Pokazywanie postów oznaczonych etykietą synagoga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą synagoga. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2016

Pierwsze wzmianki o mieszkańcach Lublińca będących wyznania mojżeszowego, zawarte są w danych statystycznych z drugiej połowy XVIII wieku. Z roku na rok liczba Żydów w mieście wzrastała i tak np. według spisu z 1787 r. odnotowano ich 81 a niecały wiek później 441. Wkrótce liczna i zasobna ludność żydowska zadecydowała o budowie własnej synagogi w obrębie miasta. 
 
Opis i zdjecie pochodza z https://www.geocaching.com/geocache/GC6TX3E

Dzięki zawartej umowie o zamianie posesji w 1821 r. między Mojżeszem Koenigsbergerem a Tomaszem Reinogą uzyskano teren pod jej budowę przy ul.Rosenbergerstrasse (obecnie ul. Mickiewicza). Synagoga była otoczona ogrodem, na terenie którego stał mały budynek, gdzie dokonywano uboju rytualnego, domek mieszkalny kantora, łaźnia oraz altanka. Na fotografii pochodzącej z 1922 r. można wnioskować, iż synagoga była budynkiem o dachu dwuspadowym krytym dachówką. 

W ścianie frontowej, skierowanej ku ulicy, znajdowały się nad drzwiami wejściowymi trzy duże okna, każde u góry zamknięte półkoliście. Pierwszym rabinem społeczności żydowskiej w Lublińcu był Jakub Caro. Natomiast funkcję kantora oraz rytualnego rzeźnika żydowskiego objął 1830 r. Józef Burhard (był on pradziadkiem Edyty Stein od strony matki; jego córka Adelajda wyszła za mąż za Salomona Couranta). 

Po przyłączeniu Lublińca do Polski w 1922 r. w mieście pozostało zaledwie kilku Żydów. Większość rodzin wyprowadziła się już wcześniej do większych miast z powodu braku możliwości dalszego rozwoju swych przedsięwzięć. Budynek synagogi i należne do niej obiekty spalili Niemcy w niedzielne popołudnie 3 września 1939 r. Gruz z budynku wywieziono między innymi do utwardzenia ścieżek gruntowych wzdłuż północnej zabudowy ówczesnej ul. Powstańców (dzisiejsza ul. Plebiscytowa). Gmina żydowska w Lublińcu przestała istnieć. Obecnie w miejscu gdzie stała synagoga stoi blok mieszkalny, a teren dawnego ogrodu zajmuje pawilon meblowy. Wiele osób idących wzdłuż ul. Mickiewicza w stronę rynku ul. Edyty Stein nawet nie wie, że kiedyś w tym miejscu znajdowała się synagoga. Może kiedyś to miejsce zostanie w jakiś choć bardzo skromny sposób oznaczone. 

PS. Archiwalna fotografia pochodzi z książki o historii Lublińca nieżyjącego już Pana Jana Fikusa seniora, miłośnika historii Lublińca.

poniedziałek, 10 listopada 2008

Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru

Mniej artystów, wariatów, biedaków. Więcej dudniących klubów, lanserko-danserki, apartamentowców. Kiedyś konflikty na Kazimierzu przebiegały na osi: biedni mieszkańcy z kwaterunku kontra artystyczne towarzystwo w knajpach. Dziś w najmodniejszej polskiej dzielnicy znów wybuchła awantura... ale już zupełnie inna...

Na dzisiejszym Kazimierzu zmiany galopują w szaleńczym tempie. "Nowi"- według pojęć sprzed paru lat- stali się już "starymi" i teraz jednym frontem z dawnymi mieszkańcami protestują przeciwko napływowi kolejnych knajp, biznesów, hałasowi i wyszynkowi piwa. Minęło przecież kilkanaście lat, odkąd diabeł przestał tu mówić "dobranoc". Zamiast diabelskiego pożegnania, słowa pozdrowień brzmią we wszystkich językach świata. Jak na rzymskim Trastevere, berlińskim Prenzlauer Berg, paryskim Marais, lizbońskich Bairo Alto i pełnej śpiewów faro Alfamie...