują eksponaty związane z kulturą i sztuką wojowniczego plemienia Tuaregów, strzelby, siodła, siały, amulety, biżuterie, stroje oraz maski i wiele innych ciekawych eksponatów. 
  • Muzeum twórczości Władysława Wołkowskiego nazwanego: Michałem Aniołem Wikliny"(ul. Szpitalna 32 tel. 327544455). są  tutaj wspaniałe kolekcje prac wykonanych w wiklinie, trzcinie, sznurkach, piórach i bambusie. 
  • Muzeum Regionalne PTTK. mieszczące się w dwóch salach zabytkowej kamienicy tzw: Batorówki - (Rynek20 tel. 326431585). Wśród eksponatów znajdują się m. inn. Miecz katowski z przełomu XIII i XIVw. (wedle legendy za jego pomocą ścięto dwóch gwarków którzy próbowali okraść kościół), oprócz tego cenne zbiory malarstwa, portrety gwarków olkuskich, kolekcje fotografii olkuskich żydów. Wśród najcenniejszych eksponatów wymienić należy kamienny gmerk, pistolet skałkowy, fragmenty rur wodociągowych z XVI i XVIII wieku, groty strzał zXVw. ostrogi z XVIIw, fragment kolumny kościoła Św. Jana, sztylet, a także znalezione w zamku w Rabsztynie armatnie kule szwedzkie, skorupy naczyń rzymskich i z okresu brązu a także stare mapy, monety i fotografie. 
  • Muzeum Pożarnictwa Ziemi Olkuskiej(ul. Floriańska5 tel. 326432845) Wśród eksponatów znależć można m. inn.  bogaty zbiór sztandarów pożarniczych(najstarszy z 1885), hełmów (M.in. skórzany hełm naczelnika Chmielewskiego z 1885), wozów strażackich, medali i monet w tym najstarsze z 1597r. wybite w mennicy olkuskiej. 


W Olkuszu znajdują się trzy nekropolie  m.  in. bardzo zniszczony kirkut żydowski i stary zabytkowy cmentarz gdzie znajduje się grób, pomnik bohatera Powstania Styczniowego pł. Francesco Nullo, który przybył z Włoch do Polski na czele ochotniczego oddziału garibaldczyków dla wsparcia Powstania Styczniowego. Zginął 5 maja 1863 r w bitwie pod Krzykawką. 

Dzisiejszy Olkusz nie kipi już gwarem, jak ten z wieków średnich. Jest trochę miastem sennym i spokojnym, tworzącym nadal pogranicze między Śląskiem a Małopolską. Mimo to warto tutaj wstąpić, poznać jego historię i walory turystyczne. 



O autorze:

Karol Piłka - Niestrudzony promotor walorów Jury. Pasjonat zamków, dolinek i jaskiń. Jurę głównie zwiedza na rowerze, ale na dwukółku wybrał się również do Szwecji. Bez roweru- dla odmiany- do Irlandii i Chorwacji. Co tu dużo mówić- włóczykij.

wtorek, 2 czerwca 2020

NOCLEGI - Bieszczady - chatki i bazy namiotowe

Zestawienie baz, chatek i schronisk w Bieszczadach 



Ajenci i dzierżawcy schronisk zmieniają się, niestety, dość często. Zazwyczaj schroniska i chatki są przyjazne zwierzętom. Zawsze lepiej się jednak dopytać, aby nie zostać zaskoczonym


czwartek, 16 kwietnia 2020

Kozia Szyja pod Górą Chrobrego // The goat's neck under Chrobry Mount


Mało które śląskie miasteczko wygrało los na loterii. I żadne tak go nie zlekceważyło.

Leżące na nizinach miasta wydawały kolosalne pieniądze na stworzenie systemu wodociągowego, widocznego dziś w formie zapomnianych wieży ciśnień. Brak dużych połaci lasów nie dostarczał budulca, który trzeba było ściągać z innych regionów. Inaczej rzecz się miała z Głuchołazami...

Rynek w Głuchołazach - przed rewitalizacją.
Choć dokumenty datują powstanie miasta na połowę  XII wieku, to legenda miejscowa wspomina, iż już w czasie najazdu Mongołów w 1241 r. istniał tu mały gródek, który bronił się nadspodziewanie długo. Wg dokumentów hordy tatarskie omijały jednak miasteczko, które powstało najprawdopodobniej w celu ochrony już istniejących kopalni złota.

Dziś mało znane, leżące na pograniczu, niemal zapomniane, trochę depresjogenne, miasteczko przez wieki całe było jednym z najważniejszych śląskich miast. Odpowiedź na pytanie dlaczego ta sytuacja nie trwa do dziś, zahacza już o politykę i socjologię i wykracza poza ramy tego artykułu – prawdą jednak jest że począwszy od sprowadzonych w XII wieku wysoko wykwalifikowanych frankońskich górników, a na pracownikach uzdrowiska kończąc, Głuchołazianie zawsze potrafili sobie radzić i wyciągnąć z atutów miasta profity.

Szlak Złotych Górników
Wszystko zaczęło się w XII wieku, kiedy odkryto tu złoża złota. Zawieruchy historyczne nie oszczędziły miasta i rozkwit nastąpił dopiero w XVI wieku. Wtedy właśnie powstało najwięcej płuczek, szybów i sztolni wraz ze słynną Sztolnią Trzech Króli, gdzie znaleziono największe samorodki (1,3 i 1,7 kg) dziś znajdujące się w muzeum w Wiedniu.

Szczególny czas  dla miasta to jednak wiek XIX. Wiek, który przyniósł Głuchołazom światową sławę dzięki... rękawiczkom, guzikom i paście do butów. Równolegle do rozwoju przemysłu, przyszła moda na jeżdżenie "do wód". Choć Vincent Priessnitz rozpoczął swoją uzdrowiskową działalność dopiero w XIX wieku, w Głuchołazach już od XVII wieku działało uzdrowisko. Sprowadzeni przez arcyksięcia austriackiego i wrocławskiego biskupa Karola Ferdynanda, jezuici otwarli tu już w XVI wieku dom zdrojowy "Leśny Dwór" (Waldhof) dla braci zakonnych. Wtedy było jednak jeszcze za wcześnie na wykorzystanie naturalnych walorów, przede wszystkim specyficznego mikroklimatu: powietrza  przesyconego olejkami żywicznymi i eterycznymi, wyrównanej temperatury i braku skoków ciśnienia, jak również ogromnych połaci lasów na Górze Parkowej – dotychczas  drzewo użytkowano tylko w celach budulcowych i opałowych. Góra Chrobrego zaś była wykorzystywana jako poligon doświadczalny dla górnictwa złota, nigdy nie znaleziono tu dużych ilości cennego kruszcu.

Trzy wieki później, kiedy w pobliskim Jeseniku rozpoczął swą działalność Vincent Priessnitz, zwany wodnym doktorem, Głuchołazy wykorzystały jedyną w swoim rodzaju szansę. Szybko powstające domy zdrojowe zaopatrywano w wodę, zbieraną do dużego zbiornika, skąd rozprowadzana była rurami. Dzięki naturalnemu spadkowi nie było potrzeby budowania wieży ciśnień, stąd był to najtańszy system wodociągowy na Śląsku.

W głuchołaskich sanatoriach, bo tak je trzeba nazwać, wykorzystywano ciekawą metodę: zawijanie w prześcieradła i polewanie wodą z różnymi składnikami.
W końcu dostrzeżono dobrobyt górujący nad miastem – dodatki pochodziły głównie z tego lasu. Były to więc borowiny, wywary z igliwia leśnego, miazga drzewna, którą  pozyskiwano w pobliskiej papierni z wysokogórskiego świerku podczas  szlifowania w temperaturze 60 stopni C.

Po pierwszej Wojnie Światowej sanatoria przekształcono w domy wczasowe. Moda na jeżdżenie do wód przeminęła, wody spływające z Góry parkowej okazały się niewystarczająco zmineralizowane. Wydawać by się mogło, że historia głuchołaskiego uzdrowiska się skończyła. A ona się dopiero zaczęła...

Fontanna Amorek w Głuchołazach Zdrój
Historia medycyny poznała miasto od strony płuc. Na początku XX wieku gruźlica dziesiątkowała ludność, a właśnie w Głuchołazach rozwinęło się tego typu lecznictwo. Opracowano tez rewelacyjną metodę naświetlania krtani promieniami słonecznymi. Polegała na tym, że pacjent siedział z otwartymi ustami tyłem do słońca, przed nim stało lustro, które odbijając słoneczne światło nagrzewały krtań.

To był świetlany okres historii Głuchołaz. O kuracjuszy i turystów dbano tutaj wyjątkowo – organizowano przejażdżki dorożkami, wycieczki na Kopę Biskupią, gdzie już w 1890 roku powstała pierwsza drewniana wieża widokowa, organizowano wycieczki do Podlesia, powstał nawet basen z podgrzewaną wodą, z którego wypompowywano wodę, co było zupełną nowością na odkrytych kąpieliskach. Plotka głosi, że w basenie tym ćwiczyli niemieccy reprezentanci na igrzyska olimpijskie. Inna plotka mówi iż był to prezent Adolfa Hitlera dla Ewy Braun. Powstało również niewielkie kąpielisko w Pokrzywnej (czynne do dzisiaj) – przed wojną popularność jego była tak wielka, ze każdemu 10 tysięcznemu turyście wręczano zegarek, a w czasie letnich dni uroczystość taka odbywała się co tydzień!

Jak to się więc stało, że dziś Głuchołazy są  zapomnianym miasteczkiem, jednym z licznych punktów na mapie? Mieszkańcy zgodnie obwiniają władze, jednakże zarząd miasta od czasów Drugiej Wojny Światowej kilkunastokrotnie się zmieniał. Wydaje się, iż można obwinić za to autorkę sukcesu – Górę Parkową. Wyczerpały się bowiem zmineralizowane wody spływające z jej zbocza, do tego jednostronna specjalizacja w leczeniu gruźlicy, która w wieku XXI nie jest już plagą. I najważniejsza sprawa: jednoosobowe działanie.

Ponieważ młodzi ludzie wyjeżdżają na studia lub za granicę i już nie wracają, na rozwój przemysłu w Głuchołazach i okolicy nie ma co liczyć. W tym momencie trzeba postawić na turystykę- zwłaszcza że Euroregion Pradziad jest skłonny przeznaczyć ogromne fundusze na rozwój turystyki w mega regionie.

Ruiny schroniska na Górze Chrobrego
Dopóki jednak nie będzie współpracy między Głuchołazami, a miejscowościami podgórskimi, na rozwój nie ma co liczyć. Władze miasta nie dostrzegają ani Pokrzywnej ani Jarnołtówka, a głównie tam przyjeżdżają turyści. Właściciele ośrodków nie są  rdzennymi mieszkańcami, więc "nie warto o nich dbać", na ich głosy w kolejnych wyborach nie można liczyć. Wszystkie imprezy lokalne odbywają się więc w Głuchołazach i żadna informacja o nich nie przedostaje się do ośrodków. W związku z tym na imprezy głównie przychodzą rdzenni mieszkańcy.
Dlaczego będąc w Ośrodku Mieszko w Pokrzywnej codziennie dostawałam oferty imprez organizowanych w Złotym Stoku, skansenie w Opolu czy Srebrnej Górze, a o festiwalu Kropka w Głuchołazach dowiedziałam się od kolegów z Łodzi?

Głuchołazy w czasach dzisiejszych stanowią atrakcję jedynie w połączeniu z Górami Opawskimi – warto tu postawić na turystykę. Zbudować aquapark czy centrum fitness- zwłaszcza że fundusze są już przyznane. Dopracować informację turystyczną. Przypatrzmy się naszym sąsiadom – mają dużo mniej atrakcji turystycznych do zaoferowania, a informacja turystyczna, aż cieknie po kamieniach ruin zamków.

Głuchołazianie zawsze potrafili sobie radzić – czemu dziś panuje tu stagnacja i depresja? Czemu dziś nie potrafimy zadbać o turystów, czemu nie potrafimy ich przyciągnąć?


Wrzesień'2008- Głuchołazy

Bibliografia: 
- Brygier Waldemar- Przewodnik: Góry Opawskie, Zlatohorska Vrhovina, wyd. Galileos
- Lachur Czesław- Opolszczyzna. miejsca i ludzie, Kępa 2008
- Rocznik Głuchołaski 2008

- Morawsko Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie 1881-1945

piątek, 10 kwietnia 2020

Dolina Słupi

Park Krajobrazowy "Dolina Słupi"- został utworzony w 1981 roku i jest jednym z najstarszych parków krajobrazowych w Polsce. Jego powierzchnia wynosi 37 040 ha i wraz ze swoją otuliną- 83 170 ha, obejmuje obszar środkowego biegu rzeki Słupi i jej zlewni od miejscowości Soszyca do drogi Krępa-Łosino.