Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bory Tucholskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bory Tucholskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2022

Tucholski Park Krajobrazowy

źródło: Tucholski Park Krajobrazowy


Tucholski Park Krajobrazowy położony jest na obszarze Borów Tucholskich zwanych również Równiną Tucholską, stanowiącą jeden z subregionów Pojezierza Pomorskiego i leżący w dorzeczu Brdy i Wdy. Równina dzieli się na dwie części. Pierwszą stanowią właściwe Bory Tucholskie rozciągające się na przedpolu moren czołowych stadium pomorskiego. Drugą, wschodnią część tego subregionu stanowi Wysoczyzna Świecka, granicząca stromym stopniem terenowym z doliną dolnej Wisły (Galon, 1967).

sobota, 6 listopada 2021

Kamienne kręgi w Odrach

 https://pomorskie.travel/punkty-poi/kamienne-kregi-w-odrach/



Są to największe kręgi kamienne w Polsce, a drugie pod względem wielkości w Europie. Badania archeologiczne wykazały, że jest to cmentarzysko składające się z grobowców rodzinnych. Prawdopodobnie Gotów z I i II w. n.e. Na terenie rezerwatu znajduje się 12 różnej wielkości kręgów i 30 kurhanów. Najmniejszy krąg ma średnicę 15 m, zaś największy 33 m. W każdym z nich jest od 16 do 29 kamieni wystających z ziemi na wysokość 20 do 70 cm. Pośrodku kręgu ustawiony jest jeden lub dwa kamienie.

wtorek, 10 kwietnia 2018

Pierwszy po stu latach miód bartny

Bartnictwo wraca do łask



Projekt "Bartnictwo- odrodzenie staropolskiej tradycji" realizuje organizacja WWF, Mazowiecko-Świętokrzyskie Towarzystwo-Ornitologiczno i Lasy Państwowe. Rozpoczął się półtora roku temu, wtedy przyjechali do Polski bartnicy z Baszkirii i uczyli naszych przyrodników dziać barcie.

- Ta umiejętność zaginęła u nas jakieś sto lat temu. Dlatego musimy się jej uczyć od nowa- mówi Jacek Tabor.- Chcemy powrócić do tej tradycji, bo przecież kiedyś w Polsce bartnictwo było bardzo rozpowszechnione- dodaje.

sobota, 8 lipca 2000

Szlak Uroczysk Brdy



"Wędrówką jedną życie jest człowieka..."
 Stare Dobre Małżeństwo

Być może, że Górą biegł jakiś szlak...
...być może, że dało się go przejść suchą nogą....
...być może...

My jednak poszłyśmy zgodnie z mapą, kompasem i logiką (naszą, kobiecą) i okazało się, że robota kocha głupiego. Zamiast żwirową, wygodną drogą, szłyśmy po korzeniach, błocie i trawach.
Ale choć nieco nadłożyłyśmy drogi, choć błoto nadal chlupocze w butach, opłacało się bardzo.

Gdzieniegdzie zwalony stuletni Dąb straszy wyrwanymi z ziemi korzeniami.

Mysz kopytna


Właściwie jechałyśmy odwiedzić Kasię, Moją koleżankę ze studiów. Pracowała przez wakacje w Jastarni, na lotnisku. Ale przecież nie mogłyśmy tylko przejechać obok ogromnej połaci lasów. Wysokie na 20 metrów sosny przeglądały się władczo w krystalicznie czystej toni Zalewu Koronowskiego, a wyżej na północy, nad cudownie czystą Brdą. 
Nie mogłyśmy przejechać obojętnie...