Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląskie muzeum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląskie muzeum. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2018

Muzeum Pro Memoria Edith Stein w Lublińcu

Uroczystość otwarcia lublinieckiego Muzeum Pro Memoria Edith Stein miała miejsce 28 lutego 2009 roku. Muzeum mieści się na piętrze kamienicy należącej niegdyś do jej dziadków, rodziny Courantów. Ta nowoczesna instytucja składa się z dwóch sal, mieszczących stałą ekspozycję poświęconą świętej, zawierającą m.in. prezentację multimedialną. Miłą i wzruszającą pamiątką po osobie patronki miasta jest niewątpliwie kamienny próg, na którym przesiadywała w dzieciństwie.
Edyta Stein, będąca niewątpliwie jedną z bardziej interesujących postaci swoich czasów, urodziła się w 1891 r. we Wrocławiu, w wielodzietnej i bogatej zarazem, pobożnej, niemieckiej rodzinie żydowskiej. Pomimo to, w czternastym roku życia Edyta zadeklarowała się jako ateistka. Studiowała na Uniwersytecie Wrocławskim germanistykę, historię i psychologię. Zetknęła się wówczas w Williamem Sternem, twórcą skali IQ. Studia kontynuowała w Getyndze, zajmując się filozofią pod kierunkiem samego twórcy fenomenologii, Edmunda Husserla, u którego obroniła doktorat. Poznała wówczas również swojego późniejszego przyjaciela, Romana Ingardena. W czasach I wojny światowej wstąpiła do Niemieckiej Partii Demokratycznej. Były to także czasy jej przemiany duchowej, czego punktem kulminacyjnym stała się lektura pism św. Teresy z Avili. 1 stycznia 1922 roku Edyta przyjęła chrzest w Kościele katolickim, przyjmując imię Teresa. Rozpoczęty przez nią wkrótce cykl wykładów i pogadanek w radio, przerwany został po dojściu Hitlera do władzy, kiedy to zwolniono ją z pracy. W 1933 r. wstąpiła do zakonu karmelitanek w Kolonii, przyjmując imię Teresa Benedykta od Krzyża. Prowadziła bogatą działalność naukową, przede wszystkim filozoficzną, tłumaczyła także teksty św. Tomasza z Akwinu. Doznawała przeżyć mistycznych. W obawie przed narastającymi prześladowaniami Żydów, w 1938 r. przeniesiona została do klasztoru w Echt w Holandii, jednak 2 sierpnia 1942 także tam dosięgło ją Gestapo, aresztując wraz z innymi katolikami pochodzenia żydowskiego. Ostatni raz widziano ją 7 sierpnia, na dworcu we Wrocławiu, podczas postoju pociągu wiozącego więźniów do Auschwitz. Prawdopodobnie 9 sierpnia w komorze gazowej podzieliła los innych Żydów, a jej zwłoki zostały spalone w obozowym krematorium.
W roku 1987 Edyta Stein została beatyfikowana, zaś w 1998 ogłoszona świętą przez papieża Jana Pawła II. W roku 1999 polski papież ogłosił ją również patronką Europy.

środa, 14 stycznia 2009

Śląski Wersal znów wygląda jak w XIX wieku

W ciągu jednego roku pszczyński Wersal przeniósł się na powrót do drugiej połowy XIX wieku. Wszystko za sprawą zakończonej renowacji elewacji i tarasów, które przywróciły zamkowi wygląd z czasów księżnej Daisy. Przy okazji odkryto tajny tunel.


Zamek w Pszczynie, czyli najpopularniejsze śląskie muzeum (w zeszłym roku zwiedziło je ponad 180 tys. osób), przeszedł właśnie kompleksową renowację zewnętrznej bryły. Przez ostatnie półtora roku ze spowijających budynek rusztowań pod dużym ciśnieniem strumienia piasku czyszczono zabytkowe ściany. Dziś lśnią czystością i wyglądają tak samo jak w 1876 roku, gdy zakończono przebudowę zamku. Ubrano go wówczas  w kostium architektury francuskiej z XVII wieku, podobnej do tej z pałacu w Wersalu.

- Teraz widać bogactwo elewacji, okładziny kamienne, wstawki z cegły, które wcześniej były szare. Pojawiło się złoto na odnowionych bramach, okuciach latarni, herbach i aniołach przy maszcie flagowym- wylicza Maciej Kluss, dyrektor Muzeum Zamkowego w Pszczynie.

Remont elewacji był po części koniecznością, bo sypały się już gzymsy. Prace udało się sfinansować dzięki dużemu wsparciu z funduszy unijnych, z których pochodziło aż 6 z wydanych 8 mln zł. Odnowiono także bezpośrednie otoczenie pałacu, w tym przylegające do niego rozległe tarasy. 

To w czasie robót ziemnych dokonano kilku sensacyjnych odkryć.- Wiedzieliśmy, że z zamku biegł tajny tunel, skoro ukryte kręcone schody z gabinetu księcia na piętrze prowadziły aż do piwnicy, ale dopiero prace przy tarasie zachodnim odkryły jego przebieg- tłumaczy dyrektor.

Murowany tunel jest dość niski, dlatego trudno będzie go dostosować dla zwiedzających. Na razie jest też ślepy, bo po kilkunastu metrach urywa się zawalonym stropem. Prawdopodobnie biegł do pobliskiego Domu Kawalera, jak nazwano znajdujący się na skraju parku budynek, w którym mieszkali nieżonaci urzędnicy książęcy. Tunel będzie jeszcze poddawany badaniom i ekspertyzom. Na razie zwiedzającym musi wystarczyć szklana pokrywa włazu na zachodnim tarasie, przez którą  można zajrzeć do mrocznego wnętrza.

Kolejną niespodziankę krył wewnętrzny dziedziniec, na który wychodzą wysokie okna sali jadalnej. Przy jednej ze ścian na poziomie fundamentów odsłonięto gotyckie wejście z czasów XV- wiecznego pierwotnego zamku.- To odkryćie nas ucieszyło, bo umożliwia nam wykonanie dodatkowego zejścia do piwnic. W najbliższych latach udostępnimy je zwiedzającym, są  już osuszone. Planujemy w jednym z pomieszczeń odtworzyć zamkową kuchnię- dodaje Kluss. 

Gotyckie wejście obrazuje, jak bardzo zmienił się zamek. W czasie ostatniej przebudowy za starego księcia, jak nazywano Hansa Heinricha XI, nadsypano trzy metry ziemi dookoła budowli i utworzono z nich tarasy. Nie służyły tylko ozdobie, ale jako przypory do wzmocnienia starych, rozchodzących się murów.

Zwiedzających mogą zaskoczyć na odnowionej bryle drewniane żaluzje, które przysłaniają odrestaurowane okna od zewnątrz. To nie współczesna ekstrawagancja, ale odtworzony historyczny element.- Na zdjęciu z 1922 roku, na którym widać Wojsko Polskie uroczyście wkraczające na zamek, widać wszystkie okna zasłonięte żaluzjami. Przez lata nie były widoczne, bo przetrwały tylko resztki zaś uniętych do góry żaluzji, schowanych w specjalnych wnękach- wyjaśnia dyrektor.

Zamkowi brakuje obecnie ostatniego szlifu- na wiosnę zostaną obsadzone klomby na tarasach. Oprócz trawy ma pojawić się na nich także specjalna róża Daisy, którą  wyhodowano przed laty na cześć księżnej pszczyńskiej.- O ile wszystko pójdzie dobrze, bo róża zimuje teraz u ogrodnika. To będzie taka kropka nad i naszej renowacji - zastrzega Kluss.