Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autorzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autorzy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 września 2020

[O NAS] Bog_dan

 
Bogdan robił w życiu niemal wszystko. Z wykształcenia jest polonistą. Ale na pytanie "jakiego zawodu NIE wykonywałeś?"  odpowiada "nie byłem nauczycielem". Człowiek orkiestra.

Po latach odkopał swój aparat, zatem coraz więcej jest zdjęć różnorodnych. No i keszuje, dzięki czemu MUWITowe keszowanie (opencaching i geocaching) nie ogranicza się do jednej osoby. A to taka fajna zabawa :)

poniedziałek, 22 czerwca 2020

[O NAS] Michał "Wittkacy" Witkowski

Michał "Wittkacy" Witkowski

Niegdyś wielki górołaz, dziś psycholog pracowy;) Półprzewodnik. 

W ramach kursu przewodnickiego kilka lat temu popełnił rewelacyjną pracę przekrojową dotyczącą miejsc kultu i osób świętych w Beskidach.


czwartek, 19 grudnia 2019

[O NAS] Marcin Leśniakiewicz

Historyk. Przewodnik beskidzki. 
Prowadzi firmę turystyczną, organizującą wycieczki po Polsce, Czechach i Słowacji - EmelTur.
Jest autorem publikacji historycznych i przewodników, zwłaszcza dotyczących Suchej Beskidzkiej i regionu babiogórskiego. 

Marcina można spotkać w skansenach i innych perełkach UNESCO, ale czasami włóczy się bez celu po górach.

I z tego "UNESCOwego bezcelu" powstają takie teksty, jak ten o Wilkolińcu...

https://drewniaki.blogspot.com/2006/04/vlkolinec-zywy-skansen-u-podnoza.html

Publikacje Marcina Leśniakiewicza

 emeltur.pl/




czwartek, 20 września 2018

[O NAS] Stróżują na niebieskich połoninach

Teresa

Kiedy odebrałam maila od Teresy, odczułam pewne déjà vu. Przez myśl mi przeleciało, czy Teresa to kobieca wersja Karola, czy też Karol jest meską wersją Teresy... 

Teresa bowiem mieszka w okolicach Pustyni Błędowskiej i w czasie wolnym uprawia turystykę rodzimą- po przepięknych podkrakowskich dolinkach, czy sławnej, choć zarośniętej Pustyni błędowskiej. Zresztą... sami zobaczcie zdjęcia oszronionych piasków pustyni i skąpanych w słońcu Dolinek...

03.05.2013 roku Teresa odeszła od nas. Nagle i niespodziewanie przeniosła się na niebieskie połoniny. Fantastyczna, radosna dziewczyna, która była zawsze świetną organizatorką wszelakich imprez i wypraw. Kochała przyrodę, góry- w szczególności The Bieszczady. Można z nią było o nich rozmawiać godzinami. Teresko, będzie nam Ciebie bardzo, bardzo brakować. 

Mariusz Niemczyk:

Nieustraszony idealista, konsekwentnie dążąc do realizacji swoich wielkich marzeń. Zagorzały kolibowicz, zapalony MUWITowiec i pozytywnie fantastyczny pasjonat wszystkiego co niestandardowe, a ciekawe i piękne. Rewelacyjny kolega i prawdziwie niestandardowy towarzysz wszelkich wypraw. Jakkolwiek infantylnie by to nie zabrzmiało- to on dawał nam siłę na pokonywanie przeciwności losu.

Mariusz był zawieszony miedzy życiem w grupie, a silnym indywidualizmem. Połowa Mariusza była w świecie własnych myśli, połowa z nami. Nie były to równe połowy, miały poszarpane linie łączące i przenikały się nawzajem. Jedna połowa bez drugiej nie istniała. Dziś- kiedy patrzę na to pod innym kątem i z perspektywy lat, jestem niemal pewna, że Mariusz był naszym aniołem stróżem. Takim, który chciałby się dołączyć, ale musi pilnować żebyśmy głupot nie popełniali.

Jest taki piękny utwór Gdańskiej Formacji Szantowej 

Aniele- stróżu mój,
Gdy wiatr mnie na morze wywieje,
Ty zawsze przy mnie stój.
(...) Trochę pewnie zgrabieją Ci ręce,
Kiedy sztorm ześle Pan Bóg,
Powiesz- Stary, gdzie masz tą  butelkę,
No tę, w której trzymasz rum?

Taki był Mariusz. Dokładnie taki ludzki anioł

"Tylko zróbmy to całkiem spokojnie,
Bo po co ma wiedzieć Twój szef,
Że, owszem, bogobojnie,
A jednak musiałem Cię nieść."

Dziś- po latach stwierdzam właśnie, że był takim aniołem stróżem, który owszem bogobojnie, a jednak... Aniołem, który nie upominał, nie ganił, nie narzekał, nie składał meldunków na górze. Aniołem, który naprowadzał na dobre drogi.

zastanówcie się przez chwilę- czy słyszeliście kiedyś od Mariusza wykład? Monolog? odpowiedź pt "ja sądzę"- zastanówcie się. Ja sobie nie przypominam. Zawsze celnie zadawał pytania, zawsze trafiał w sedno. Opowiadał owszem anegdotki, gromadził informacje o najnowszych wydarzeniach i odkryciach. I zawsze w odpowiednim momencie przed odpowiednią osobą wyciągał odpowiedni fragment swojej potężnej wiedzy. Zmuszał do myślenia, zmuszał do działania.

W zeszłym roku podczas kursu inwentaryzacji w Lanckoronie spędziliśmy kilka godzin na rozmowach. Można rzec, że dziwnych, kosmicznych. Przyznam, że wtedy niezbyt rozumiałam sens naszej rozmowy i jej temat. Dopiero później otworzyły mi się oczy na pewne sprawy. Kiedy zaczęłam się zastanawiać dlaczego nagle inaczej pewne rzeczy pojmuję, zrozumiałam, że stało się to za sprawą rozmowy z Mariuszem.

Bo Mariusz działał jak bomba z opóźnionym zapłonem. Nie mówił wprost, nie radził, nie dociekał- swoimi uwagami, na pozór oderwanymi, drążył jak woda skałę- zawsze było w nich jakieś genialne sedno rzeczy. Efekty widać było dużo później- zastanawia mnie ilu ludzi nie wie, że zmiany w swoim życiu zawdzięczają tej kropli drążącej? Mariuszowym myślom, wtrącanym anegdotkom, powiedzeniom. Niby zwyczajnym, a jednak nie do końca. zastanawia mnie- ile ja rzeczy przegapiłam, na które wpływ miał Mariusz? Czy kiedyś zrozumiemy całkowicie ile dla nas znaczył i jak dużo mu zawdzięczamy?

Obawiam się ze nie- taka jest rola anonimowego anioła stróża...
Nie ma takiego słownika, który ma wystarczającą ilość słów, aby choć w części oddać jaki jest Mariusz. Podobnie jak w tej części przestworzy nie ma takiego świata, aby pomieścić jego pasje, zainteresowania i plany. Rodzinie Mariusza życzę silnej wiary, w to że Tam jest Mu lepiej. Że Pan powołał go do większego, lepszego świata, gdzie zrealizuje to na co ten świat był dla niego za mały.

Powodzenia Maniek. 
Szykuj nam przewodnik po Niebieskich połoninach- dołączymy niebawem.

[O NAS] Monika Turska "Wonder"

Konserwator zabytków, renowator (słowo wymyślone przez złośliwych), grafik i artysta. Zawodowo dbała o aktualność ofert turystycznych, szczegółowe opisy obiektów i atrakcji turystycznych oraz dobór pięknych zdjęć, aktualnie zajęła się sztuką (na wiadomość, co sztuka na to, wciąż czekamy). Ze względu na pasje architektoniczna, dojeżdża tam, gdzie inni z nas zapewne nie dotarliby nigdy. A z pewnością widzi to czego my nigdy nie zobaczymy. Na szczęście oddaje nam trochę w fotografii...

[O NAS] Łukasz Majerczyk


Historyk z wykształcenia i chyba zamiłowania, bo nikt nie zabiera się za kontrowersyjny temat Ognia-partyzanta z Podhala, nie kochając historii jako takiej. 

Zawodowo Łukasz... no właśnie- zawodowo Łukasz zajmował się realizacją rzeczy niemożliwych. W tym momencie nie mam już tej przyjemności jaką dawała mi współpraca z nim. 

Dziś pisze artykuły o bezpieczeństwie w górach, w ramach współpracy z TOPR i GOPR. W międzyczasie pisuje artykuły dla portalu historyków historycy.pl- gdzie został opublikowany jego artykuł o Ogniu.

[O NAS] - Karol Piłka - Olkusz


Karol to nasza dobra dusza. Pojawił się poprzez maila z zapytaniem o szczegóły dotyczące Doliny Górnego Sanu. I tak został;))) Karol włóczy się to tu to tam i czasem podsyła zdjęcia z wycieczek, a niekiedy i swoje wrażenia. Mam nadzieję, że kiedyś napisze artykuł- w szczególności liczę, Karolu, na Jurę, którą  niezmiennie i niestrudzenie reklamuje.

[O NAS] Marek Ryglewicz


Sądeczanin z powołania, wyboru i przeznaczenia. patriota lokalny, realizujący swoje regionalne pasje na rowerze w każdej wolnej chwili;) 

Autor specjalistycznych przewodników rowerowych po Beskidzie Sądeckim: Beskid Sądecki 22 wycieczki rowerowe oraz Jezioro Rożnowskie i Czchowskie 27 wycieczek rowerowych. W przygotowaniu trzecia część- okolice Nowego Sącza. W MUWICIE zajmuje się... zgadnijcie... rowerami? 

Mamy niesamowitą przyjemność i ogromny zaszczyt zaprezentować propozycje tras rowerowych na Sądecczyźnie autorstwa właśnie Marka Ryglewicza. Formalnie Marek jest informatykiem i automatykiem, uczy ludzi obsługiwać AutoCada i czym są  języki programowania- tu następuje długi ciąg niezrozumiałych dla mnie haseł...

[O NAS] - Piotr "Bebe" Drzewski


Bodaj jedyny ze współcześnie żyjących prawdziwych bardów- bieszczadników. 
Człowiek, który nieodparcie wierzy w ideały. 
Jako jedyny znany mi człowiek z przerażającą konsekwencją chodzi własnymi drogami (a komu się nie podoba to wara;) i za to go uwielbiamy...) 
Jedna z najbardziej rozpoznawalnych osobowości chatkowo bazowych. Nie ma chyba takiej osoby, która będąc choć raz na Górowej, Niemcowej, Skalance czy w bazie pod Wysoką, nie słyszała o Piotrusiu BeBe. 
To człowiek wokół którego narosło wiele mitów i legend. Z pewnością do historii górołazęgostwa już przeszedł- choć od sławy stroni jak może, ale sława i tak go dopada. 

Największy specjalista od chatek i baz namiotowych- kierował tym działem eBeskidy.com  (kilka lat był też redaktorem naczelnym tegoż wortalu). To się nazywa właściwy człowiek na właściwym miejscu. 

Dodatkowo prowadzi wspaniałą stronę www.chatki.com.pl. Piotr pisze również wiersze. Moim skromnym zdaniem należy do czołówki gitarzystów chatkowych i jako prawdziwy artysta stroni od używania gitary-twierdzi ze karty się po niej ślizgają. A w brydża gra równie dobrze, jak ratuje poparzone łapy (tak Piotruś, pamiętam, jak wiele lat temu chwyciłam ten komin pod Wysoką. I pamiętam doskonale że śladu po tym nie ma...). 
I choć ciężko go namówić, to jednak... "Miasteczko w Karpatach", "Pod stopą trzeszczy lodu szkło" i "Zakręty" (które ponoć gra się wtedy, kiedy się repertuar już skończył) to tylko nieliczne utwory,które w wykonaniu Piotrusia brzmią przepięknie. 

A jak to Piotrek przeczyta to mnie zabije...
Ale zakręty może zagra na stypie...

[O NAS] - Marcin Żyła


Gdyby nie Marcin- Muwit w ogóle by nie powstał... 
Formalnie dziennikarz i socjolog. Nieformalnie łazęgowicz z przeznaczenia. 
Wariat i maniak. 
To Marcin jest pomysłodawcą takich wyjazdów jak Wielkanoc w Bartnem, czy góry Kalimańskie w Rumunii. 
Marcin był inicjatorem powstania gazetki 'Zew Hawiarskiej Koliby' która święciła triumfy przez dobrych kilka lat. 
On też zmusił nas - Hawiarską Kolibę- do realizacji projektu 'Eastern Carpathians' i połączenia sił studentów polskich i ukraińskich. 

Nie - Marcin nie jest bez wad... ma jedną, która mi bruździ: nie opublikuje tekstu za Chiny Ludowe, dopóki nie sprawdzi że jest perfekcyjny... Dla mnie zrobił wyjątek i opublikował po malutkich przeróbkach swoje stare teksty, ale wspólny Muwit do czegoś zobowiązuje;))))

Także- drodzy czytelnicy- macie unikatową możliwość zapoznać się ze wczesną twórczością Marcina Żyły- tych tekstów nie znajdziecie nigdzie indziej!!!

[O NAS] Wojciech

Wojciech od jakiegoś czasu przymierzał się i przymierzał... Miałam przyjemność już jakiś czas temu przeczytać relację z wyjazdu do Czarnogóry. Jakiś czas temu miałam przyjemność oglądać część fascynujących zdjęć z wyprawy. I od jakiegoś czasu Wojciech mówił - nadejdzie taki czas, kiedy to wszystko opublikuję w MUWICIE. 
Czas nadszedł.

Wojciech to człowiek z pewnością nietuzinkowy- obce mu są  hotele, SPA i inne. On bierze aparat i zapycha w góry. Dobrze że córki dbają o tatusia, bo o kartach do aparatu i zapasowych bateriach pamięta, ale z chlebem czy latarką, to może mieć już problem:) Najważniejszy jest aparat i przeżycia. Czyli- właściwy człowiek we właściwym miejscu:)

W ramach akcji społecznej:) Wojciech założył również nam profil na Facebooku- tu mam uczucia mieszane, ale summa summarum jestem "HAPPY". Tam będziemy zamieszczać różne takie ciekawostki, które wymagają aktualizacji na bieżąco:)- spotkania, slajdowiska i inne.

Na szczęście niewiele pracy było trzeba, żeby Wojciecha skutecznie zarazić Ideą MUWITu. Ideą MUWITu w każdej z możliwych dziedzin- Wojciech otworzył w Tychach pracownię witraży- nad moim biurkiem wiszą, z przeproszeniem, jaja (od) Wojciecha:) Dwa wielkanocne witraże. Szczerze mówiąc, dokąd ich nie ujrzałam, nie wierzyłam zbytnio, że ktoś może ot tak zwyczajnie robić witraże- otóż może:)

Drugą rzeczą którą  Wojciech się zajął to rozwijanie zmysłu smaku poprzez... produkcję wina we własnej winiarni. Kiedyś się odgrażał, że to zrobi. W międzyczasie zabierał się za wszystko, skończyło się na... Winnicy-Piaskownicy w opolskim...

[O NAS] Forel

Forel

W przeciwieństwie do Konrada, nie wie, że Budda umarł na sraczkę. Za to wie czym jest Pz1. 

Zawodowo i z powołania inżynier mechanik. Hobbystycznie- wszystko co związane z ruchem jako takim. Od grzyb do rybów i od rybów do grzyb;) 
Pasjonat Beskidu Makowskiego i Słowacji. 
Twórca strony internetowej gminy Tokarnia. 
Pomysłodawca i współtwórca serwisu beskid-makowski.PL 

Od jakiegoś czasu zgłębia wiedzę grzybową co zaowocowało specjalistyczną stroną www oraz maniackim przyrządzaniem sosów i zup z muchomorów. W czasie grzybobrań zawsze ma ze sobą aparat, co owocuje wspaniałymi zdjęciami Beskidów i Słowacji. niezastąpiony jako pomoc techniczna- to on ratuje to co się zepsuje w PHP i to Forel służy radą"co_by_tu_jeszcze_zepsuć") Razem z Forelką od 30 ponad lat szukają wspólnych pasji- aktualnie są  to grzyby:)

Opisy miejscowości, rzek i szlaków Beskidu Makowskiego (tak chętnie kopiowane w Wikipedii i przewodnikach Onetu:)- o co pretensji nie mamy, aczkolwiek dobrze by było podać źródło:))- należą w zdecydowanej większości do Forela.


[O NAS] Kasia Turska "Ziellona" - "to moja wina"


  Kasia Turska "Ziellona" 

[EN] - Education: BAs of Ethnology and Balkans culture. Profession: a guide and travel representative. Love: Professional Snuffkin:). Mixed like my dog.

Nie ma co ukrywać- autorka tej strony, choć tylko współautorka MUWITu;). 

Jestem maniakalnym maniakiem, bo wszystko co robię- robię maksymalnie. Jeżeli jest coś czemu nie chcę/ nie mogę poświęcić się w całości, to się po prostu za to nie zabieram. 

Z wykształcenia etnolog i kroatysta, choć również przeżyłam romans z Akademią Rolnicza i Biologią Rozrodu, co zaowocowało 'gonieniem wilków po lasach' wraz ze 'Stowarzyszeniem dla Natury- Wilk'. Niegdyś pilot wycieczek - czasem wracam do zawodu. Jak to mawia mój niegdysiejszy szef, Łukasz, od turystyki nie da się odejść. Parafrazując genialnego Pratchetta "to nałóg z którym trudno zerwać". 

W przerwach, uturystyczniam świat na moją modłę trochę wirtualnie: prowadząc MUWIT.PL. Od kilkunastu lat oprócz długopisu i aparatu w podróży towarzyszy mi psiur o wdzięcznym imieniu Szekla i gabarytach średnio wyrośniętego ratlerka. Szczerze przyznam, ze ma idealne wymiary do jeżdżenia stopem...

Pomysłodawca lub współpomysłodawca kilku projektów turystycznych. 
Idea Przewodników 10+ została przedstawiona na Akademii Dziedzictwa i przyznaję... była to pierwsza dyplomówka, która nie była pisana "do szuflady" i z tematyki wybitnie mnie interesującej :)

Autorka kilkunastu artykułów opublikowanych na papierowych łamach periodyków krajoznawczych oraz fotografii (w czasach analogowych zdobywałam nawet jakieś nagrody:)