poniedziałek, 12 lipca 2021

Zamek Gryf

https://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP8RRZ

Zamek pochodzi prawdopodobnie z XII wieku, a powstał w miejscu wczesnośredniowiecznego gródka plemiennego. Na pewno już w XIII wieku stała tu murowana warownia - najstarsza i najpotężniejsza w systemie obronnym Okręgu Kwisy, w skład którego wchodziły też: zamek Czocha, Świecie oraz Rajsko.

niedziela, 13 czerwca 2021

Dwór w Biskupicach Melsztyńskich

 Dwór został wzniesiony lub przebudowany na początku XIX wieku, jako siedziba zarządcy miejscowego folwarku, należącego do Lanckorońskich.



    Obecny budynek dworski w Biskupicach Melsztyńskich składa się z dwóch części: klasycystycznego dworu oraz oficyny, która jest pozostałością wcześniej istniejącego tu dworu. Dwór jest budynkiem o murowano-drewnianej konstrukcji. Wzniesiony został na planie prostokąta, parterowy, częściowo podpiwniczony. Posiada dwutraktowy układ wnętrz z obszerną sienią i salonem na osi głównej oraz z układem dwóch pomieszczeń na osiach bocznych. Wejście główne, usytuowane po stronie północnej, prowadzi przez czterokolumnowy portyk z trójkątnym, pokrytym pionowym odeskowaniem, naczółkiem, zdobionym w części belkowania rzędem kostek.

    Do 1924 roku dwór nakrywał wysoki, czterospadowy dach łamany, zwany „polskim”, o połaciach podbitych gontami. Obecnie nakryty jest dachem dwuspadowym o szczytach zaszalowanych deskami, kryty dachówką ceramiczną.

    Odpowiednikiem wejścia głównego jest od niewielka drewniana, przeszklona weranda. Przy elewacji wschodniej usytuowano taras, wsparty na dwóch słupach, pod którymi znajduje się wejście do piwnic.

   Część zachodnia została połączona z budynkiem oficyny z pierwszej połowy XIX wieku, bez cech stylowych. Przed wejściem od strony północnej widoczny jest zarys owalnego podjazdu z klombem pośrodku oraz resztki dawnego parku.


Źródło: 

Zamek w Tropsztynie

Inkaska ścieżka prowadzi do zamku...

Źródło: Gmina Czchów

Zamek posiadał status zamku rycerskiego, składającego się z budynku mieszkalnego dwu lub trzykondygnacyjnego.

W północno-zachodnim narożu zamku stała wieża, spełniająca funkcję obronną. Została ona zbudowana na planie kwadratu, również miała kilka kondygnacji. Obecnie jest ona pięknym punktem widokowym na Jezioro Czchowskie, sąsiednie Tropie i piękne wzgórza wkoło.

Kolejnym elementem zamku była brama, której posadowienie kilkukrotnie zmieniano; obecnie znajduje się w południowo-zachodnim narożu, obok budynku mieszkalnego.

Całość otoczona była murem tarczowym, chroniącym głównie przed napadami lokalnych watażków i szukających zaczepki zbójców, których wielu zamieszkiwało w okolicznych lasach w XVII i XVIII wieku.

Zamek odbudowano, dbając o najdrobniejsze szczegóły. Zwiedzający mogą wejść na wieżę, do lochów i komnat oraz obejrzeć projekcje filmowe o poszukiwaniach legendarnego skarbu Inków. Jest to jeden z niewielu zamków w Polsce, w obrębie którego znajduje się lądowisko dla helikoptera.

Zamek jest własnością prywatną - udostępniany turystom tylko w lipcu i sierpniu. Przy zamku dla wygody turystów znajduje się parking. Zamek stoi przy głównej trasie w kierunku Kraków - Nowy Sącz.

Zamek w Czchowie

Czchowski zamek powstał na przełomie XIII i XIV wieku. Był jednym z najstarszych zamków królewskich, strzegących traktu handlowego prowadzącego na Węgry, przy którym istniała komora celna. Z roku 1356 pochodzi pierwsza informacja o jego zarządcy, był to burgrabia Imram syn Żegoty.



Zamek był także siedzibą sądu ziemskiego powiatu czchowskiego. Pierwotnie na wzgórzu znajdowała się sama romańska wieża, pełniąca rolę strażnicy. W XIV wieku wykorzystując istniejącą wieżę dobudowano kamienne mury i budynek mieszkalny tworząc niewielki zamek. W zamku przebywali m. in. królowa Elżbieta Węgierska (żona Ludwika Węgierskiego, siostra Kazimierza Wielkiego), bywał tu kilkakrotnie Władysław Jagiełło (również w roku 1410 tuż przed wyprawą pod Grunwald). Zamek przez kilkaset lat należał do króla, a zarządzany był przez tzw. Tenutariuszy. Niestety brak kontroli ze strony króla i zachłanność zarządców doprowadziły zamek do stopniowego upadku. Ostatnia próba podniesienia zamku z ruiny miała miejsce w XVIII wieku, jednakże zarządzenia króla Stanisława Augusta Poniatowskiego odnośnie remontu zamku nie zostały wykonane.

Przez lata ruiny kojarzone były jako romantyczny pomnik przeszłości. Dopiero w 1993 roku rozpoczęto prace konserwatorskie mające na celu odsłonięcie i zabezpieczenie ruin, a w 2000 roku obiekt oddano do zwiedzania.

Dzisiaj mieści się tam punkt widokowy i wystawa archeologiczna. W 2018 roku dobudowano kolejne elementy zamku m. in. wykonano pomost drewniany nad doliną, zrekonstruowano basztę bramną, dobudowano piwnice pod budynkiem mieszkalnym, nadbudowano istniejące mury.


Źródło: 




niedziela, 30 maja 2021

SIANOWSKA KRAINA W KRATĘ (the Checkered-House Land)

 Na wschód od Koszalina, za wzniesieniami Góry Chełmskiej znajduje się siedem ukrytych wśród lasów miejscowości. W Węgorzewie, Sownie, Przytoku, Siecieminie, Karnieszewicach, Iwięcinie i Sianowie zachowały się jeszcze ostatnie zabytkowe kościoły, domy i budynki gospodarskie "w kratkę". Wystarczy wsiąść na rower by znaleźć się wśród nich, by trafić do "Sianowskiej Krainy w Kratkę", miejsca gdzie czas się zatrzymał...


WĘGORZEWO KOSZALIŃSKIE:

Na cmentarzu lapidarium i pomnik poświęcony mieszkańcom poległym w I wojnie światowej. Zachowały się stare aleje lipowe i piękne przykłady domów o konstrukcji szachulcowej


PRZYTOK (DAWN. ZWOLFHUFEN):

Zachowały się pozostałości dawnego zespołu młyńskiego o konstrukcji murowano- szachulcowej z końca XIX w. Miejsce odpoczynku z wiatą nad rzeką.


SIECIEMIN:

Na terenie miejscowości wiele domów szachulcowych, a także potężne szachulcowe stodoły i budynki inwentarskie z galeryjką.

SIECIEMIŃSKIE ROSICZKI:

torfowisko na którym występują cztery gatunki owadożernych rosiczek. Rośliny te wabią ofiary do swych czułek kroplami lepkiej i błyszczacej cieczy. Po utknięciu owada następuje zamknięcie liścia trwające ok. 3 godz. Ponowne otwarcie po "strawieniu" zdobyczy następuje po 24 godz. Na miejscu drewniany pomost z platformą widokową.

SOWNO (DAWN. ALT SOWEN):

Wieś Sowno wraz z dworem była lennem rodu von Rammel, a następnie Podewilsów z Krągu i innych. Ostatni właściciel Orwin Sambor został rozstrzelany przez sowieckich żołnierzy w 1945 r.

Pełen uroku kościół o konstrukcji ryglowej wybudowany w XIX w, otoczony jest przez potężne dęby. Obok niego pomnik poległych w I wojnie światowej.


KARNIESZEWICE:

Wartym zobaczenia jest piękny kościół o konstrukcji ryglowej wzniesiony w 1803 r. Do kościoła przylega wieża kryta gontem. Klimatu nadaje piękna aleja lipowa.


ARBORETUM W KARNIESZEWICACH:

doświadczalny leśny ogród założony pod koniec XIX w. Prowadzono w nim badania nad aklimatyzacją na Pomorzu egzotycznych drzew. Obecnie można zobaczyć tam daglezję, jodłę kaukaską, choinę kanadyjską, Dąb błotny, Dąb czerwony, kasztan jadalny, buk strzępolistny, tulipanowiec amerykanski i wiele innych. Zwiedzanie po umówieniu telefonicznym (094 318 28 28- leśniczówka Kamionka).


IWIĘCINO:

Wieś związana z zakonem cystersów z Bukowa Morskiego. To z ich inicjatywy powstał pod koniec XIV w gotycki kościół kryty gontem. We wnętrzu kościoła piękne rzeźby w ołtarzu i niezwykły namalowany na suficie "Sąd Ostateczny" z 1697 r. Kościelny plac jest otoczony kamiennym wałem z drewnianymi bramami. W pobliżu stare siedlisko z pięknie zrekonstruowanym domem szachulcowym.


SIANÓW:

Piękny wrzecionowaty rynek należy do nielicznych w Polsce. Najcenniejszym zabytkiem jest kościół św. Stanisława. Zachowana ceglana gotycka wieża. Do niej została dobudowana w XVIII w nawa o konstrukcji ryglowej. We wnętrzu interesująca ambona i renesansowy ołtarz. W Sianowie, w 1845 roku, August Kolbe założył fabrykę zapałek.

sobota, 10 kwietnia 2021

Opowieści Bieszczadzkie Janickiego

"Michała Koperę, wozaka parku konnego numer siedem, przywalił podczas zrywki dąb. No, i Bóg z nim, wypadek jak wypadek, nikt ze świadków zdarzenia nie lamentował, olaboga nie wołał, bo w końcu cóż w tym nadzwyczajnego, że w czasie wyrębu drzewo przygniecie człowieka.  

Gdzieś...  ©

Żeby sie był Kopera utopił albo powiesił, byłoby o czym mówić; może o karze boskiej, może o przeznaczeniu, a tak - wypadek, jak wypadek, wiadomo, że w tutejszym lesie nie zapałki rosną, tylko dęby i buki. Dwóch tęgich chłopów, wstrzymując oddech, z trudem taki dąb opasze ramionami. A ten, który się po Koperze przejechał, miał dobre dwieście lat z okładem. Wiadomo, że prędzej czy później szklarz się pokaleczy, a dekarz spadnie na mordę z dachu. Wypadek przy pracy."