Pokazywanie postów oznaczonych etykietą irlandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą irlandia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2020

[UNESCO] Zespół archeologiczny doliny Boyne

Megalityczne grobowce - starsze niż Stoneage

Tekst pochodzi z: 

dziedzictwounesco.blogspot.com



Trzy główne stanowiska prahistoryczne zespołu Bru na Bóinne: Newgrange, Knowth i Dowth, znajdują się na północnym brzegu Boyne, 50 km na północ od Dublina. Jest to największa i najważniejsza w Europie koncentracja prahistorycznej sztuki megalitycznej, której obiekty pełniły funkcje społeczne, gospodarcze, religijne i grobowe.

Brú na Bóinne (" Pałac Boyne") to kompleks neolitycznych grobowców korytarzowych, kolumn skalnych oraz innych zabytków prehistorycznych, datowanych na okres około 3000 roku p.n.e., znajdujący się meandrze rzeki Boyne w Irlandii. Nekropolia jest tysiąc lat starsza od  Stonehenge, została zbudowana jako miejsce pochówku najważniejszych członków społeczności.

Newgrange to jeden z największych  grobów korytarzowych, jest też najbardziej znanym ze wszystkich irlandzkich prehistorycznych miejsc. Miejsce to  zostało zbudowane ok. 3200 lat p.n.e., czyli jest ponad 600 lat starsze niż Wielka Piramida w Gizie. Leży  60 km  od Dublina. 


Najstarszymi znaleziskami w Knowth są neolityczne grobowce galeriowe z III tysiąclecia p.n.e. Są one prawdopodobnie wytworem tej samej kultury, co grobowce w sąsiednim Newgrange, chociaż są od nich starsze o ok. 500 lat. Wokół głównego kopca grobowego w Knowth usytuowanych jest 17 mniejszych kopców. Główny kopiec mieści w sobie dwa grobowce, usytuowane ze wschodu na zachód. Podobnie jak w Newgrange, główna komora ma kształt krzyża, a sklepienie podparte jest na wspornikach.

 Dowth jest najmniej znanym, chociaż prawdopodobnie najstarszym z trzech wielkich grobowców kompleksu. W przeciwieństwie do Newgrange i Knowth, które są ogrodzone i dostępne do zwiedzania wyłącznie w grupach i z przewodnikiem, Dowth jest z zewnątrz swobodnie dostępny. Można do niego dojechać boczną drogą, jadąc z Droghedy w kierunku Slane i skręcając na południe od głównej drogi. Zwiedzanie wnętrza nie jest możliwe, oba wejścia są zabezpieczone kratami.



[ENGLISH]

The three main prehistoric sites of the Brú na Bóinne Complex, Newgrange, Knowth and Dowth, are situated on the north bank of the River Boyne 50 km north of Dublin. This is Europe's largest and most imthe harbourant concentration of prehistoric megalithic art. The monuments there had social, economic, religious and funerary functions.

Bounded on the south by a bend in the River Boyne, the prehistoric site of Brú na Bóinne is dominated by the three great burial mounds of Knowth, Newgrange and Dowth. Surrounded by about forty satellite passage graves, they constitute a funerary landscape recognised as having great ritual significance, subsequently attracting later monuments of the Iron Age, early Christian and medieval periods.




Located about 40 km north of Dublin on a ridge between the rivers Boyne and Mattock, within several kilometres of other prehistoric mounds, the site is part of an area rich in stories of Ireland’s ancient past. Predominantly agricultural at the present time the area has been extensively explored for more than a hundred years by archaeologists and historians, with excavations revealing many features.

The Knowth group, where the earliest features date from the Neolithic period and the latest from the Anglo-Norman period, has produced thirty monuments and sites that figure on the official inventory; these include passage graves adorned with petroglyphs, enclosures, occupation sites and field systems. The Newgrange group is purely prehistoric, with a ringfort, cursus, passage graves and a henge. The Dowth group is similar to that at Newgrange but there is medieval evidence in the form of a church and a castle.









niedziela, 25 lutego 2018

Dzień św. Patryka - 17.marca

17.marca- Dzień św. Patryka


Dzień św. Patryka to najważniejsze święto dla każdego Irlandczyka. W Irlandii to święto Narodowe, dzień wolny od pracy, który poświęca się na wesołą zabawę przy muzyce i tańcu. Na całym świecie wszędzie tam gdzie mieszkają Irlandczycy i osoby irlandzkiego pochodzenia odbywają się koncerty i parady. Festiwal św. Patryka w Irlandii zaczynie się 13 marca, a kulminacja nastąpi oczywiście 17 marca. O godzinie 12.00 rozpocznie się w Dublinie parada św. Patryka (największa w Irlandii). Ruszy z placu Parnella. W tym roku parada jest zatytułowana "The Sky is the limit". Przez ponad dwie godziny przez centrum miasta maszerować będzie barwny, muzyczny i roztańczony tłum.


Święty Patryk

Święty Patryk nie był, naturalnie, piwoszem ani hulaką. Młodzieńcem będąc (synem i wnukiem osób głęboko religijnych i zaangażowanych w kościół), porwany podstępem, spędził wiele lat w niewoli u Irlandczyków. Ciężko pracował i modlił się codziennie. Pod koniec niewoli usłyszał głos, mówiący mu, że musi odejść i że czeka na niego niedaleko statek, co okazało się prawda. Po udanej ucieczce, wrócił do domu i oddał się sprawom religii i wiary. Po latach wrócił do Irlandii, gdzie skutecznie zajmował się misjonarstwem. Nie przyjmował darów od możnych ani nie pobierał pieniędzy za chrzciny, co sprawiło, że stał się w pewnym sensie banitą, nie cieszył się mirem monarszym. Raz z tego powodu zostali mocno poturbowany i obrabowany.

Irlandzka koniczynka

Irlandzka koniczynka, jako tradycyjny symbol Irlandii wzięła się stąd, ze ponoć św. Patryk- patron Irlandii- nie wiedział jak wytłumaczyć Irlandczykom czym jest Trójca Święta. W końcu wpadł na pomysł i pokazał koniczynkę, która posiada trzy listki, tak jak Trójca Święta, Bóg w trzech osobach. A jeśli już mowa o św. Patryku to jest on patronem Irlandii. Święto św. Patryka przypada 17 marca.

Biją śledzia! - Wielkanoc w Irlandii

Irlandia obchodzi Wielkanoc zadziwiająco oryginalnie. W Wielką Sobotę mieszkańcy miast i miasteczek podążają za lokalnym rzeźnikiem i okładają śledzia, którego niesie się zawieszonego na kiju. Wszystko to, by pokazać, że najwyższy czas  zakończyć post i radować się. 

Irlandia może poszczycić się jednym z najciekawszych zwyczajów wielkanocnych w Europie. W Wielką Sobotę w miastach odbywa się pochód, podczas  którego ludzie demonstrują swoje zmęczenie długim postem i chęć rozpoczęcia świętowania. Przemarszowi przewodzi lokalny rzeźnik. Najciekawszy jest jednak fakt, że niesie on zawieszonego na kiju śledzia, którego mieszkańcy biją kijami, pałkami i czym popadnie. 

Tak zmaltretowany śledź symbolizujący post zostaje wrzucony do rzeki. Następnie rzeźnik nakłada na ten sam kij udekorowany kwiatami barani udziec, który ma zwiastować czas  ucztowania. 

Irlandczycy spędzają Święta Wielkanocne w gronie rodziny, za suto zastawionym stołem. Zazwyczaj pojawiają się na nim puddingi, ciasta oraz słodycze. Jako główne dania serwowane są : pieczony indyk oraz szynka.

sobota, 24 lutego 2018

Nad Pintą Guinessa

w Irlandzkim pubie

Siedzę w Irlandzkim pubie. Na ścianie, na wielkim ekranie trwa bójka na murawie boiska. Nie wiem kto z kim gra, przeciwko komu, kto kogo bije i kto przetrzymuje piłkę,ale wiem, ze cała Irlandia dzielnie sekunduje.



Cała Irlandia to akurat pub przy Grafton Street. Tu- w Irlandzkim pubie toczy się całe życie. Irlandczycy wychodząc z pracy w piątek, kroki swe kierują od razu do pubu i tam zostają, aż do niedzielnego wieczora.


Tu wylewają swoje smutki i żale, tu oglądają mecze- nie widziałam pubu bez szklanego ekranu- tu bawią się do utraty tchu, tu, nad przysłowiową pintą Guinessa, toczą się długie dysputy polityczno-kulturalne. Przysłowiowa, bo rzadko kiedy kończy się na jednej... Zresztą Guiness to dla Irlandczyka bodaj "sól życia". Niejednokrotnie w Europie, czy Ameryce słyszy się, ze Irlandczycy są  smutni, siedzą w barze nad szklanką i mruczą coś do siebie wzdychając do "tych pól zielonych". Być może tak jest. Być może za granicą Irlandczycy nie tryskają energią i werwą,a le to tylko dlatego że brakuje im aksamitnego czarnego trunku z białą czapą.

Ponoć nie można wypić prawdziwego Guinessa poza wyspą. A najlepiej smakuje w Dublinie, gdzie jest warzony od 1759. A piwo to jest tak wyborne, jak grymaśne. Szkodzi mu dł;uga podróż, zbyt szybkie nalewanie do szklanki, zła temperatura w piwnicy, gdzie beczka jest trzymana... Nawet odległość między pipą, a beczką ma tu kolosalne znaczenie. Jednakże prawdziwy Guiness w prawdziwym Irlandzkim pubie rozkłada się aksamitem na podniebieniu i drażni wszystkie możliwe zmysły. I wspaniale scala towarzystwo w pubie...

Przy pincie Guinessa pękają wszelkie tamy, konwenanse, przeczulenia. Do końca nie wiadomo, czy to Guiness jest tak aksamitnie wyborny dzięki Irlandczykom, czy Irlandczycy są  tak otwarci i uroczy dzięki Guinessowi. Fakt jednak pozostaje faktem, masz kompleksy, chandrę, zły humor. Idź w te pędy do irlandzkiego pubu- pomaga jak ręką odjął !!! 

Dublin- luty 2007