Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Europa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Europa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 listopada 2022

UNESCO Dania


Krajobraz Danii w całości ukształtowany został przez lodowiec, znajdziemy tu dużo jezior i równin sandrowych. Mimo że Dania uciekała od wojen, starć wojennych jednak nie uniknęła. Być może dlatego też, mimo przynależności do NATO, odmówiła Amerykanom ulokowania w niej swoich baz wojskowych.
A to ponoć Wikingowie odkryli Amerykę.

KURHANY, KAMIENIE RUNICZNE I KOŚCIÓŁ W JELLING (K III / 1994)

Kurhany i jeden z kamieni runicznych stanowią wyjątkowy przykład nordyckiej kultury pogańskiej, zaś drugi z kamieni, wraz z kościołem, świadczą o przechodzeniu, w połowie X w., ludu duńskiego na chrześcijaństwo.



KATEDRA W ROSKILDE (K II, IV / 1995)

Katedra w Roskilde została wzniesiona w XII i XIII w. i była pierwszą ceglaną katedrą gotycką w Skandynawii. Zapoczątkowała ona rozprzestrzenianie się tego stylu w całej Europie Północnej. Od XV w. katedra stanowi mauzoleum duńskiej rodziny królewskiej. Przez kolejne stulecia, aż do końca XIX w., wzbogacano ją przybudówkami i kaplicami bocznymi. Ilustruje ona rozwój europejskiej architektury sakralnej.
>więcej na whc.unesco.org [EN]


ZAMEK KRONBORG (K IV / 2000)

Zamek królewski Kronborg w Helsingr, wzniesiony w strategicznym punkcie cieśniny Sund, przesmyku wodnego między Danią i Szwecją, ma dla Duńczyków znaczenie symbolu. Pomiędzy XVI i XVIII w. zamek odegrał również kluczową rolę w historii Europy Północnej. Prace budowlane nad zamkiem renesansowym rozpoczęły się w 1574 r., a w końcu XVII w., zgodnie z założeniami ówczesnej architektury wojskowej, umocniono jego system obronny. Zamek nigdy nie był przebudowywany. W świecie znany jest jako zamek Elsinor, miejsce akcji Hamleta, najsłynniejszego dramatu Szekspira.
>więcej na whc.unesco.org [EN]


FIORD LODOWY ILULISSAT (N VII, VIII/ 2004)

Obszar fiordu o powierzchni 40,240 ha, usytuowany na zach. Wybrzeżu Grenlandii, 250 km na północ od Koła Arktycznego, stanowi ujście lodowca Sermeq Kujalleq, jednego z niewielu lodowców, za pośrednictwem którego pokrywa lodowa Grenlandii dociera do morza. Sermeq Kujalleq jest jednym z najaktywniejszych i najszybciej przesuwających się lodowców na świecie. Rocznie narasta ponad 35 km sześciennych lodu, co stanowi 10 % produkcji całej pokrywy lodowcowej Grenlandii i więcej niż w odniesieniu do któregokolwiek innego lodowca poza Antarktydą. Badany przez ponad 250 lat, pomógł w zrozumieniu zmian klimatu i procesów glacjologicznych. Połączenie ogromnej tafli lodu i niezwykłego dźwięku towarzyszącego strumieniom lodowcowym szybko przesuwającym się w stronę fiordu pokrytego lodowymi górami, tworzy niezwykłe, budzące zachwyt zjawisko natury.



STEVNS KLINT (2014)

This geological site comprises a 15 km-long fossil-rich coastal cliff, offering exceptional evidence of the impact of the Chicxulub meteorite that crashed into the planet at the end of the Cretaceous, about 65 million years ago. Researchers think that this caused the most remarkable mass extinction ever, responsible for the disappearance of over 50 per cent of all life on Earth. The site harbours a record of the cloud of ash formed by the impact of the meteorite – the exact site being at the bottom of the ocean off the coast of Mexico’s Yucatán Peninsula. An exceptional fossil record is visible at the site, showing the complete succession of fauna and micro-fauna charting the recovery after the mass extinction.



CHRISTIANSFELD, A MORAVIAN CHURCH SETTLEMENT (2015)

Founded in 1773 in South Jutland, the site is an example of a planned settlement of the Moravian Church, a Lutheran free congregation centred in Herrnhut, Saxony. The town was planned to represent the Protestant urban ideal, constructed around a central Church square. The architecture is homogenous and unadorned, with one and two-storey buildings in yellow brick with red tile roofs. The democratic organization of the Moravian Church, with its pioneering egalitarian philosophy, is expressed in its humanistic town planning. The settlement’s plan opens onto agricultural land and includes important buildings for the common welfare such as large communal houses for the congregation’s widows and unmarried men and women. The buildings are still in use and many are still owned by the local Moravian Church community .




THE PAR FORCE HUNTING LANDSCAPE IN NORTH ZEALAND (2016)

located about 30 km northeast of Copenhagen, this cultural landscape encompasses the two hunting forests of Store Dyrehave and Gribskov, as well as the hunting park of Jagersborg Hegn/Jagersborg Dyrehave. This is a designed landscape where Danish kings and their court practiced par force hunting, or hunting with hounds, which reached its peak between the 17th and the late 18th centuries, when the absloute monarchs transformed it into a landscape of power. With hunting lanes laid out in a star system, combined with an orthogonal grid pattern, numbered stone posts, fences and a hunting lodge, the site demonstrates the application of Baroque landscaping principles to forested areas.


KUJATAA GREENLAND: NORSE AND INUIT FARMING AT THE EDGE OF THE ICE CAP (2017)

Kujataa is a subarctic farming landscape located in the southern region of Greenland. It bears witness to the cultural histories of the Norse hunters-gatherers who started arriving from Iceland in the 10th century and of the Norse farmers, Inuit hunters and Inuit farming communities that developed from the end of the 18th century. Despite their differences, the two cultures, European Norse and Inuit, created a cultural landscape based on farming, grazing and marine mammal hunting. The landscape represents the earliest introduction of farming to the Arctic, and the Norse expansion of settlement beyond Europe.


AASIVISSUIT – NIPISAT. INUIT HUNTING GROUND BETWEEN ICE AND SEA: (2018)

Located inside the Arctic Circle in the central part of West Greenland, the property contains the remains of 4,200 years of human history. It is a cultural landscape which bears witness to its creators’ hunting of land and sea animals, seasonal migrations and a rich and well-preserved tangible and intangible cultural heritage linked to climate, navigation and medicine. The features of the property include large winter houses and evidence of caribou hunting, as well as archaeological sites from Paleo-Inuit and Inuit cultures. The cultural landscape includes seven key localities, from Nipisat in the west to Aasivissuit, near the ice cap in the east. It bears testimony to the resilience of the human cultures of the region and their traditions of seasonal migration.
>więcej na whc.unesco.org [EN


MORZE WATTOWE (2009, 2014)
wpis wspólny: Niemcy, Dania, Holandia

Morze Wattowe obejmuje przybrzeżne wody Niemiec, Danii i Holandii. Obszar wpisany na listę UNESCO stanowi 66 % całego zbiornika wodnego oraz nadbrzeża. Na terenie tym usytuowane są dwa niemieckie parki Narodowe: Dolnej Saksonii i Szlezwik- Holsztyn. Klimat tam panujący sprzyja tworzeniu się unikalnego środowiska bogatego między innymi w watty (fragmenty dna odsłaniane podczas odpływu a zalewane w czasie przypływu), wydmy, mielizny oraz rynny odpływowe. Morze Wattowe jest siedliskiem różnorodnych roślin i zwierząt morskich, takich jak foka pospolita, foka szara oraz morświn. Ponad 12 milionów ptaków rocznie przybywa tam, aby rozmnażać się oraz zimować. To jedno z nielicznych na świecie nienaruszonych ekosystemów wattowych pomaga zachować przed wymarciem 10 procent z 29 gatunków, które znajdują tam schronienie..

niedziela, 27 listopada 2022

UNESCO - Austria

 


Österreich ze starowysokoniemieckiego ôstarrîhhi, znaczące "imperium na wschodzie". W IX wieku terytorium było wschodnią częścią imperium Franków, a także wschodnimi rubieżami osadnictwa niemieckiego na terenach Słowian. Za czasów Karola Wielkiego i w czasie wczesnego średniowiecza tereny te nazywano marchia orientalis (Marchia Wschodnia), co w lokalnym języku przyjęto jako właśnie ôstarrîhhi. To słowo po raz pierwszy pojawia się na dokumencie z 996 roku.

Austria leży w dwóch megaregionach:
  • Region Alpejski
  • Region karpacki


ZABYTKOWE CENTRUM SALZBURGA (K II, IV, VI / 1996)

Salzburg zachował niezwykle bogaty układ miejski, powstały pomiędzy średniowieczem i XIX w., w okresie kiedy Salzburg był miastem-państwem rządzonym przez księcia-biskupa. Rozwój sztuki gotyku płomienistego przyciągnął do miasta wielu artystów jeszcze zanim stało się bardziej znane dzięki działalności artystów włoskich, Vincenzo Scamozziego i Santiniego Solariego, którzy nadali zespołowi miejskiemu Salzburga charakter barokowy. To połączenie Północy i Południa nie było z pewnością obojętne geniuszowi najsłynniejszego salzburczyka, Wolfganga Amadeusza Mozarta, którego światowa sława na zawsze związana jest z tym miastem.

PAŁAC I OGRODY SCHÖNBRUNN (K I, IV / 1996)

Schönbrunn, wzniesiony przez architektów Johanna Bernharda Fischera von Erlach oraz Nicola Pacassiego, pełnił rolę rezydencji cesarskiej Habsburgów od XVIII w. do 1918 r. W pałacu znajdują się liczne arcydzieła sztuki zdobniczej. Wraz w ogrodami, w których w 1752 r. otworzono pierwszy na świecie ogród zoologiczny, Schönbrunn tworzy przepiękny zespół barokowy oraz stanowi doskonały przykład syntezy wszystkich sztuk.


KRAJOBRAZ KULTURALNY HALLSTATT-DACHSTEIN-SALZKAMMERGUT (K III, IV / 1997)

Jest to jedno z najważniejszych miejsc turystycznych Austrii. Liczne uzdrowiska, ośrodki rekreacyjno-sportowe idealnie komponują się z otaczającą naturą. Salzkammergut było miejscem wydobywania soli do XIX wieku. Obecnie np. można podziwiać koplanię soli z epoki brązu. Najważniejszym ośrodkiem tego regionu jest miasto Hallstatt. To od jego nazwy w archeologii i historii mamy termin kultura hallsztacka opisujący część dziejów człowieka w epoce żelaza. W tym mieście odnaleziono cmentarzysko datowane na 800 r.p.n.e.

LINIA KOLEJOWA SEMMERING (K II, IV / 1998)


Linia kolejowa Semmering – kolejka górska w Europie prowadząca z Gloggnitz przez Semmering do Mürzzuschlag, uznawana, ze względu na bardzo trudne warunki terenowe i znaczne różnice wysokości, za pierwszą w świecie prawdziwą górską kolejkę; była pierwszą w Europie wysokogórską koleją normalnotorową (o rozstawie 1435 mm)

Linia kolejowa została zbudowana w latach 1848–1854. Pracowało przy niej ok. 20 tysięcy robotników; głównym inżynierem był Carl von Ghega, który samodzielnie opracował kilka alternatywnych linii. Ostatecznie wybrał tę, która nie wymagała wydrążenia wielu tuneli[2]. Współautorem projektu linii kolejowej był Polak Jan Antoni Lewicki[3]. Prace zostały podzielona na czternaście odcinków, a wykonanie każdego z nich powierzono innej firmie[2]. Trasa przebiega przez Alpy Styryjskie; na jej trasie znajduje się 14 tuneli (najdłuższy liczy 1,5 km), 16 wiaduktów, ponad sto wyciosanych w skale i jedenaście żelaznych mostów oraz XIX-wieczne stacje kolejowe i dworce. Różnica wysokości wynosi 460 m, co było powodem zastosowania specjalnego wieloczłonowego parowozu Engertha. W latach 1957-1959 linia została zelektryfikowana. Wraz z wybudowaniem linii kolejowej na przełęczy powstał pierwszy alpejski kurort – Semmering.


HISTORYCZNE CENTRUM GRAZU I ZAMEK EGGENBERG (K II, IV / 1999, 2010)

Graz jest szczególnym przykładem żywego dziedzictwa zespołu miejskiego Europy Środkowej, związanego z długotrwałym panowaniem Habsburgów. Stare Miasto stanowi harmonijną mieszaninę następujących po sobie od średniowiecza stylów architektonicznych i prądów artystycznych, jak również różnorodnych wpływów kulturowych sąsiednich regionów. Wpis z roku 1999 obejmował historyczne centrum miasta Graz. W 2010 został poszerzony o Zamek Eggenberg.

KRAJOBRAZ KULTURALNY WACHAU (K II, IV / 2000)

Wachau stanowi część doliny Dunaju położonej między Melk i Krems. W malowniczym krajobrazie znajdują się liczne, nienaruszone i widoczne świadectwa rozwoju regionu od czasów prahistorycznych: założenia architektoniczne (klasztory, zamki, ruiny), urbanistyczne (miasta i miasteczka) oraz rolnicze, związane z uprawą winorośli.






Wiedeń rozwijał się począwszy od czasów osadnictwa celtyckiego i rzymskiego. Następnie przekształcił się w miasto średniowieczne, a później barokowe, stając się stolicą monarchii austro- węgierskiej. Odgrywał zasadniczą rolę jako jeden z ośrodków muzyki europejskiej, z którym kojarzeni są wielcy kompozytorzy począwszy od klasycyzmu wiedeńskiego do muzyki współczesnej. Zespół zabytkowy Wiednia składa się z różnorodnych elementów architektonicznych, głównie barokowych pałaców i ogrodów oraz z pochodzącego z końca XIX w. zespołu reprezentacyjnych budynków wzdłuż Ringstrasse.



KRAJOBRAZ KULTURALNY FERTÖ/JEZIORA NEZYDERSKIEGO (K V / 2001)

Od 8 tys. lat region Fertö/Jeziora Nezyderskiego był miejscem styku różnych kultur, o czym świadczy urozmaicony krajobraz powstały w wyniku procesu rozwoju i symbiozy wzajemnego oddziaływania człowieka i jego fizycznego otoczenia. Istotne znaczenie kulturowe regionu dodatkowo wzbogaca interesująca architektura wiejska położonych nad jeziorem osad oraz kilku XVIII i XIX- wiecznych pałaców.



PIERWOTNE LASY BUKOWE KARPAT I INNYCH REGIONÓW EUROPY
wpis wspólny z: Albania, Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Hiszpania, Niemcy, Rumunia, Słowenia, Słowacja, Ukraina, Włochy
Pierwotne lasy bukowe w Karpatach są przykładem zachowanego w stanie nienaruszonym kompleksu leśnego strefy umiarkowanej i jednocześnie najbardziej kompletnego systemu ekologicznego europejskich lasów bukowych. Jest to także bezcenny rezerwuar materiału genetycznego nie tylko buków, ale także wielu innych gatunków związanych z tego typu siedliskiem leśnym.

Uniwersalna wartość pierwotnych lasów bukowych Karpat i dawnych lasów bukowych Niemiec polega na tym, iż jest niezbędna do zrozumienia historii i ewolucji gatunku Fagus (Buk), posiadającego znaczenie globalne. Buk jest jednym z najważniejszych składników lasów liściastych strefy umiarkowanej.

Dürrenstei
Kalkalpen - Hintergebirg
Kalkalpen - Bodinggraben
Kalkalpen - Urlach
Kalkalpen – Wilder Graben


PREHISTORYCZNE OSADY NA PALACH NA OBSZARACH WOKÓŁ ALP (2011)
Wpis wspólny: Austria, Francja, Niemcy, Włochy, Słowenia, Szwajcaria
Pomiędzy 5-tym tysiącleciem p.n.e. a 500 r. p.n.e., na alpejskim obszarze dzisiejszej Szwajcarii (gdzie znajduje się ponad połowa odkopanych osad), Austrii, Francji, Niemiec, Włoch oraz Słowenii istniało mnóstwo takich budowli. Obecnie na terenie tych 6 krajów można zwiedzić 111 odkopanych i odrestaurowanych przez archeologów osad. Stanowi to niewielką część spośród wszystkich tego typu miejsc w obrębie terenów alpejskich – pozostałe zespoły wiosek nadal znajdują się pod grubą warstwą osadów czy też pod wodą rzek i jezior górskich. Wraz z budowlami znaleziono także sprzęty rolnicze i pasterskie, broń myśliwską, różnego rodzaju narzędzia oraz przedmioty codziennego użytku, biżuterię i ozdoby, stanowiące żywy dowód przestrzennego i cywilizacyjnego rozwoju ich neolitycznych mieszkańców. Dobrze zachowane osady są doskonałym materiałem naukowym dla badaczy pierwotnych kultur i wczesnorolniczych społeczności.

  • Keutschacher See  
  • Abtsdorf I  
  • Abtsdorf III  
  • Litzlberg Süd  
  • See   



GRANICE CESARSTWA RZYMSKIEGO - THE DANUBE LIMES (WESTERN SEGMENT)(2021)
wpis wspólny: Niemcy, Austria, Słowacja
It covers almost 600km of the whole Roman Empire’s Danube frontier. The property formed part of the much large frontier of the Roman Empire that encircled the Mediterranean Sea. The Danube Limes (Western Segment) reflects the specificities of this part of the Roman Frontier through the selection of sites that represent key elements from road, legionary fortresses and their associated settlements to small forts and temporary camps, and the way these structures relate to local topography.

 

GREAT SPAS OF EUROPE (2014)
wpis wspólny z: Czechy, Niemcy, Austria, Włochy, Belgia, Francja, Wielka Brytania
This transnational serial property comprises eleven spa towns, located in seven European countries: Baden bei Wien (Austria); Spa (Belgium); Františkovy Lázně; Karlovy Vary; Mariánské Lázně (Czechia); Vichy (France); Bad Ems; Baden-Baden; Bad Kissingen (Germany); Montecatini Terme (Italy); and City of Bath (United Kingdom). All of these towns developed around natural mineral water springs. They bear witness to the international European spa culture that developed from the early 18th century to the 1930s, leading to the emergence of grand international resorts that impacted urban typology around ensembles of spa buildings such as baths, kurhaus and kursaal (buildings and rooms dedicated to therapy), pump rooms, drinking halls, colonnades and galleries designed to harness the natural mineral water resources and to allow their practical use for bathing and drinking. Related facilities include gardens, assembly rooms, casinos, theatres, hotels and villas, as well as spa-specific support infrastructure. These ensembles are all integrated into an overall urban context that includes a carefully managed recreational and therapeutic environment in a picturesque landscape. Together, these sites embody the significant interchange of human values and developments in medicine, science and balneology.

  • Baden bei Wien
  • Bad Ischl

TENTATIVE LIST:


  •  Cultural Landscape of "Innsbruck-Nordkette/Karwendel" (2002)
  •  Iron Trail with Erzberg and the old town of Steyr (2002)
  •  Bregenzerwald (Bregenz Forest) (1994)
  •  Abbey of Kremsmünster (1994)
  •  Heiligenkreuz Abbey (1994)
  •  Hochosterwitz Castle (1994)
  •  Cathedral of Gurk (1994)
  •  National Park "Hohe Tauern" (2003)
  •  Hall in Tyrol – The Mint (2013)
  •  Großglockner High Alpine Road / Großglockner Hochalpenstraße (2016)


UNESCO - Andorra

 źródło: Wikipedia


nazwa historyczna (tradycyjna): Doliny Andory (kat. Les Valls d’Andora)[3] – małe państwo w południowo-zachodniej Europie, bez dostępu do morza. Leży w Pirenejach, granicząc od północy z Francją, a od południa z Hiszpanią.

Andora to kraj leżący w Pirenejach i całkowicie pokryty górami. Ma powierzchnię 468 km2. Średnia wysokość terenu to 1996 m n.p.m.[4] Na licznych zboczach często występują wysokogórskie łąki i lasy. Najwyższy punkt w państwie to szczyt góry Pic Alt de la Coma Pedrosa (2946 m n.p.m.), najniższym jest Riu Runer, który leży w pobliżu granicy z Hiszpanią na wysokości 840 m n.p.m.[4] Andora graniczy z Francją na północy, północnym wschodzie i północnym zachodzie i z Hiszpanią na południu, południowym wschodzie i zachodzie. Najdłuższą rzeką jest Valira, będąca dopływem hiszpańskiej rzeki Segre.






DOLINA MADRIU-PERAFITA-CLAROL (N V/ 2004, 2006)

Dolina Madriu-Perafita-Clarol obrazuje sposób korzystania z bogactw naturalnych obszaru wysokich Pirenejów na przestrzeni tysiącleci. Jej spektakularne krajobrazy lodowcowe z urwistymi klifami, wysokimi otwartymi pastwiskami i stromymi, porosłymi lasami dolinami zajmują powierzchnię 4247 ha, co stanowi 9 % całkowitej powierzchni iory. Na terenie Doliny Madriu-Perafita-Clarol można prześledzić zachodzące zmiany klimatyczne, gospodarcze i systemów społecznych, a także utrzymywanie się pastoralizmu i surowej górskiej kultury. Obszar obejmuje liczne budowle, głównie letnie osady, pola tarasowe, kamienne drogi i pozostałości po wytopie żelaza.

TENTATIVE LIST:
  • Les témoignages matériels de la construction de l’État des Pyrénées : la Co-principauté d’Andorre (2021)

wtorek, 25 października 2022

UNESCO - Turcja


ZABYTKOWE DZIELNICE STAMBUŁU (K I, II, III, IV / 1985)

Położenie strategiczne Stambułu, nad cieśniną Bosfor, między Bałkanami i Anatolią, między Morzem Czarnym i Morzem Śródziemnym, sprawiło, że przez przeszło 2 tys. lat był on ściśle związany z ważnymi wydarzeniami politycznymi, religijnymi i artystycznymi. Do arcydzieł Stambułu zaliczają się dawny hippodrom Konstantyna, pochodząca z VI w. bazylika Hagia Sophia i meczet z XVI w. Obecnie, zabytki Stambułu są coraz bardziej zagrożone przeludnieniem, zanieczyszczeniem przemysłowym i niekontrolowaną urbanizacją


PARK NARODOWY GÖREME I ZABYTKI SZTUKI NASKALNEJ W KAPADOCJI (N III / K I, III, V / 1985)

W dolinie Göreme i jej otoczeniu, położonym wśród widowiskowego, wyżłobionego przez erozję krajobrazu, znajdują się świątynie skalne, niezaś tą pione świadectwa sztuki bizantyjskiej okresu post-ikonoklastycznego, jak również wydrążone w skale domostwa, wioski i podziemne miasta, będące pozostałościami tradycyjnego osadnictwa ludzkiego, którego początki sięgają IV w.


WIELKI MECZET I SZPITAL DIVRIGI (K I, IV / 1985)

W latach 1228-1229, w tej części Anatolii zdobytej przez Turków w początkach XI w., emir Ahmed Szah zbudował meczet z unikalną salą modlitw, przekrytą dwiema kopułami oraz przylegający do meczetu szpital. Skomplikowana technika konstrukcji sklepień, pomysłowa i wybujała rzeźba dekoracyjna, widoczna zwłaszcza na trzech portalach, kontrastują z surowością murów i nadają temu arcydziełu sztuki islamu szczególny aspekt.


HATTUSAS (K I, II, III, IV / 1986)

Stanowisko archeologiczne Hattusas, dawnej stolicy państwa Hetytów, odznacza się wyjątkową organizacją urbanistyczną, różnorodnością typów zachowanych budowli (świątyń, rezydencji królewskich, fortyfikacji), bogactwem ornamentalnym Bramy Lwów i Bramy Królewskiej oraz zespołem skalnym Yazilikaya. W II tysiącleciu p.n.e. miasto silnie oddziaływało na Anatolię i na północną Syrię.


NEMRUT DAGI (K I, III, IV / 1987)

Grobowiec Antiocha I (69-34 p.n.e.) panującego nad Komageną, państwem utworzonym na północ od Syrii i Eufratu po rozbiciu państwa Aleksandra Wielkiego, stanowi jedno z największych przedsięwzięć epoki hellenistycznej. Synkretyzm panteonu oraz legendarne pochodzenie greckie i perskie jego królów świadczą o podwójnym pochodzeniu kultury i estetyki tego państwa.


KSANTOS-LETOÖN (K II, III / 1988)

Stolica Licji ilustruje połączenie tradycji licyjskich i wpływów hellenistycznych, głównie w sztuce grobowej. Inskrypcje na zabytkach są niezwykle cenne dla znajomości historii mieszkańców Licji oraz ich języka indoeuropejskiego.





HIERAPOLIS-PAMUKKALE (N III / K III, IV / 1988)

Źródła zawierające kalcyt, biorące początek na 200- Metrowym wzgórzu górującym nad równiną, utworzyły w Pamukkale (po turecku "zamek z bawełny") nierealny krajobraz, składający się z lasów mineralnych, skamieniałych wodospadów oraz rozległych, piętrowych tarasów. Około II w. p.n.e. królowie Pergamonu z dynastii Attalidów założyli w tym miejscu uzdrowisko Hierapolis. Obecnie znajdują się tam ruiny urządzeń termalnych, świątyń i innych zabytków greckich.


MIASTO SAFRANBOLU (K II, IV, V / 1994)


Między XIII w. i pojawieniem się kolei, w początkach XX w., Safranbolu było ważnym punktem na głównym szlaku handlowym między Wschodem i Zachodem. Stary Meczet, łaźnie i medresa Sulejmana Paszy zostały zbudowane w 1322 r. W XVI w., w okresie największej świetności miasta, jego architektura wpłynęła na rozwój urbanistyczny dużej części impeium ottomańskiego.


TROJA- STANOWISKO ARCHEOLOGICZNE (K II, III, VI / 1998)

Troja, licząca 4 tys. lat historii, jest jednym z najsłynniejszych stanowisk archeologicznych na świecie. Pierwsze wykopaliska zostały przeprowadzone w 1870 r. przez słynnego archeologa Heinricha Schliemanna. Z naukowego punktu widzenia, liczne ruiny stanowią najbardziej znaczące świadectwo pierwszych kontaktów między cywilizacjami Anatolii i basenu Morza Śródziemnego. Co więcej, oblężenie Troi przez wojowników greckich ze Sparty i z Achai, w XIII lub XII w. p.n.e., uwiecznione przez Homera w Iliadzie, od zawsze inspirowało wielkich artystów całego świata.


ZESPÓŁ ZABYTKOWY Z MECZETEM SELIMIYE W EDIRNE (KRYT. I, IV /2011)

Meczet zbudowany na planie kwadratu, zwieńczony ogromną kopułą oraz czterema strzelistymi minaretami, wznosi się ponad miastem Edirne (d. Adrianopol), pierwszej stolicy imperium osmańskiego. Budowla została wzniesiona według projektu najsłynniejszego w XVI w. tureckiego architekta Sinana, który Selimiye uważał za swoje największe osiągnięcie. Kompleks obejmuje medresy, hale targowe, wieżę zegarową, zewnętrzny dziedziniec i bibliotekę. Wewnętrzne dekoracje wykonane przy użyciu płytek ceramicznych z manufaktur w Izniku, pochodzących z okresu szczytowego rozwoju ich produkcji, świadczą o niezrównanym mistrzostwie tej formy sztuki. Obiekt uważany jest za najbardziej harmonijny przykład külliye z czasów osmańskich, zespołu zabudowań wzniesionych wokół meczetu.


ÇATALHÖYÜK (KRYT. II, IV / 2012)

Obszar wpisany o powierzchni 34 akrów, położony na południu Płaskowyżu Anatolijskiego, tworzą dwa wzgórza. Wyższy, wschodni kopiec liczy osiemnaście warstw zawierających przykłady działalności człowieka z epoki neolitu, z lat 7400- 6200 p.n.e. Znajdują się tam malowidła, płaskorzeźby, rzeźby i inne obiekty artystyczne lub o charakterze symbolicznym. Świadczą one o rozwoju życia społecznego i kulturalnego w trakcie przystosowywania się ludzi do osiadłego trybu życia. Zachodni kopiec ukazuje ewolucję zwyczajów w okresie neolitycznym, 6200-5200 p.n.e. Çatalhöyük dostarcza istotnych dowodów przekształcania się niewielkich osad w miasta z zachowaniem tej samej lokalizacji na przestrzeni ponad dwóch tysięcy lat. Znajdują się tam pozostałości unikalnych osad bez ulic, składających się ze skupisk domostw przylegających do siebie tylnymi ścianami, do których wejścia prowadzą przez dach.


PERGAMON AND ITS MULTI-LAYERED CULTURAL LANDSCAPE (2014)

This site rises high above the Bakirçay Plain in Turkey’s Aegean region. The acropolis of Pergamon was the capital of the Hellenistic Attalid dynasty, a major centre of learning in the ancient world. Monumental temples, theatres, stoa or porticoes, gymnasium, altar and library were set into the sloping terrain surrounded by an extensive city wall. The rock-cut Kybele Sanctuary lies to the north-west on another hill visually linked to the acropolis. Later the city became capital of the Roman province of Asia known for its Asclepieion healing centre. The acropolis crowns a landscape containing burial mounds and remains of the Roman, Byzantine and Ottoman empires in and around the modern town of Bergama on the lower slopes.


BURSA AND CUMALIKIZIK: THE BIRTH OF THE OTTOMAN EMPIRE (2014)

This property is a serial nomination of eight component sites in the City of Bursa and the nearby village of Cumalikizik, in the southern Marmara region. The site illustrates the creation of an urban and rural system establishing the Ottoman Empire in the early 14th century. The property embodies the key functions of the social and economic organization of the new capital which evolved around a civic centre. These include commercial districts of khans, kulliyes (religious institutions) integrating mosques, religious schools, public baths and a kitchen for the poor, as well as the tomb of Orhan Ghazi, founder of the Ottoman dynasty. One component outside the historic centre of Bursa is the village of Cumalikizik, the only rural village of this system to show the provision of hinterland support for the capital.


DIYARBAKIR FORTRESS AND HEVSEL GARDENS CULTURAL LANDSCAPE 2015)

Located on an escarpment of the Upper Tigris River Basin that is part of the so-called Fertile Crescent, the fortified city of Diyarbakir and the landscape around has been an important centre since the Hellenistic period, through the Roman, Sassanid, Byzantine, Islamic and Ottoman times to the present. The site encompasses the Inner castle, known as Içkale and including the Amida Mound, and the 5.8 km-long city walls of Diyarbakir with their numerous towers, gates, buttresses, and 63 inscriptions. The site also includes the Hevsel Gardens, a green link between the city and the Tigris that supplied the city with food and water, the Anzele water source and the Ten-Eyed Bridge.

EPHESUS 2015)

Located within what was once the estuary of the River Kaystros, Ephesus comprises successive Hellenistic and Roman settlements founded on new locations, which followed the coastline as it retreated westward. Excavations have revealed grand monuments of the Roman Imperial period including the Library of Celsus and the Great Theatre. Little remains of the famous Temple of Artemis, one of the “Seven Wonders of the World,” which drew pilgrims from all around the Mediterranean. Since the 5th century, the House of the Virgin Mary, a domed cruciform chapel seven kilometres from Ephesus, became a major place of Christian pilgrimage. The Ancient City of Ephesus is an outstanding example of a Roman port city, with sea channel and harbour basin.


ARCHAEOLOGICAL SITE OF ANI 2016)

This site is located on a secluded plateau of northeast Turkey overlooking a ravine that forms a natural border with Armenia. This medieval city combines residential, religious and military structures, characteristic of a medieval urbanism built up over the centuries by Christian and then Muslim dynasties. The city flourished in the 10th and 11th centuries CE when it became the capital of the medieval Armenian kingdom of the Bagratides and profited from control of one branch of the Silk Road. Later, under Byzantine, Seljuk and Georgian sovereignty, it maintained its status as an important crossroads for merchant caravans. The Mongol invasion and a devastating earthquake in 1319 marked the beginning of the city’s decline. The site presents a comprehensive overview of the evolution of medieval architecture through examples of almost all the different architectural innovations of the region between the 7th and 13th centuries CE.


APHRODISIAS (2017)

Located in southwestern Turkey, in the upper valley of the Morsynus River, the site consists of two components: the archaeological site of Aphrodisias and the marble quarries northeast of the city. The temple of Aphrodite dates from the 3rd century BC and the city was built one century later. The wealth of Aphrodisias came from the marble quarries and the art produced by its sculptors. The city streets are arranged around several large civic structures, which include temples, a theatre, an agora and two bath complexes.


GÖBEKLI TEPE (2018)

Located in the Germuş mountains of south-eastern Anatolia, this property presents monumental round-oval and rectangular megalithic structures erected by hunter-gatherers in the Pre-Pottery Neolithic age between 9,600 and 8,200 BCE. These monuments were probably used in connection with rituals, most likely of a funerary nature. Distinctive T-shaped pillars are carved with images of wild animals, providing insight into the way of life and beliefs of people living in Upper Mesopotamia about 11,500 years ago.

wtorek, 20 lutego 2018

Szwajcarzy dla turystów

Lozanna, po Genewie i kurorcie Montreux, zamierza pozwolić turystom w czasie pobytu w mieście korzystać ze środków transportu publicznego za darmo.

Przed 2008 r. turyści przebywający w jednym z lozańskich hoteli dostaną kartę wstępu umożliwiającą im podróżowanie po mieście bez potrzeby kupowania biletów autobusowych. 7% wzrost pobytów z noclegiem w okresie 2005-2006 spowodował, że ożywienie turystyki Lozanny osiągnęło najlepsze wyniki w ciągu ostatnich 26 lat.

Lozanna przyciąga więcej turystów niż inne szwajcarskie miasta, lecz jest trochę w tyle za Genewź i Montreux w oferowaniu turystom darmowego dostępu do środków transportu publicznego. Już od początku roku Genewa zapewniła "Genewską Kartę Transportową" do przemieszczania się transportem publicznym. Natomiast turyści przebywający w regionie Montreux- Vevey mogą korzystać z "Karty Riviera", która prócz darmowego transportu oferuje zniżki do regionalnych muzeów. Obecnie Lozanna próbuje dogonić pomysł turystycznych kart wstępu.

Karty zostaną sfinansowane z podatku turystycznego, który każdy turysta płaci w momencie zameldowania się w hotelu. W zależności od miejsca pobytu podatek wynosi od 80 centymów do 2,8 CHF za dzień.

Najdłuższy tunel świata


Najdłuższy lądowy tunel na świecie został otwarty w Szwajcarii. Około 1000 osób- urzędników i mieszkańców- obserwowało przejazd pierwszego pociągu przez 35-kilometrowy tunel biegnący od alpejskiej miejscowości Frutigen w kantonie Berno do Raron w kantonie Valais.

Tunel, który został wybudowany w ciągu ośmiu lat kosztem około 4,3 mld franków szwajcarskich, skróci czas  jazdy pociągów z Włoch do Niemiec z obecnych trzech godzin do niecałych dwóch. Umożliwi też narciarzom szybszy dojazd do szwajcarskich kurortów- zamiast obecnych 110 minut jazda potrwa teraz 55 minut.

Dopuszczalna prędkość jazdy w tunelu wynosi 160 km na godzinę w przypadku pociągów towarowych i- w przypadku pasażerskich.

Nowy tunel pobił dotychczasowy rekord długości- 26,5 km- należący do tunelu Hakkoda w Japonii. Na świecie istnieją teraz tylko dwa dłuższe od niego tunele- są  to jednak tunele podmorskie- Seikan w Japonii i tunel pod kanałem La Manche.

środa, 1 maja 2002

Bułki na plaży i autostop-taksówka

Kvarner i północna Dalmacja. Dalsze perypetie autostopowe. 
W Chorwacji nie da się jeździć normalnie- każdy stop to osobna historia...


Drugi stop miał na imię Leonard i był piekarzem. Przywiózł mi wieczorem piwo na plażę, gdzie spałam, a rano obudził mnie jego pracownik ze słowami:
- Leo przeprasza, ale nie mógł przyjechać, bo pracuje. Prosił, żebym zawiózł Cię do Malińskiej- to jest w połowie wyspy. I kazał Ci dać to:
Wyciągnął do mnie torbę pełną pysznego świeżutkiego pieczywa: burek, drożdżówki, bułka-pizza... nie przejadłam tego aż do Polski!

Z powrotem wiózł mnie Bożo - stolarz. Kiedy wsiadłam, prawie usiadłam na CD- rjećnik hrvatsko-engleski. Grzecznie się spytałam, gdzie można takie cudo kupić. Właściwie mogłam się spodziewać, że słownik dostanę w prezencie. Ci Chorwaci naprawdę są niesamowici... 
Z miasteczka Śmrika, gdzie pojechaliśmy na kawę, już bez problemów złapałam dwóch hippisów, którzy jechali na Rab. Po drodze zwiedziliśmy miasteczko Sveti Juraj – małe nadmorskie miasteczko, gdzie, choć sezon się zaczyna, wszystkie knajpki, kafejki, sklepy są pozamykane - w sumie jest pierwszy maja. Święto Pracy...

Wysadzili mnie w Jablonacu, przy skręcie na Rab. A tam stała policja. Mili policjanci zapytali dokąd idę i skąd jestem, kazali pokazać dokumenty, po czym stwierdzili:
- jedziemy. Z nami na karku niczego nie złapiesz...

Po drugiej stronie była mała benzinska pumpa. Stało tam olśniewające, szare BMW z rodzaju tych, na których nawet nie macham, bo i tak się nie zatrzymują. A jednak. 
Właściciel BMW zamachał do mnie – okazało się że był Bosancem z Sarajeva. Albo jakiś cud, albo mafiozo. Innego wyjścia niestety nie ma. Sam samochód mówił za siebie, do tego fabryka samochodów w Sarajevie, złom w Jajce i warsztat samochodowy również w Bośni. No i dom na wyspie koło Zadaru... Ani chybi mafiozo, ale dowiózł mnie do skrzyżowania przed Zadarem, a przecież to się liczy. Nie za bardzo mnie obchodziła przynależność pana do jakichkolwiek struktur. 

Stamtąd już bez problemów złapałam Pana, który najpierw dowiózł mnie na punkt widokowy, a potem zawiózł do centrum. Do środka wjechać nie mógł, gdyż w starej części miasta ruch samochodowy jest wstrzymany. Według jego informacji miasto ma 3000 lat;) Przewodnik  zdecydowanie tego nie potwierdza, mówiąc że fortyfikacje pochodzą z XVI wieku.

W Zadarze poszłam na upiornie drogą colę. Dalej i niezmiennie jest pierwszy maja i wszystko pozamykane. Pod wpływem ceny oprzytomniałam  i stwierdziłam, że jak teraz mi nie pozwoli zostawić plecaka, to będę musiała go zabić. Pozwolił. Dzięki czemu Zadar zwiedziłam bez obciążenia. A było co zwiedzać. W tak zwanym międzyczasie wysiadł mi obiektyw. Szlag mnie trafił ostry, ale wnet okazało się że przekręcił się tylko pierścień od przysłony. Chwalić Pana Boga. 

Od czasu zdecydowania się na Istrię z chłopakami wiedziałam że do Dubrovnika już nie dojadę. Miałam jednak wciąż nadzieję na Trogir i Split, o najstarszym mieście zawsze chorwackim Śibeniku, nawet nie wspominając...

Złapałam Duśana z kompanem. Duśko mówił bardzo dobrze po angielsku i w tym języku toczyliśmy sobie miłą konwersację, kontynuowaną w nadmorskiej knajpie w Pakośtanie. Jego kompan ciągle się wściekał.

- Po co ty mówisz po angielsku? Ja ją rozumiem, ona rozumie mnie. Bardzo dobrze mówi po chorwacku, a ty się tu wtryniasz z angielskim.

Pomimo że mój chorwacki polepszył się o 1000% to jeszcze wciąż nie zasługiwał na miano "dobrze" i  z pewnością w angielskim poruszałam się dużo składniej. Ale tak naprawdę... ja bym się też denerwowała, gdyby ktoś przy mnie rozmawiał w obcym języku.

Duśko miał kiedyś dziewczynę z Polski, też Kasię i natychmiast poznał akcent. Zaproponował mi nocleg w Biogradzie na Moru, ale ja nie za bardzo chciałam. Nie byli to moi chłopcy- nie był to ani Zlatko ani Gordan...

Zostawili mnie w końcu na drodze około dziewiątej wieczór. Było już ciemnawo. Wiedziałam, że nic nie złapie, ale odczekałam chwilkę, żeby Dusan z kompanem odjechali, a potem poszłabym nad morze się przespać. Nie dane mi było...
Zatrzymał się samochód z dwójką chłopaków w moim wieku- dwóch przesympatycznych mechaników samochodowych.
- Gdje idesz córo?
- Na Sibenik

Podwieźli mnie do centrum i poszliśmy sobie kulturalnie na soczek. W knajpce nie było kokty- tak wychwalanego przez Zlatka napoju. Wytłumaczyli mi jednak, ze w porządnych knajpach nie podaje się kokty, gdyż w połączeniu z papierosami działa jak środek odurzający. Niektórzy traktują ją jako używkę. Dorwałam ją w końcu w pizzerii w Biogradzie, kiedy przyjechaliśmy tam ze Stasiem, Agnieszką, Darusią i Krzysiem, ale to było kilkadziesiąt lat świetlnych później.

Spałam wtedy w porcie i był to zdecydowanie najgorszy nocleg tego wyjazdu. Ja leżałam pod murkiem na karimacie, na jedynym kawałku płaskiego, a mój plecak był przywiązany do drzewa, żeby się nie sturlał. Nie przywiązałam siebie i w połowie nocy ocknęłam się w połowie górki na drzewie. Trzeba się było nie wiercić...

Śibenik jest pięknym miastem. Pod katedrą św. Jakuba, wpisaną na listę UNESCO w 2000 roku, zakupiłam kartki od stareńkiej pani, która pozwoliła sobie zrobić zdjęcie. Plecak miałam zostawiony w jednej z knajp przydrożnych, więc chodziło mi się lekko i przyjemnie. Może tylko gdyby nie ten upał....

maj'2002 - Sibenik

MOJA TRASA:
[HR] Krk- Malinska- Śmrika- Sveti Juraj- Jablanac- Murvica- Zadar- pakostan- Sibenik [217 km]

wtorek, 30 kwietnia 2002

Flipery na Istrii

czyli: przypadek rządzi

O niezapowiedzianej przyjaźni polsko- chorwackiej. O tym jak należy czasem zrezygnować z planów zwiedzania zabytków Unesco na rzecz naprawiania fliperów w przydrożnych barach... 


Poniedziałek rano. 
Jedzie zdecydowanie za mało samochodów, jak na moje wygórowane potrzeby. Kierowcy prawie w ogóle nie rozmawiają. tylko kilku wykazało jakąś inicjatywę: "tylko tu", "nie mam miejsca" czy "idź na piechotę". Chociaż to ostatnie to domena polskich kierowców. 
Stałam 15 minut. 

"Jeżeli tak dalej pójdzie- pomyślałam rozbestwiona Słowenią- wracam do Słowenii i pójdę w Alpy julijskie". Nie zdążyłam dokończyć myśli, kiedy z przeraźliwym piskiem opon zatrzymał się samochód typu Fiat Ducato. Dwóch chłopaków z zagrzebskiej firmy jechało do Puli. 
Naprawiali flipery.

Plan był jasny- nie chciałam jechać na Istrię Ale miałam 40 kilometrów na zmianę zdania. Ze Zlatkiem- 33 letnim mężczyzną ze Slavonii rozmawiało mi się super. Nie chodzi o to, że go rozumiałam, choć, będąc szczera, o to też.
Przeraźliwie inteligentny chłopak, z tego specyficznego gatunku, z którym po pięciu minutach nawiązuję przyjaźń, a po kilku godzinach jesteśmy związani liną okrętową. Gordan natomiast, młodszy, 27 letni bradziaga, pochodził z Bośni i był istnym wariatem. Zaczepiał wszystkich na ulicy, śpiewał bośniackie piosenki, wydawał niekontrolowane dźwięki i stroił miny godne Louis de Fouinessa.

Gordan zaproponował tylko raz, żebym jechała z nimi do Puli. 
Nie musiał proponować drugi. 
Już po paru kilometrach wiedziałam, że nawet jeśli jada na księżyc, to jadę z nimi! To jest właśnie to unikalne coś, dzięki czemu niektórzy ludzie uwielbiają się po pięciu minutach, a niektórzy nienawidzą. 

Gordan cały czas  telefonował do znajomych z pracy, żeby im się pochwalić prijatelicą z Polski, a ja miałam z moim biednym chorwackim rozmawiać przez telefon! Na szczęście kazali mi mówić po polsku, bo nikt nie chciał Gordanowi uwierzyć, że zabrał Polaka na stopa... Zjechałam z chłopakami całą Istrię, zaglądając do większości knajpek, gdzie oczywiście kawa, sok, cola, co sobie szanowna pani życzy. Firma stawia... W jednej z knajpek szefowa, kiedy usłyszała, że uczę się chorwackiego kazała swojej podopiecznej zrobić mi gigantycznego sandvića. 

Naprawdę coś niesamowitego- wystarczy umieć kilka słów po chorwacku i zadeklarować pozytywne uczucia do tego kraju i jego mieszkańców i już wszyscy padają do nóżek... Ale obiektywnie rzecz ujmując, tak uczynnych, gościnnych i sympatycznych ludzi nie spotkałam dawno. Oczywiście, gdybym była bez Zlatka i Gordana, sytuacja wyglądałaby zapewne nieco inaczej, ale chyba tylko nieco. nie chodzi wszak o kawę czy kanapkę. Wszyscy wiemy o co chodzi i nie będę się rozwodzić...

W Puli Gordan zgodził się popracować za Zlatka, a Zlatko poszedł ze mną na zwiedzanie Puli. Wziął mnie nawet do środka amfiteatru, gdzie długo mi opowiadał o rzymskich czasach na Istrii. Spaliśmy w Poreću,a wieczorem poszliśmy na pizzę, bo takiego wyboru dokonała dwuzłotówka...

Gordan chciał iść na pizzę, a Zlatko na coś gotowanego i kazali mi wybierać. zastosowałam starą wypróbowaną metodę, tylko nie potrafiłam wytłumaczyć, że zawsze robi się odwrotnie niż moneta wskazuje... Zadzwoniłam do mamy i poinformowałam, gdzie jesteśmy. Mama zadała tylko jedno pytanie "Jakie to państwo?"

Do pierwszej w nocy graliśmy z chłopakami w flipery, a potem zaczęliśmy długie Polaków rozmowy. No może Polaków i Chorwatów. Calusieńką noc rozmawialiśmy o wojnie, kulturze chorwackiej, książkach, filmach - zadziwiające!, nie słyszeli o Shreku, za to o Bolku i Lolku słyszała cała Chorwacja!
Dotarliśmy rano do Umagu tylko z poczucia obowiązku, bo byliśmy cholernie niewyspani...
Przy czym chłopcy mnie oświecili, ze Umag to maisto, a umak to sos... 
Tam Gordan spotkał przyjaciół, a Zlatko wziął mnie do Savudriji, bo nieopatrznie wygadałam się, że w tejże Savudriji na jakimś kempingu wakacjuje się mój znajomy. Objechaliśmy wszystkie kempingi, pytaliśmy w recepcjach - Zlatko w moich oczach urósł do księcia na białym koniu z różą w zębach...

Niestety wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Chłopcy musieli wracać do Zagrzebia, a ja musiałam jechać na południe,jeśli chciałam cokolwiek zobaczyć.

Jednak nie uważam czasu na Istrii za turystycznie stracony, Chociaż poruszałam się głównie po fliperach... Dowiedziałam się kilka malutkich faktów, które drastycznie pomogły mi później przy egzaminie;)

- HUM to najmniejsze miasto świata. tak przynajmniej chcą Chorwaci, którzy lubują się we wszystkich naj. Warto wspomnieć, ze rdzenni Chorwaci uważają, ze to Chorwat był wynalazcą długopisu, że Marco Polo był Chorwatem, bo urodził się na Korčuli- zapominają tylko że Korčula była wtedy pod panowaniem weneckim- czy tez właśnie że na Istrii znajduje się najmniejsze miasto świata.

- MOTOVUN- to zamek, w którym corocznie w lipcu odbywają się znane festiwale filmowe i pokazy walk rycerskich.

- bośniacka głowa jest najtwardsza- tak twierdzą sami Bosanci. I dodają, że nie ma co w niej uszkodzić...

Rozstaliśmy się w Rijece... Obiecałam napisać, oni obiecali przyjechać na imprezę do Krakowa. Właściwie tyle. Ale tego co z nimi przeżyłam, nie da się opowiedzieć żadnymi słowami. to było coś co zdarza się raz lub dwa na całe życie. Mogę spokojnie i z czystym sumieniem, choć znam ich zaledwie kilka dni, powiedzieć, że w odległej Chorwacji posiadam przyjaciół...


maj'2002- Krk na Krku

MOJA TRASA:

[HR] Delnice- Rijeka- Opatija- Pula- Poreć [194 km]

sobota, 27 kwietnia 2002

W stronę Chorwacji - podróż


Krótka historia o podróży przez Słowację i Węgry. 
Oraz o upierdliwości madziarskich strażników.
Również o tym jak los na drodze niekiedy decyduje za nas...

W poniedziałek upadł z wielkim hukiem wyjazd na Krym z socjologami z Wrocławia. W czwartek okazało się, że również Krzyś, Lesiu i Mazur nie jadą na morze na łódkę. W środku nocy z czwartku na piątek zapadła decyzja: jadę do Chorwacji!!! 

Wszystko zaczęło się w piątek, kiedy stałam na drodze w Spytkowicach. Trochę się ta wyprawa wydawała nierealna i na wariackich papierach. Była już godzina czwarta po południu... Pierwszy TIR był mój. Volvo FH12 z Łotwy. Myślałam, że dojadę nim do granicy i tu moja podróż z Edvardem się skończy, ale mój los autostopowicza zadecydował inaczej. Edvard jechał do Włoch. Nie było się nad czym zastanawiać...

Równo o północy wjechaliśmy na granicę słowacko- Madziarską w Rojke – dokładnie tam, gdzie piliśmy z Rochem kulturalną kawę na niekulturalnej ziemi. Upiornie przystojny Słowak patrząc mi prosto w oczy i opierając łokieć na kolanie Edvarda poinformował nas, że nalepkę mamy już nieważną. Obejmowała jeden dzień, a jest już po dwunastej...

- Ale wjechaliśmy na hranicę o polnoćku-  postarałam się jak najsugestywniej zamrugać rzęsami.

- Dobre.

Po czym nadarzył się Węgier.

- Będzie sztrafa. Macie więcej niż trzeba...

- Ale można mieć 10 ton na oś – zaczął go przekonywać Edvard.

- Jak jest jedna oś. Jak dwie: to wosiem, wosiem.
Edvard oczywiście zapłacił.

Zjedliśmy kolację złożoną z polskiego chleba, łotewskiej kiełbasy i ruskiej wódki, którą hojnie częstował kolega ze drugiego samochodu. Spaliśmy między granicami. Nie chciało mi się wyciągać śpiworka, więc spałam przykryta tylko polarem.

Granicę przejechałam przemycona na tylnim łóżku. Kiedy Edvard poszedł załatwiać wszystko z papierami, spałam snem kamienia łupanego, a Edvard nie chciał mnie a) budzić b) obmacywać w poszukiwaniu paszportu. Jeszcze nie wiedziałam, że brak pieczątki z Rojke tak da mi popalić na słoweńskiej granicy... Tuż przed nią zostawiłam Edvarda. W Słowenii dziś jest święto i TIRy mają zakaz poruszania się w ogóle. Nie dopuszcza się nawet epileptycznych drgawek. No i przełaziłam granicę na piechotę. Okazało się to błędem.

Po pierwsze wpadłam w oko madziarskiemu strażnikowi, używającemu maksimum 10 słów po niemiecku. Pierwsze pytanie jakie usłyszałam brzmiało:

- Wo waren Sie?

Tym mnie ustrzelił. Łatwiej byłoby mi odpowiedzieć na pytanie, gdzie nie byłam.  A cmentarzu, w Hiszpanii, na audiencji u królowej Matki... Z pewnym trudem wytłumaczyłam mu, ze jadę stopem i on się tam zatrzymał...

Przyczepił się, ze nie mam pieczątki z Rojke. Najwyraźniej w świecie chłopcy się sakramencko nudzili. A blondynka z ogromnym plecakiem bez samochodu na przejściu samochodowym, to gratka, która rzadko się zdarza. Stał, trzymając mój paszport i uskuteczniał sobie pogawędkę, co było nieco skomplikowane, gdyż cały czas  używał tego cudownego zdania "Wo waren Sie?") A mnie zegarek tykał tik, tak, tik, tak...

- Tu masz jeszcze cło- powiedział na odchodnym.

No i tu się zaczęła impreza... Celnicy zaprosili mnie do malutkiego obskurnego pokoiku, na wielki stół kazali wywalić wszystko z plecaka.

Nogi się pode mną ugięły.

Na pierwszy ogień poszedł papier toaletowy. Celnicy nic nie powiedzieli, tylko popatrzyli dziwnie. Zaraz po nim chleb, konserwy, kijki do namiotu, moje z przeproszeniem, gacie... każdą sztukę oglądnęli dokładnie, zaglądali za szwy stanikom, rozwijali skarpetki. Na gaciach się skończyło.

- Masz marihuanu, kokainu, heroinu...?- pamiętając historię Jacka pod Skalanką powstrzymałam się od powiedzenia, że cały plecak.

- Mam trzy paczki cigaretów. – na dowód pokazałam napoczęte Sobieskie. Nie obchodziły ich paczki ukryte w plecaku, za to z tej napoczętej, każdy papieros bez mała obwąchali. Celnik burknął coś pod nosem.

- Koteczku,- powiedziałam jadowicie- i tak Cię nie rozumiem.-  po czym wpadłam na genialny, jak się okazało pomysł – czekaj, koteczku, mam tu coś dla Ciebie.

Zawsze jak jadę na Madziary, wożę ze sobą rozmówki polsko- węgierskie. Lektura jest wyjątkowo beznadziejna i nieprzydatna, zakłada bowiem, że wszyscy celnicy są  po polonistyce albo hungarystyce, wyrażają się, a nie mówią, są  przeraźliwie kulturalni i nie czepiają się jak zagraniczny przylepiec.  Czyli są fałszywe z gruntu. Słodcy celnicy rżeli nad rozmówkami dobre dwadzieścia minut, ale cel został osiągnięty: od plecaka się odczepili.

Wbrew ponurym przepowiedniom madziarskiego celnika, granicę słoweńską przeszłam bez zbędnych ekscesów. Jedynym może wartym wspomnienia jest fakt, że kazano mi pokazać pieniądze, które musiałam, wedle przepisu, mieć w określonej (wysokiej) ilości. Sięgnęłam ręka za pasek spodni, bo wszystkie pieniądze mam w tak zwanym nacipniku, schowanym w przeproszeniem, gaciach.
- nie, nie, nie, tylko pieniądze - zaśmiał się strażnik i pół granicy zleciało się oglądać te rewelacje...

Weszłam do Słowenii z zamiarem przejścia tych kilku kilometrów do granicy chorwackiej. Dobry los czuwający nad autostopowiczami, zadecydował oczywiście za mnie. Na pierwszy samochód nawet nie zamachałam. Akosz- Węgier z Budapesztu sam się zatrzymał i zaproponował podwiezienie do Ljubljany.
"Jeżeli los tak chce, to ja z nim walczyć nie będę. Jadę do Ljubljany."- pomyślałam.

Akosz jechał jak szatan. Gnała go miłość,. Jechał do dziewczyny w Ljubljanie, którą poznał na wspinaczce w Paklenicy chorwackiej. Przez ostatnie 50 kilometrów, Akosz nic nie mówił oprócz tego, ze za chwilę zobaczy swoje baby. Smętnie pomyślałam, czy dla mnie też jakiś wariat będzie gnał 500 kilometrów, przez dwie granice?...

Akosz posiadał jedynie wycinek planu Ljubljany z podaną dzielnicą. Trochę opornie szło mu dogadywanie się z Słoweńcami. Mnie szło lepiej. Zwłaszcza, ze jeden "Słoweniec" okazał się Chorwatem. Mimo wszystko język polski jest bardziej zbliżony do chorwackiego czy słoweńskiego niż węgierski.
Mocno po siódmej byłam w Ljubljanie.
"I co dalej z tak pięknie rozpoczętym dniem?..."


maj'2002- Rojke- przejście graniczne SK-HU