Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady literatura. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 kwietnia 2021

Opowieści Bieszczadzkie Janickiego

"Michała Koperę, wozaka parku konnego numer siedem, przywalił podczas zrywki dąb. No, i Bóg z nim, wypadek jak wypadek, nikt ze świadków zdarzenia nie lamentował, olaboga nie wołał, bo w końcu cóż w tym nadzwyczajnego, że w czasie wyrębu drzewo przygniecie człowieka.  

Gdzieś...  ©

Żeby sie był Kopera utopił albo powiesił, byłoby o czym mówić; może o karze boskiej, może o przeznaczeniu, a tak - wypadek, jak wypadek, wiadomo, że w tutejszym lesie nie zapałki rosną, tylko dęby i buki. Dwóch tęgich chłopów, wstrzymując oddech, z trudem taki dąb opasze ramionami. A ten, który się po Koperze przejechał, miał dobre dwieście lat z okładem. Wiadomo, że prędzej czy później szklarz się pokaleczy, a dekarz spadnie na mordę z dachu. Wypadek przy pracy."