Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teresa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teresa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2020

'Błędzić po pustyni'

Tekst i zdjęcia: Karol Piłka - Olkusz

Rzecz o Pustyni Błędowskiej


Niewątpliwie największa atrakcja Jury Krakowsko-Częstochowskiej, choć niewielka (jej powierzchnia wynosi ponad 30 km.kw. i dziś właściwie zarośnięta wciąż przyciąga rzesze turystów. rozciąga się między miejscowościami; Klucze, Chechło i Błędów i jest uważana za wielką osobliwość przyrodniczą nie tylko w skali Polski. Pustynia znajduje się w granicach Parku Krajobrazowego "Orlich Gniazd" i jest częściowo objęta specjalną ochroną w postaci użytku ekologicznego i w formie obszaru Natura 2000.

skąd tu pustynia? Czyli gdzie Diabeł nie może...

O ewenemencie pustyni można by opowiadać długo. Według naukowych źródeł powstała na przełomie trzeciorzędu i czwartorzędu, kiedy w rozległych i głębokich dolinach wody polodowcowe zostawiły wielką ilość żwirów i piasków. Potem już tylko wiatr dokończył dzieło: przenosił piach, budował wydmy, drążył obniżenia.


Tak chce nauka – miejscowe legendy mówią jednak co innego...
ponoć piaski pustyni to sprawka samego czorta, wykiwanego przez pana Twardowskiego (przypomnijmy – w zamian za wszelkie bogactwa ziemskie, oddał mu swa duszę, po czym ratując ową zagrożoną duszę uciekł na księżyc). O złożonych koło Olkusza skarbach dowiedziała się ludność okoliczna i zaczęła tu Kopalnie zakładać i drogocenny kruszec wydobywać. Nie spodobało się to panu podziemia, zwłaszcza, ze im głębiej Kopali, tym bliżej byli bram piekielnych. Ściany piekła zaczynały drżeć, pękać i dusze grzeszne powoli zaczynały z podziemia uciekać. Pan podziemia wziął się więc do roboty- zabrał ogromny worek i podążył z nim nad Bałtyk, aby piaskiem podziemia i Kopalnie zasypać. 

Gdy przelatywał nad Kluczami zawadził workiem o wieżę kościelną i rozsypał cały piasek po okolicy. Trzeba było wymyślić inny plan. Utworzył wiec rzekę, którą  nazwał Babą i jej bieg tak potoczył, aby woda zalała wszelkie Kopalnie. Od tej pory sztolnie przestały przynosić bogactwa i jedynym znakiem czarciej działalności jest Pustynia Błędowska.

Gdzie jest ta Pustynia?

Dzisiaj choć porośnięta lasami oraz wierzba syberyjską- głównie na obrzeżach Białej Przemszy, nadal przyciąga turystów nie tylko krajowych. Niektórzy są  bardzo zawiedzeni obecnym widokiem pustyni. Pamiętam grupę turystów z Poznania którzy na wzgórzu widokowym: Czubatka "ryknęli" śmiechem na widok pustynnej panoramy z kominami w 
tle. Innym razem spotkałem parę amerykańskich turystów, którzy stojąc na przeciwko pustyni pytali mnie gdzie jest ta Pustynia Błędowska. Nie mogliśmy się w ogóle dogadać. 

Powodem obecnego stanu Pustyni Błędowskiej są  opadające na nią pyły przemysłowe z pobliskich hut i zakładów(w szczególności Huty Katowice}. Miejscowe władze aktywnie działają o przywrócenie pustyni do stanu pierwotnego i odnowy terenu, ale koszty z tym związane są  ogromne. Jak pisałem Ci wcześniej pomimo jak twierdzą niektórzy  brzydoty pustyni, jest tutaj wiele zakątków, które kocham.

Uwielbiam jeździć na swoim rowerku niebieskim szlakiem rowerowym, prowadzącym wzdłuż pustyni z Klucz do Chechła, przez tzw: "Buczną Górę", która oprócz walorów przyrodniczych jest często odwiedzana przez grzybiarzy. Innymi miejscami ważnymi dla mnie są  położone tuż przy pustyni przyrodnicze ścieżki dydaktyczne, które ukazują bogactwo miejscowego świata roślin, zwierząt i owadów.

Np.: trasa ścieżki Rudnica-Pustynia Błędowska-Biała Przemsza obrazuje typowy krajobraz jurajski: lasy, skałki wapienne, stawy i cieki wodne. Przylegające do tej ścieżki stawy: Czerwony i Zielony połączone ciekiem wodnym są   bogate w różne gatunki ryb: karpie, karasie, szczupaki, siacze, sumy, płotki. Obecnie otoczone wapiennymi ścianami i skryte w leśnej gęstwinie, stanowią malowniczy element pustynnego krajobrazu. 

Jest tutaj również mnóstwo ptaków, z czasem pojawiającym się nawet czarnym bocianem którego tak rzadko można podziwiać w naturalnym środowisku. Zbocza ;Czubatki" porasta chroniony dziewięćsił bezłodygowy,owocujący jesienią. Jest to gatunek często występujący w Beskidach, Pieninach i Tatrach. Przez Pustynie Błędowską przebiega tzw. Transjurajski Szlak Konny PTTK. wytyczony przez Podkomisję Górskiej Turystyki Jeździeckiej PTTK, liczy 250 km. Rozpoczyna się w stadninie koni huculskich w Nielepicach pod Krakowem i prowadzi przez atrakcyjne krajobrazowo i przyrodniczo tereny Jury aż do Częstochowy, a kilku kilometrowy odcinek szlaku prowadzi właśnie przez Pustynię Błędowską.

Najlepszą panoramę pustyni można oglądać z Czubatki |382m.n.p.m.| w Kluczach oraz Dąbrówki |355m.n.p.m.| w Chechle, gdzie znajdują się pozostałości z niemieckiego stanowiska dowodzenia z drugiej wojny światowej. A trzeba wiedzieć, że Pustynia Błędowska tak przed rokiem 1939,jak również po wojnie była wykorzystywana jako poligon ćwiczebny lotnictwa. W czasie drugiej wojny światowej Niemcy urządzili na pustyni teren do ćwiczeń dla formacji gen. Rómla tzw. Afrika Korps, która w latach 1941-43 walczyła w Afryce Północnej z armią brytyjską. Dziś  wzgórze Czubatka jest ulubionym miejscem para- i motolotniarzy, a płn. zach. część pustyni nadal służy ;czerwonym beretom" z podkrakowskiej Rząski do ćwiczeń skoków spadochronowych. 

Warto również wspomnieć, że powstało również stowarzyszenie o nazwie "POLSKA SAHARA". Organizuje ono co roku na przełomie lipca i sierpnia imprezę plenerową pod nazwą "Pustynne Miraże". Pustynia Błędowska bowiem bywa nazywana "polską Saharź" właśnie, a przy odpowiedniej pogodzie można było zaobserwować zjawisko mirażu(Fata Morgany).


O autorze:

Karol Piłka - Niestrudzony promotor walorów Jury. Pasjonat zamków, dolinek i jaskiń. Jurę głównie zwiedza na rowerze, ale na dwukółku wybrał się również do Szwecji. Bez roweru- dla odmiany- do Irlandii i Chorwacji. Co tu dużo mówić- włóczykij.

czwartek, 20 września 2018

[O NAS] Stróżują na niebieskich połoninach

Teresa

Kiedy odebrałam maila od Teresy, odczułam pewne déjà vu. Przez myśl mi przeleciało, czy Teresa to kobieca wersja Karola, czy też Karol jest meską wersją Teresy... 

Teresa bowiem mieszka w okolicach Pustyni Błędowskiej i w czasie wolnym uprawia turystykę rodzimą- po przepięknych podkrakowskich dolinkach, czy sławnej, choć zarośniętej Pustyni błędowskiej. Zresztą... sami zobaczcie zdjęcia oszronionych piasków pustyni i skąpanych w słońcu Dolinek...

03.05.2013 roku Teresa odeszła od nas. Nagle i niespodziewanie przeniosła się na niebieskie połoniny. Fantastyczna, radosna dziewczyna, która była zawsze świetną organizatorką wszelakich imprez i wypraw. Kochała przyrodę, góry- w szczególności The Bieszczady. Można z nią było o nich rozmawiać godzinami. Teresko, będzie nam Ciebie bardzo, bardzo brakować. 

Mariusz Niemczyk:

Nieustraszony idealista, konsekwentnie dążąc do realizacji swoich wielkich marzeń. Zagorzały kolibowicz, zapalony MUWITowiec i pozytywnie fantastyczny pasjonat wszystkiego co niestandardowe, a ciekawe i piękne. Rewelacyjny kolega i prawdziwie niestandardowy towarzysz wszelkich wypraw. Jakkolwiek infantylnie by to nie zabrzmiało- to on dawał nam siłę na pokonywanie przeciwności losu.

Mariusz był zawieszony miedzy życiem w grupie, a silnym indywidualizmem. Połowa Mariusza była w świecie własnych myśli, połowa z nami. Nie były to równe połowy, miały poszarpane linie łączące i przenikały się nawzajem. Jedna połowa bez drugiej nie istniała. Dziś- kiedy patrzę na to pod innym kątem i z perspektywy lat, jestem niemal pewna, że Mariusz był naszym aniołem stróżem. Takim, który chciałby się dołączyć, ale musi pilnować żebyśmy głupot nie popełniali.

Jest taki piękny utwór Gdańskiej Formacji Szantowej 

Aniele- stróżu mój,
Gdy wiatr mnie na morze wywieje,
Ty zawsze przy mnie stój.
(...) Trochę pewnie zgrabieją Ci ręce,
Kiedy sztorm ześle Pan Bóg,
Powiesz- Stary, gdzie masz tą  butelkę,
No tę, w której trzymasz rum?

Taki był Mariusz. Dokładnie taki ludzki anioł

"Tylko zróbmy to całkiem spokojnie,
Bo po co ma wiedzieć Twój szef,
Że, owszem, bogobojnie,
A jednak musiałem Cię nieść."

Dziś- po latach stwierdzam właśnie, że był takim aniołem stróżem, który owszem bogobojnie, a jednak... Aniołem, który nie upominał, nie ganił, nie narzekał, nie składał meldunków na górze. Aniołem, który naprowadzał na dobre drogi.

zastanówcie się przez chwilę- czy słyszeliście kiedyś od Mariusza wykład? Monolog? odpowiedź pt "ja sądzę"- zastanówcie się. Ja sobie nie przypominam. Zawsze celnie zadawał pytania, zawsze trafiał w sedno. Opowiadał owszem anegdotki, gromadził informacje o najnowszych wydarzeniach i odkryciach. I zawsze w odpowiednim momencie przed odpowiednią osobą wyciągał odpowiedni fragment swojej potężnej wiedzy. Zmuszał do myślenia, zmuszał do działania.

W zeszłym roku podczas kursu inwentaryzacji w Lanckoronie spędziliśmy kilka godzin na rozmowach. Można rzec, że dziwnych, kosmicznych. Przyznam, że wtedy niezbyt rozumiałam sens naszej rozmowy i jej temat. Dopiero później otworzyły mi się oczy na pewne sprawy. Kiedy zaczęłam się zastanawiać dlaczego nagle inaczej pewne rzeczy pojmuję, zrozumiałam, że stało się to za sprawą rozmowy z Mariuszem.

Bo Mariusz działał jak bomba z opóźnionym zapłonem. Nie mówił wprost, nie radził, nie dociekał- swoimi uwagami, na pozór oderwanymi, drążył jak woda skałę- zawsze było w nich jakieś genialne sedno rzeczy. Efekty widać było dużo później- zastanawia mnie ilu ludzi nie wie, że zmiany w swoim życiu zawdzięczają tej kropli drążącej? Mariuszowym myślom, wtrącanym anegdotkom, powiedzeniom. Niby zwyczajnym, a jednak nie do końca. zastanawia mnie- ile ja rzeczy przegapiłam, na które wpływ miał Mariusz? Czy kiedyś zrozumiemy całkowicie ile dla nas znaczył i jak dużo mu zawdzięczamy?

Obawiam się ze nie- taka jest rola anonimowego anioła stróża...
Nie ma takiego słownika, który ma wystarczającą ilość słów, aby choć w części oddać jaki jest Mariusz. Podobnie jak w tej części przestworzy nie ma takiego świata, aby pomieścić jego pasje, zainteresowania i plany. Rodzinie Mariusza życzę silnej wiary, w to że Tam jest Mu lepiej. Że Pan powołał go do większego, lepszego świata, gdzie zrealizuje to na co ten świat był dla niego za mały.

Powodzenia Maniek. 
Szykuj nam przewodnik po Niebieskich połoninach- dołączymy niebawem.